17 kwietnia 2026

233. W epoce celuloidu i ruchomych przegubów

Ze specjalną dedykacją:

Jotce - na rozruch podkarpacki

i PKanalii - bo kiedyś obiecałam

Pamiętacie Coralgola?

Tajemniczego Szpiega z Krainy Deszczowców i Piaskowego Dziadka...?

Przygody Reksia, Misia Uszatka i Rozbójnika Rumcajsa...?

A gumy balonowe „Bolek i Lolek”, sztuczny miód „Maja”, mydełko „Jacek i Agatka”...?

Uczyliście się w szkole, siedząc w zielonych, drewnianych ławkach z pochyłym pulpitem, otworem na kałamarz i wgłębieniem na pióro?

Jest takie muzeum, jedyne w Polsce, które w jednej chwili przenosi człowieka w moim wieku do pięknego czasu beztroskiego dzieciństwa, a dziecko do nieznanej mu krainy, w której zamiast komputerowej animacji, paskudnych kreskówek japońskich i ogłupiającego świata ohydnych Transformerów królują wysmakowana, ręczna kreska i sympatyczne postacie bohaterów dawnych bajek. To Muzeum Dobranocek PRL w Rzeszowie, które powołał do życia kolekcjoner Wojciech Jama, przekazując miastu swoje bezcenne zbiory.

Powstałe w 2009 roku, przez pierwsze dwa lata mieściło się w dwóch ciasnych pomieszczeniach zabytkowej kamienicy w pobliżu Rynku – przy ulicy Słowackiego. Dopiero w nowej, przestronnej siedzibie, jaką są podziemia Teatru „Maska” przy ulicy Mickiewicza, mogło sobie pozwolić na pełną ekspozycję i zorganizowanie salki kinowej, w której można obejrzeć dawne dobranocki.

Przy wejściu wita wchodzących i wskazuje im drogę kochany stary znajomy, Krecik. Nie wiem, czy istnieje ktoś, kto nigdy nie pokochał tego naiwnego zwierzątka o najlepszym w świecie serduszku.


Przelatujący samolotem nad szatnią Bolek i Lolek zapowiadają czekające zwiedzających przygody.

Nad drzwiami prowadzącymi w dół czuwa kolejny „komitet powitalny” w osobach Jacka i Agatki spoglądających na wchodzących z tablicy upamiętniających ich 50 urodziny.

Czujny Reksio, wyglądający ze swej budy, pilnuje porządku na całej przestrzeni zajmowanej przez Muzeum.

A jest co oglądać!

Oryginalne lalki z filmów kukiełkowych produkowanych w łódzkim Studiu Filmowym „Semafor” i akcesoria dla nich, folie z kadrami filmów animowanych wytwarzanych w Studiu Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej, tła filmowe, odręczne szkice, scenopisy i scenariusze, sprzęt filmowy i inne urządzenia audiowizualne.




























































































Całe to bogactwo, pokazane przeze mnie w zaledwie ułamkowej jego części stanowi tylko część prezentowanych zbiorów. Oprócz pamiątek związanych z produkcją dobranocek w czasach PRL licznie zgromadzono tu rzeczy opatrzone wizerunkami bajkowych bohaterów: maskotki, przedmioty codziennego użytku i zabawki, walory filatelistyczne i wiele, wiele innych. Niestety, nie jestem w stanie pokazać wszystkiego ze względu na olbrzymią liczbę eksponatów, z których każdy sam w sobie jest perełką. Moim rówieśnikom i starszym łezka kręci się w oku, gdy mogą zasiąść w „swojej” szkolnej ławce i zrobić sobie zdjęcie z Koziołkiem Matołkiem, który wciąż niestrudzenie szuka swojej drogi do Pacanowa...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz