19 października 2026

267. Co to da?

W sklepach, wiadomo: Boże Narodzenie rozpoczyna się we wrześniu, a Halloween w sierpniu. Do tego drugiego chcę nawiązać.

Według najnowszych doniesień medialnych, poszczególne sklepy (Auchan, Biedronka, Carrefour, Dealz, Kaufland, Smyk) zdecydowały, że ograniczą halloweenowy asortyment, wycofując niektóre produkty. Konkretnie chodzi o te artykuły, które imitują ostre narzędzia: plastikowe noże, tasaki, topory, kosy, maczety, miecze. Niektóre rezygnują ze sztucznej krwi, upiornych masek, „zakrwawionych” przebrań, akcesoriów z drastycznymi motywami i innych krwawych rekwizytów.

Jasne jest, że cała ta akcja odbywa się na kanwie wydarzeń w Ostrołęce, Leszczydole-Nowinach koło Wyszkowa i Warszawie. Mnie ten cały Halloween ani ziębi, ani grzeje, choć zamiłowanie ludzi do ohydy i odrażających gadżetów budzi moje zdumienie. Nie o mój stosunek do tej durnej zabawy jednak chodzi, a o pewną refleksję.

Po co ta akcja?

Co ona zmieni?

Czy rozwiąże głębsze problemy z agresją lub coraz częstszymi zaburzeniami psychicznymi? Śmiem wątpić. Tak sobie myślę, że pomoże jedynie jako kolejny rodzaj reklamy, ale tylko sklepom.

A co Wy o tym sądzicie? Jestem ciekawa Waszych opinii.



7 komentarzy:

  1. Glupie swieto! Amerykanska kalka! Brzydoty i tak pelno.
    Dynie sa dekoracyjne nawet bez zebow i dodatkowych oswietlen a smierci niczym sie nie oswoi!
    Lepsze byly Andrzejki i wrozenie z wosku.
    Ale jak ktos cos lubi i swietuje - jego gust.

    OdpowiedzUsuń
  2. mój udział w Halloween, a co za tym idzie wkład w tą gałązkę rynku sprowadza się do zakupu kilku dyń, z których strugam lampiony, oraz nieco cukierków dla dzieciaków na wypadek ich wizyty, oraz na konsumpcję własną ewentualnie, jak coś zostanie... reszta asortymentu do nabycia mnie kompletnie nie interesuje, więc prawdę mówiąc nie wiem, co jest w sklepach, nie zwracam na to uwagi... natomiast uważam, że nie ma żadnego związku, żadnego przełożenia, ani korelacyjnego, ani przyczynowo skutkowego pomiędzy podażą zabawek, gadżetów nawiązujących w taki, czy inny sposób do drastycznej przemocy oraz ilością aktów realnej przemocy w realnym realu...
    oczywiście firmy mają handlowe mają pełne prawo decydowania, co chcą sprzedawać, a czego nie i tylko rynek je z tego rozlicza, czy zarobią więcej, czy nie... mają też pełne prawo do takich, czy innych chwytów reklamowych /w pewnych granicach, rzecz jasna/ i takim chwytem jest właśnie zrobienie szumu wokół rezygnacji ze wspomnianego asortymentu... z tego też je rozliczy rynek, ale w moim odczuciu jest to dość żałosny chwyt, który bardziej popsuje wizerunek tych firm, niż go poprawi...
    aha, tak przy okazji... ja dynie do swoich dzieł sztuki kupuję prosto od growera, bo dynie sieciowe ze względu na dłuższy czas i drogę z grządki na półkę mają krótszy okres ważności, wyroby z nich są mniej trwałe, zaś te różnice bywają nieraz dość znaczne...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta akurat akcja chyba nic nie da, bo na tej zasadzie trzeb by wycofać wiele zabawek i pamiątek ze straganów.
    Wszystkie niemal dzieciaki przywożą z zamków miecze, kusze i łuki.
    A święto? ja nie celebruję, ale nie bronię nikomu dobrej zabawy, jeśli lubi.
    Dobrze mieć wybór, zakazy mają odwrotny skutek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie obchodzę. Nie kupuję też słodyczy dla zgrai nieznanych mi dzieciaków, najczęściej mnie nie ma albo nie otwieram drzwi 😄 Zresztą, mam w tym dniu urodziny jednego z członków rodziny więc koncentruję się na czymś innym. A z dekoracji to i owszem, kupuję kilka dyń w różnych rozmiarach, które potem są zjadane. I mam chyba 2-3 małe figurki ducha, dyni i czegoś tam jeszcze, ale to takie małe pierdy, że siedzą gdzieś pomiędzy doniczkami z kwiatami 😄👻🎃
    Czy zakaz o którym piszesz coś zmieni? Nie wydaje mi się. Nie trzeba Halloween, wystarczy pierwszy lepszy kanał w tv i filmy ze zgrają idiotów z nożami, kastetami, siekierami itp. 🤷‍♀️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz już jest przeważnie tak, że dzieciaki dzwonią do tych drzwi, gdzie przed domem/mieszkaniem stoi dynia, taka "umowa społeczna" jest i jak ktoś wystawia taki lampion dyniowy, to liczy się z wizytą i zaopatruje się wcześniej w jakieś słodycze... a jak ktoś nie chce brać udziału w tej grze, do czego ma zresztą prawo, to niech nie wystawia dyni...

      Usuń
  5. Wisi mi i powiewa zarówno hallowen jak i parę innych świąt. Ale jak ludzie chcą się tak bawić, proszę bardzo. Złego słowa nie powiem. Jeżeli ktoś chce zrobić krzywdę komuś innemu, zrobi ją, wystarczy pilniczek, nożyczki, a nawet długopis, żadne tasaki nie są potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Halloween jest mi tak samo obcy, jak walentynki, nie obchodzę; moim zdaniem, to święto/zwyczaj komercyjny, a że wywodzi się z kultury anglosaskiej, jak rozumiem, to też i emocjonalnie mi obcy. Inną sprawą są te ruchy, które teraz rząd wykonuje, maskujące rzeczywiste problemy. Czy widzę rozwiązanie? W następnym pokoleniu, które widząc, co się dzieje, swoje dzieci wychowa inaczej, jak da radę...

    OdpowiedzUsuń