15 marca 2026

227. Niecodziennik cz. 9 pt. „Gęba i Podole”

1. Wróciłam od mamy i chwilowo jestem u siebie. Próbuję co nieco nadrobić, zebrać się w sobie i wrócić między żywych, ale cosik mi nie idzie. Najpierw byłam chora, potem zdołowana, a teraz znowu jestem chora i zdołowana pospołu. Rzężę i kaszlę jak stary, doświadczony gruźlik, a mówię głębokim basem. Nie wiem, dlaczego nie poszłam na zwolnienie, nikt i tak tego nie doceni. To może jednak pójdę…?

2. Jadę z Dzieciątkiem na IV piętro, w windzie jest lustro na całą szerokość ściany. Dziecię przybliża twarz do szklanej tafli i ogląda ją centymetr po centymetrze. Staję obok i przyglądam się sobie z niezadowoleniem, po czym wyrokuję:

- Nie znoszę tego, że moja gęba jest taka okrągła – sarkam.

- Dobra jest, matka. Dopóki mieści się w lustrze, jest okej!

No… Umie Dzieciątko pocieszyć.

3. Pytam delikwentkę z „Pieśni o spustoszeniu Podola” Kochanowskiego. Słyszę, że nieśmiało bredzi, więc tak na wszelki wypadek dopytuję:

- Co to w ogóle jest, to Podole?

Niemota milknie.

- Nie wiesz? Kto powie, co to jest Podole?

Klasa milczy jak cmentarz.

- No? Śmiało! – zachęcam.

Milczenie się przedłuża.

Nagle z przedostatniej ławki środkowego rzędu rozlega się głos pobrzmiewający oburzeniem. – No jak to? To pani profesor nie wie? To jest przecież ta cała ziemia nasza!

Osłupiałam.

- Jaka cała ziemia nasza?! – pytam.

- No, ta cała! Przecież nawet ksiądz na pogrzebie mówi: na tym łez Podolu!

Po takim dictum padłam i do dzwonka nie mogłam się pozbierać.

4. Od 12 sierpnia 2026 r. będziemy na nowo meblować mieszkania i domy, bowiem może pojawić się 11 różnych pojemników do segregowania odpadów. Noż ja pierdziuńkam, ja już się w mieszkaniu nie zmieszczę i będę musiała spać na wycieraczce. I tak:

* pojemnik niebieski – na papier, karton,

* pojemnik zielony – na szkło bezbarwne, zielone, brązowe, kolorowe,

* pojemnik żółty – na plastik twardy i miękki,

* pojemnik pomarańczowy – na kartony po napojach,

* pojemnik szary – na metal,

* pojemnik brązowy – na odpady kompostowalne,

* pojemnik różowy – na tekstylia,

* pojemnik jasnobrązowy – na drewno i korek,

*pojemnik błękitny – na ceramikę,

* pojemnik czerwony – odpady niebezpieczne,

* pojemnik fioletowy – odpady zmieszane.

A propos zmieszanych, to co właściwie zostanie po tej segregacji?



1 komentarz:

  1. zaraz, ale w tym zaiste dokładnym zestawieniu nie widzę elektrośmieci...
    u nas jest jednak prościej:
    żółty - metal i plastik...
    czarny - zmieszane...
    zielony - szkło... zasadniczo ograniczone do butelek, ale ja się nie przejmuję i słoiki też tam wrzucam...
    niebieski - papier... z tym, że nie mamy pojemnika, tylko niebieskie worki, a personel zabierający śmieci ma zostawiać nowe worki PSZOK-owskie...
    opcji bio nie mamy wykupionej, bo mamy własny kompost na obiekcie, nawet nie wiem, jaki kolor ma być...
    oprócz tego:
    raz w roku zabierane są gabaryty i elektrośmieci i raz w roku tekstylia, tylko nie pamiętam koloru worków, ale do września zdążę się dowiedzieć...
    do zmieszanych według zaleceń idzie sporo rzeczy, na przykład blistry po lekach, takie są zalecenia, bo w Polsce nie ma urządzeń oddzielających plastik od metalu w takich blistrach...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń