Być może niektórzy z Was pamiętają ze szkoły, a już na pewno Teatru i Jaskółka wiedzą na 200%, co to jest synestezja. Tym, których PESEL zobowiązuje, przypomnę, że w sztuce jest to przenikanie się wrażeń odbieranych różnymi zmysłami: wizualnych, słuchowych, węchowych, dotykowych, smakowych albo też łączenie się literatury, malarstwa i muzyki w jedno dzieło. Stosowana jest głównie w literaturze (najczęściej w poezji), ale i w pozostałych dziedzinach sztuki.
![]() |
| Połączenie wrażeń wzrokowych ze słuchowymi /grafika z Wikipedii/ |
I takim synestetykiem jestem ja, mieszczę się w tych 4% populacji. Są podobno cztery rodzaje synestetyków, ja należę do grupy najpopularniejszej, nazywanej roboczo grafem-kolor, czyli że litery, liczby albo słowa mają kolory.
![]() |
| Grafem-kolor /grafika z Wikipedii/ |
Dla odmiany poniedziałek jest ciemnoczerwony, wtorek piaskowożółty, środa pomarańczowa, czwartek ciemnoniebieski, piątek
popielaty (zauważcie – piątka i piątek takie same, to jeszcze jeden dziw),
sobota ciemnogranatowa, niedziela jasnozielona.
Czy Wy też tak macie? Ktoś jest synestetykiem? Opowiedzcie o swoich doświadczeniach.

