07 sierpnia 2026

254. Ciepły trup

 


50 komentarzy:

  1. Oho. U nad dzisiaj lekko mniej na termometrze, biegam z Mirką wczesnym rankiem i po zachodzie słońca. Trzymaj się nie za ciepło 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matuchno... "biegam..."!

      Usuń
    2. No, świńskim truchtem. Wczoraj było tylko 25 na termometrze 😎 musiał się upał popsuć.

      Usuń
    3. "Tylko" 25?! Ludzie święci...

      Usuń
    4. Noo, tylko. Bo potrafiło zaszaleć do 39. A wtedy ja zamieram i nie daje rady nogami chodzić, a najgorzej, jak do pracy muszę. I dziękuję świętej Ance, że po niej zimne wieczory i ranki. Się Mirką przynajmniej ucieszy, a ja razem z nią.

      Usuń
    5. 39, a u nas było 42... Większy upał niż we Francji i Włoszech.

      Usuń
  2. Doświadczyłam podobnej temperatury jakiś czas u siebie. Rozumiem, współczuję I zapowiadam, ze jednak zmartwychwstaniesz, nie ma lekko 😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wiem, że zmartwychwstanę. Ale czasem trzeba paść trupem ☠️

      Usuń
  3. Lapie chwilowe ochlodzenie ( tj.ok.25 st.C) do chalupy, coby zabezpieczyc sie na przyszly tydzien.
    U corki bylo wczoraj 33 w mieszkaniu, wiec migiem splynelam...potem .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie tylko potem, jeszcze przedtem i w trakcie 🤣

      Usuń
  4. Zamiast się cieszyć, że lato, że słoneczko, że ciepło, ta marudzi gorzej od Stanleya! :D

    (wiem, trochę podłe, bo sam się teraz rozkoszuję przyjemnym ochłodzeniem, 21 stopniami po kilku dniach upałów)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj powinnaś doczekać deszczu, a przynajmniej lekkiego ochłodzenia. Byle wytrzymać do wieczora :)

      Usuń
    2. Mniejsza z podłością. Podsunąłeś mi pomysł na post! Jesteś Muzą Natchniuzą.

      Usuń
    3. Aaa, porównanie mnie do Stanleya jest dla mnie zaszczytem! 😀 Ale żebym marudziła gorzej niż on? To tak się da?

      Usuń
    4. Jeśli już, to jestem Muzem, droga pani, Muzem! Nie bójmy się używać ani feminatywów ani maskulatywów :D

      Stanleyowi ciężko dorównać, ale jakby ktoś się uparł, to myślę, że dałby radę.

      Usuń
    5. Matko cudowna, Muzem... Zdajesz sobie sprawę z tego, że brzmi to jak muzeum? Chciałbyś być muzeum?
      Nie wiem, czy odważyłabym się stanąć w zawody ze Stanleyem!

      Usuń
  5. Widzę na mapach burzowych, że u Ciebie padało i grzmiało. U nas dziś chłodniej. Przynajmniej koty odetchną, bo te upały nie dla nich .... nie to, co Franio. Ciepłolubny i fanatyk wygrzewania się na balkonie przy 40 stopniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia, gdzie. Przed chwilą BMŻ też mi napisał jakieś rewelacje, że prądu u nas nie ma i dachy pozrywane. Ale to nie tu! Pewnie w jakichś wioskach dookoła.

      Usuń
  6. Ja tam jakoś to zniosłem. Za to kolana nie wiem czemu mnie bolą mniej lub bardziej od paru dni. Ale z tym też jakoś dam sobie radę.

    Pozdrawiam!
    Mozaika Rzeczywistości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale chyba nie pracujesz na kolanach?

      Usuń
    2. No nie. Ale mam tendencje do siedzenia na fotelu jak krewetka z mema (krewetka na krześle mem). I stąd pewnie te problemy z kolanami się pojawiły po przerwie. Ale jakoś zmalały na razie.

      Usuń
    3. Może wystarczy je rozchodzić. Tylko nie idź na żadną pielgrzymkę na kolanach! 😅

      Usuń
    4. E tam. Jakby się dało to bym wymienił i został jak Robocop. :D Na pewno na pielgrzymkę się nie wybieram. Aż zadziwiają mnie ludzie, którzy na kolanach właśnie śmigają w jakimś takim świętym miejscu. Mi by było szkoda kolan, nawet przed operacją jednego z nich. @_@

      Usuń
    5. Szkoda kolan dla absurdu. Durni ludzie wierzą w durnoty, więc niech sobie chodzą nawet na rzęsach.

      Usuń
    6. Mobilne rzęsy przywodzą mi na myśl pantofelka czy jakieś podobne stworzenia z nibynóżkami czy rzęskami (o ile dobrze pamiętam). A stąd niedaleka droga do wiersza A. Bursy ,,Pantofelek". A stamtąd już otwarta ścieżka do Ciorana i uznania, że wszyscy ludzie w praktyce to idioci, dla których głowa jest tylko jako rodzaj parasola.

      Usuń
    7. Nibynóżki mają ameby, a rzęski pantofelki. Natomiast orzęskami są wymoczki z duża ilością rzęsek. Bursie milsze od człowieka są pantofelki (obawiam się, że mnie w wielu wypadkach też), a Cioran to w ogóle ma rację we wszystkim 😅

      Usuń
  7. i trupie ciepło rozeszło się po mieście...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trupa jada, czyli zespół artystyczny stołuje się...

      Usuń
    2. A po ulicach plączą się żywe trupy. Teatralne 😅

      Usuń
    3. mówisz o tych z nosami wsadzonymi w srayfony?... one się plączą w każdą pogodę...

      Usuń
    4. Dzień i noc żywych trupów?

      Usuń
  8. Cały czas obserwuję, ile tam u Ciebie i bardzo współczuję...
    U nas 24 stopnie, spacer przyjemny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś będę musiała przeżyć i mam nawet taką wolę 😅

      Usuń
  9. Mnie taka pogoda nie przeszkadza, mogłabym żyć w ciepłych krajach :) Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja już odliczam dni do września. Dzisiaj w nocy włączył mi się piec, bo przy otwartym oknie temperatura spadła poniżej ustawionej, a na dworze było 10. We dnie oscyluje w okolicy 25, co już jest dużo powyżej mojej normy i mam tylko cichą nadzieję, że więcej nie będzie. Oraz niezmiernie się cieszę z sierpniowych chłodnych poranków. I z tego, że dłużej ciemno. Trzymaj się Kochana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko, Natt! Tylko nie wrzesień! Ja nie chcę do pracyyy 😭

      Usuń
    2. Tak, wiem, ale będę egoistką. Nie lubię wakacyjnej wegetacji. Te dwa miesiące mogłyby dla mnie nie istnieć. Zamienię na dwa dodatkowe grudnie, październiki, albo marce.

      Usuń
    3. Niestety, przy mojej depresji jesienno-zimowe ciemności tylko ją pogłębiają. Chociaż nienawidzę upałów. Jednak mojej pracy nienawidzę jeszcze bardziej. Praca to ZŁO!

      Usuń
  11. Ale czytałem, że wczoraj (przedwczoraj?) miałaś w Rzeszowie ulewę, która zamieniała drogi w potoki. U mnie już chłodniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście guzik prawda. Popadał zwykły deszcz. W dwóch miejscach były zatkane studzienki kanalizacyjne (zapewne liśćmi, których nie posprzątali) i zaraz gównoburza się wywiązała. Jest sezon ogórkowy, więc z byle łajna robi się sensację.

      Usuń
    2. O! Czyli grunt to zrobić burzę z niczego...

      Usuń
    3. Oczywiście, że tak. Zrobić coś z niczego... Też bym tak chciała. Zrobiłabym sobie domek z ogródkiem.

      Usuń
  12. Z tym deszczem to prawda. U mnie zapowiadano burze i ulewy, A spadły trzy marne krople
    Dzisiaj "niby" chłodniej. Jutro znowu gorąc...
    Pozdrawiam nieustannym oczekiwaniem na deszcz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nawet nie czekam, jest jak jest i lepiej nie będzie. Albo będzie w jakiejś niewyobrażalnej przyszłości.

      Usuń
  13. Widziałem taki mem: Temperatura otoczenia 38 stopni. Temperatura ludzkiego ciał a 36.6 . Wychodzi na to, że w dupie jest chłodniej. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam nadzieję, że jednak przeżyłaś 😉 U mnie najwięcej było 39 i jeśli w piekle jest równie gorąco, albo bardziej, to chyba pora zacząć chodzić na pielgrzymki, żeby zmniejszyć wymiar ewentualnej kary za niegodziwe życie 😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas było 42. Czyżby przyszła pora się nawrócić?!

      Usuń