Ciekawe, czy zgadniecie, co to
jest.
Tak, macie rację, to jest
śmietnik. Na podłodze i na biurku. Ale to nie byle jaki śmietnik. Ponieważ
choruję i siedzę w domu, to w miarę sił staram się robić
coś pożytecznego. Czyli bałagan. No dobra, żartuję. Uznałam, że najwyższy czas
zabrać się za robienie kartek świątecznych i dałam sobie na to
tydzień. Właśnie zakończyłam pierwszy etap, najbardziej precyzyjny i upierdliwy
– wycinanie elementów do przyklejania. Opadłam z sił, ale jutro znowu będę
próbowała coś sklecić. Może zacznę klejenie…


W miarę blisko byłam, bo pomyślałam, że robisz ozdoby świąteczne, ale to mi z kolei za bardzo do Ciebie nie pasowało...
OdpowiedzUsuńChylę czoła! Mało kto (przynajmniej z mojego pokolenia) wysyła kartki, nie mówiąc o własnoręcznej robocie. Super :)
To tak w ramach hobby. Prace plastyczne wyciszają mnie i pozwalają być "tu i teraz", bez zbędnych, nie zawsze wesołych myśli.
UsuńRozumiem, co masz na myśli, ale to także świetna inicjatywa. Na pewno wywołasz tym uśmiech na niejednej twarzy :)
UsuńAch, no tak, w końcu po to to robię 😊
UsuńPiękna tradycja :)
UsuńTakie mam czasem zapędy, lubię to robić.
UsuńPodziwiam, bo ja z racji obniżonej sprawności manualnej i traumy na turnusach rehabilitacyjnych (codzienna terapia zajęciowa), nienawidzę takich prac wykonywać.
UsuńCo Ty powiesz? A ja chętnie bym się do jakiegoś kółka zajęciowego zapisała!
UsuńMasz to fajne hobby, więc Ci tego kółka życzę. :) Ja w liceum pisywałam do gazetki szkolnej, bo kółko dziennikarskie mimo chęci mojej wychowawczyni nie powstało. Fajny czas, co się nauczyłam jako szkolna felietonistka, to moje :)
UsuńDużo radości daje mi tworzenie art journala, wstawiam foty na drugim blogu.
UsuńPrzybyłam, zobaczyłam, skomentowałam :)
UsuńBrawo! 👍🏻
UsuńZgadłam, że to ścinki po twojej twórczości plastycznej.
OdpowiedzUsuńNa pewno zrobisz bardzo pomysłowe kartki!
Nie wiem, chyba raczej dosyć tradycyjne. Ale nie powiem, jest to frajda, takie robienie, jeśli wszystko przygotowujesz sama. Taką samą frajdę miałam, tworząc urodzinową kartkę dla Iwony Zmyślonej.
Usuńhej, tylko się nie przemęczaj !!! nu nu nu. tylko sobie choruj. tfu
OdpowiedzUsuńzdrowiej znaczy
Robię wszystkie trzy rzeczy. Przemęczam się (he, he, leżeniem do góry dnem z książką i w wolnych chwilach wycinankami), choruję i zdrowieję. To ostatnie na razie kiepsko mi idzie.
UsuńRelaksująca praca-przyjemność. I tak jest dobrze, pomoże w zdrowieniu!👏👏👏
OdpowiedzUsuńSamym wycinaniem już się zmęczyłam. No ale jutro też jest dzień.
UsuńNie śmietnik, nie bałagan tylko artystyczny nieład.
OdpowiedzUsuńArtystyczny nieład to ja mam w całym mieszkaniu 🤣
UsuńBałagan to ja chętnie mogę zrobić.
OdpowiedzUsuńCo do kartek to raczej by mi się nie chciało.
Mnie się chce, tylko sił trochę brak, bo choroba nie odpuszcza.
UsuńOch ileż się takich kartek narobiłam swego czasu. To prawda, że mega wyciszają, mimo bałaganu wkoło :) I tak uważam, że warto. Mam nadzieję, że zdrówko Ci wraca. Wiosna przyszła z jakimś ochłodzeniem, a już było miło.
OdpowiedzUsuńPochwal się później efektem końcowym!
Na razie wciąż "chorość" górą. Ale w końcu kiedyś wyzdrowieję.
UsuńPierwszy etap wycinania to rozgrzewka. Precyzje poczujesz przy klejeniu. Plecy " "tesz" poczujesz. Milej zabawy.
OdpowiedzUsuńNie, o plecy jestem spokojna.
UsuńKilka razy już miałam okazję podziwiać Twoje kartki. Zawsze są przemyślane i bardzo starannie wykonane. Podobnie jak kartki Jotki, tylko Ona wykorzystuje papierową prasę, a Ty wycinasz elementy z plastikowych plansz(przepraszam, ale nie mam pojęcia jak to się nazywa, bo dawno nie byłam w sklepie papierniczym). Oczywiście zdrowia życzę przede wszystkim, ale także dobrego nastroju, bo wszak wiosna nadeszła. Uściski.
OdpowiedzUsuńIwonko, to nie są plastikowe plansze, tylko kolorowe kartki z bloku technicznego. Taka kolorowa tekturka. Jotka też używa wielu rozmaitych materiałów, widzę to po jej kartach artjournalowych.
UsuńBałagan jest niezwykle pożyteczny! Kupiłam sobie do klasy parawan z powodu pożyteczności, ale niskiego poziomu estetyki bałaganu :D
OdpowiedzUsuńBałagan jest o tyle pożyteczny, że zawsze wiadomo, gdzie co jest. Posprzątanie bałaganu to straszliwa pułapka.
UsuńA najlepiej nie widać bałaganu w ciemności, więc wystarczy zgasić światło 🙃😜
UsuńZa to doskonale czuć go w ciemności pod nogami albo gdy się w coś przydzwoni 😅
Usuńz cyklu, Obyś wdepnął w klocek Lego...
UsuńO, dokładnie tak! 😅
UsuńKartki świąteczne - bardzo miłe - a na które święta?
OdpowiedzUsuńJa obstawiam Zimną Zośkę.
Na Wielkanoc, co to jest Zimna Zośka to nie wiem.
Usuńtak, śmietnik, czyli dobrze mi się skojarzyło w pierwszym czytaniu z mapą polityczną /część świata bez znaczenia/...
OdpowiedzUsuńp.jzns :)
O, to bardzo ciekawe skojarzenie i jak najbardziej słuszne. Pamiętam taki atlas geograficzny, gruby, porządny, w płóciennej oprawie, który moi rodzice dostali chyba w prezencie ślubnym. Jako dziecko oglądałam go i analizowałam tak zachłannie, że aż zaczytałam na śmierć techniczną.
Usuńmnie zawsze jakoś mapy, czy atlasy jakoś tam kręciły, nawet w późniejszym wieku... tak przy okazji, to nigdy nie używam GPS-a, tylko właśnie map, co prawda już nie papierowych, tylko raczej z kompa, czy z telefonu, ale to akurat jest już bez znaczenia...
UsuńGPSy są dla słabych!
UsuńMyślałem że to takie puzzle dla wymagających.😉
OdpowiedzUsuńW pewnym sensie puzzle, tylko układane za pomocą miotły 🙃.
UsuńBędę czekać na zdjęcia Twoich prac. Nawet już po świętach, gdy odbiorcy nacieszą się ich widokiem. :-)
OdpowiedzUsuńPrzed świętami raczej ich nie wstawię. Ale znajdą się na drugim blogu, tym artjournalowym, nie tutaj.
UsuńZaglądam , ale nie zawsze skomentuję. Jestem w sumie teraz na bieżąco ze sobą, więc głowa spokojniejsza .
UsuńPozdrówki.
Bycie na bieżąco ze sobą to dobra rzecz. Mnie się to prawie udaje, bo jestem chora i na L4.
UsuńHurtowe ilości zdrówka i dużo weny do karteczek ;) Ściskam mocno!
OdpowiedzUsuńDziękuję, przyda się to zdrówko! 💖 I oczywiście odściskuję 💝
UsuńSam bym coś takiego porobił, ale talent plastyczny u mnie jest na poziomie czterolatka 😅
OdpowiedzUsuńSpoko, talenty zawsze można rozwijać. Może spróbuj? Wiem, że jesteś utalentowanym ogrodnikiem i masz dużo pracy, ale o 4.00 już nie śpisz i nie wiesz, co zrobić z czasem 😅
UsuńPo 4tej to ja walczę żeby doprowadzić się do przytomności 😅
UsuńI o 5.00 już jesteś przytomny 😅.
UsuńBywa tak, że przez cały dzień potrafię być nieprzytomny. Dziś też już chwilkę po 3ciej miałem kawę przed monitorem... A w momencie gdy piszę te słowa daleko mi do przytomności 😅
UsuńTo może i lepiej, w stanie nieprzytomności/amoku lepiej się tworzy 😅
UsuńChcesz powiedzieć że najwybitniejsi artyści wprowadzali się w taki stan gdy zaczynali swe dzieła? 😅
UsuńOczywiście! Taki Witkacy na przykład... Zażywał pejotl, kokainę, morfinę, eter, pił alkohol i palił duże ilości papierosów. Myślisz, że często był zupełnie przytomny? 😂
UsuńWitkiewicz morfiny nie brał... w książce "Narkotyki : Niemyte dusze" rozdział o morfinie napisał niejaki prof. Bohdan Filipowski, jego znajomy... sam Witkiewicz to wyjaśnia w jakimś akapicie... pisał, że sam morfiny nie mógł brać ze względu na uczulenie, to są dość rzadkie przypadki /tzw. pseudoalergia/, ale zdarzają się... Witkiewicz nie brał też eteru, co wyjaśniał /cytuję/ "jakimś brakiem zaufania do tego środka" i rozdział o eterze napisał inny jego znajomy, Dezydery Prokopowicz... wszystko jest jasnym tekstem napisane bez tajemnic... ale ludzie często wolą nie doczytać porządnie i potem pleść bzdury... za to Witkiewicz brał też harminę /to ma związek z ayahuascą/, czy raczej tylko próbował, bo osobnego tekstu o tym nie napisał...
UsuńPozostaje mu tylko współczuć tego uczulenia 😂 Prócz odurzenia warto mieć również jeszcze talent, a mnie go ewidentnie brak 😉
Usuńnie wiem, czy odczucia po morfinie nazywać odurzeniem, one raczej są zbliżone do mocnego, długotrwałego seksu, ale z drugiej strony odurzenie to bardzo pojemne słowo, może oznaczać wiele rzeczy...
UsuńMożna też czytać o czymś prawie 40 lat wcześniej i zwyczajnie nie pamiętać szczegółów, o ile się tym specjalnie nie interesuje.
Usuńpoza tym Głuchy Telefon to jedna z ulubionych ludzkich zabaw...
UsuńBardzo fajna 🤣
UsuńBig Shot? Czy dziurkacze? ;) Miałam porobić jajka, wyszło jak zwykle...
OdpowiedzUsuńZgadłaś, jedno i drugie, ale zwłaszcza Big Shot. Rób jajka, jest jeszcze czas!
UsuńMoże jutro siądę. Zobaczymy.
UsuńZrób to, zrób! Pokażesz na blogu?
UsuńWitaj już wiosennie
OdpowiedzUsuńTak myślałam, że to jakieś wycinanki. Kartki świąteczne? O!!! Ale nie dziwię się, wszak ostatnio pisałyśmy, że raczej jesteśmy analogowe. Mam nadzieję, że kartki wyszły piękne. Tylko czy dojdą do świąt? Poczta działa, jak działa... Ja moje wysłałam już jakiś czas temu. Tak, tak, też wysyłam, ale kupne z własnymi życzeniami.
Pozdrawiam uśmiechem fiołków
Dojdą, co mają nie dojść. Jeszcze ich nie skończyłam robić, ale już prawie, prawie.
UsuńTaaaakie wycinanki 😁
OdpowiedzUsuńFajnie robić coś, co satysfakcjonuje (mniejsza o bałagan).
Trzymam kciuki za Twoje zdrowie!
Dziękuję, po tygodniu zażywania antybiotyku nieco mi lepiej, tak ciut, ciut. Mam jeszcze tydzień zwolnienia, dam radę.
UsuńI tu przesyłam dużo zdrowia 😀😀
OdpowiedzUsuńDziękuję, bardzo się przyda!
Usuń