Być może niektórzy z Was pamiętają ze szkoły, a już na pewno Teatru i Jaskółka wiedzą na 200%, co to jest synestezja. Tym, których PESEL zobowiązuje, przypomnę, że w sztuce jest to przenikanie się wrażeń odbieranych różnymi zmysłami: wizualnych, słuchowych, węchowych, dotykowych, smakowych albo też łączenie się literatury, malarstwa i muzyki w jedno dzieło. Stosowana jest głównie w literaturze (najczęściej w poezji), ale i w pozostałych dziedzinach sztuki.
![]() |
| Połączenie wrażeń wzrokowych ze słuchowymi /grafika z Wikipedii/ |
I takim synestetykiem jestem ja, mieszczę się w tych 4% populacji. Są podobno cztery rodzaje synestetyków, ja należę do grupy najpopularniejszej, nazywanej roboczo grafem-kolor, czyli że litery, liczby albo słowa mają kolory.
![]() |
| Grafem-kolor /grafika z Wikipedii/ |
Dla odmiany poniedziałek jest ciemnoczerwony, wtorek piaskowożółty, środa pomarańczowa, czwartek ciemnoniebieski, piątek
popielaty (zauważcie – piątka i piątek takie same, to jeszcze jeden dziw),
sobota ciemnogranatowa, niedziela jasnozielona.
Czy Wy też tak macie? Ktoś jest synestetykiem? Opowiedzcie o swoich doświadczeniach.


Niestety nie. Ale fajnie znać kogoś z tych 4%. Pozdrawiam ciemnogranatowo ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję 🤣
Usuńnie, raczej nie jestem synestetykiem... co prawda zdarzył mi się kiedyś eksperyment z Lucy /inaczej "kwas", LSD/ po której czasem zdarzają się takie rzeczy, ale mnie się akurat nie zdarzyło... co ciekawe, nie widziałem żadnych fenomenów związanych z kolorami, za to obserwowałem zniekształcenia przestrzeni w otoczeniu...
OdpowiedzUsuńp.jzns :)
Kolorowe światy zapewniają grzybki 🍄 🍄🟫 🤣 🤣 🤣.
Usuńtak, po grzybkach kolory się zmieniają, są czystsze, wyrazistsze, ciekawa bywa też faktura, tekstura różnych powierzchni, gra świateł, aczkolwiek sporo tu też zależy od oświetlenia z zewnątrz... mówię o łysiczkach /lancetowata, czeska/, gdzie rządzi psylocybina...
Usuńjak jest po czerwonych muchomorach /muscymol/ nie wiem, nie próbowałem i w sumie niewiele słyszałem relacji...
za to kolory niewiele się zmieniają po szałwii wieszczej, ale tu jest zupełnie inny haj... to jest uderzenie, nagły wystrzał w kosmos, który trwa zresztą kilka minut...
jest bardzo fajne porównanie Sally /szałwii/ i Marysi, która jest takim bardzo, bardzo delikatnym psychodelikiem... Marysia jest jak mrucząca kotka na kolanach... Sally jest jak tygrysica skacząca do gardła i powalająca całą sobą... czujesz, o co chodzi? :)
z klasyki jest jeszcze Mescalito /peyotl/, tu jest spora gama kolorów i efektów specjalnych, niestety znam tylko z opowiadań, z książek Witkiewicza i Castanedy...
za to mało ciekawy pod kątem kolorów jest bieluń, nasiona, mityczny przysmak europejskich czarownic... moje wiedźmy /te z opowiadań/ tego nie używają w ogóle... więcej minusów, niż plusów...
Jasne, że czuję. Dla kociolubów nie ma lepszego objaśnienia 😅.
UsuńOd razu, gdy tylko przeczytałam słowo "peyotl" i zanim dotarłam do kolejnych, w oczach stanął mi Witkacy, a potem jego obrazy 😄.
Nie. Kolory kojarzą mi się z 🌈, a ten pierwszy obraz to klawiatura fortepianu 😃
OdpowiedzUsuńKlawiatura, ale ilustrująca synestezję - kojarzenie kolorów i dźwięków.
UsuńTeż tak mam, ale u mnie jest sporo fioletu, którego nie lubisz.
OdpowiedzUsuńTo chy7ba nie ma znaczenia, każdy widzi swoje i nie da się na to wpłynąć. Gdyby się dało, to wszystko byłoby w odcieniach niebieskiego 😊
UsuńJasne, Pantera przeciez pojecia nie ma o synestezji, choc pisala o niej juz 13 lat temu na blogu i zmaga sie z nia na co dzien od urodzenia.
OdpowiedzUsuńhttps://swiattodzungla.blogspot.com/2013/02/synestezja.html
Ej, ej! Nigdzie nie pisałam o niewiedzącej Panterze. A że nie pamiętam, co pisałaś 13 lat temu, to mi chyba wybaczysz... co?
UsuńAle pisalas, jakbys z gory zalozyla, ze wiedza na 200% Teatralna i Jaskolka. Tymczasem taka zwykla Pantera ma kliniczne objawy synestezji jak po lsd czy grzybkach. A nie wygladam, prawda?
UsuńNie wiem, czy wyglądasz, chyba nikt nie wygląda. O Teatru i Jaskółce napisałam wyłącznie z racji wykonywanych zawodów/wykształcenia. O nikim innym nie wiedziałam na pewno.
UsuńA, grzybki to podobno gwarantują jazdę bez trzymanki. Może to być ładne.
UsuńPrzeczytalas w ogole tamten post? U mnie tio nie tylko kolory, ale i zapachy, i muzyka, dni tygodnia maja ksztalty i kolory, miesiace tak samo. To czasem bywa meczace.
UsuńDodatkowo mam jeszcze inna "dolegliwosc", kiedy np. widze jak ktos upada, czuje ból.
nie mam tak.
OdpowiedzUsuńale w kwestii synestezii to moje dzieci malują muzykę.
O, jak pięknie!
UsuńChciałabym tak:):):) Bogactwo wewnętrzne:):):) Ale... czy czasem nie przeszkadza, albo zakłóca Ci myślenie matematyczne- jak dużo cyfr to chaos kolorystyczny? Jak to jest przy dużych liczbach??
OdpowiedzUsuńI jeszcze, jeśli mogę- czy te kolory same Ci się narzuciły ( urodziłaś się już z takimi "skojarzeniami" kolorystycznymi) i są trwałe? Ja mam różne skojarzenia zapachowe i kolorystyczne, widzę całe obrazy, sprzeżenia obrazu z muzyką, kolorem czy zapachem, ale chyba są po prostu "wyuczone" albo mocna skojarzone przez silne doznanie.
UsuńSame i tak mam, odkąd pamiętam. Gdybym miała na to jakikolwiek wpływ, to wszystko byłoby to wszystko byłoby w odcieniach niebieskiego plus trochę pomarańczowego i żółtego 😄
UsuńA przy dużych liczbach jest tak jak przy pojedynczych - poszczególne "wyświetlają" mi się w "swoich" kolorach. Czyli coś na kształt kolorowego życia 😅
Nie, ja to ślepa i głucha jestem w tematach artystycznych, a do tego mam drewniany nos 😄 Co nie znaczy, że nie lubię kolorów. Lubię bardzo, ale nie łączę ich z niczym. No chociaż nie wiem, bo mówiąc o słońcu widzę kolor żółty, o trawie - zielony, o niebie - niebieski. Ale to chyba nie o to chodzi? Patrząc na to słowo i cyfry w ramce, te kolory mi wręcz przeszkadzają, rozpraszają w przeczytaniu ich. I nigdy nie zapamiętam z jakich kolorów składa się logo google, a takie pytanie już kilka razy słyszałam w różnych quizach 🤷♀️🙂
OdpowiedzUsuńNie wiem, co to znaczy mieć drewniany nos (może powinnam zapytać Pinokia?), ale podejrzewa, bo ja też mam... Nie żeby całkiem, ale mam słaby węch, dlatego leję na siebie litry perfum i szybko mi się kończą ☹️.
Usuńa kiedy wącham i czuję smak, to też się liczy? często, gdy czytam, wydaje mi się, że biorę udział i np podnosi mi się ciśnienie, albo oddech przyspiesza.
OdpowiedzUsuńJeśli wąchasz śledzia i czujesz smak śledzia, to raczej nie. Natomiast czytanie i ciśnienie nie należą do zmysłów.
Usuń