26 lipca 2026

251. Od pierwszego wejrzenia

To jest tak. Patrzysz, widzisz pierwszy raz i już wiesz, że to będzie miłość dozgonna. Strzała Amora przeszywa szybciej, niż zdążysz pomyśleć. Macie tak?

Jakby tak się zastanowić, parę takich strzał utkwiło we mnie na dobre. Ciekawe, jakie strzały tkwią w Was?

Zakochać się od pierwszego wejrzenia można w człowieku, ale i w zwierzęciu, w roślinie, w przedmiocie, w zapachu, w miejscu, w zjawisku…

Tak pokochałam od pierwszej chwili na zawsze Króla Popu, gdy po raz pierwszy usłyszałam piosenkę „Say, Say, Say”, śpiewaną przez niego z Paulem McCartneyem. Byłam wtedy w ósmej klasie - dzisiaj jestem... mhm... ciut starsza.

Tak zakochałam się na wieki w Warszawie i Maderze, gdy po raz pierwszy postawiłam tam stopę.

 

Tak pokochałam moją Teściową, gdy po raz pierwszy powiedziałam jej „dzień dobry”. Była moją najlepszą przyjaciółką do śmierci.

Tak zakochałam się w zapachu Light Blue Dolce & Gabbana, gdy po raz pierwszy dotarła do mnie jego smużka. Zmieniam zapachy dla urozmaicenia, ale to do tego właśnie zawsze wracam. To mój zapach.

Tak pokochałam Blondyna Mojego Życia… Niestety, wygląda na to, że dozgonnie.

Tak zakochałam się w Rutgerze Hauerze, gdy bardzo, bardzo dawno po raz pierwszy zobaczyłam go w „Ślepej furii”. Pozostał na zawsze moim najulubieńszym aktorem.

Tak pokochałam „Rusałki” Witolda Pruszkowskiego, gdy po raz pierwszy zobaczyłam w oryginale to niesamowite światło. Żadne zdjęcie go nie odda.

A Wasze miłości od pierwszego (do ostatniego) wejrzenia, którym jesteście wierni? Jestem ich bardzo ciekawa.


126 komentarzy:

  1. 1. Budapeszt. Kocham od pierwszego wejrzenia miłością dozgonną.
    2. Chłopi, znaczy ci Reymonta.
    3. Nędznicy, ci od V. Hugo
    4. Tina Turner.
    5. Fiona.
    Kolejność przypadkowa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem amuzykalna czyli nie gram, nie spiewam, nie tancze.... moze dlatego trudno wpadam w zachwyt od pierwszego wejrzenia. Amor jakos mnie omija, nawet strzalki w moim kierunku nie kieruje. Jesli cos pokocham to na zimno, 'wyrachowanie', po znacznym czasie prob i bledow. Sama to cos wypracowywuje i zdecydowanie trzymam sie tego wiernie - dlugo, dlugo.
    Jedak jak na ironie losu, gdy bylam troche mlodsza (tylko troche :) bo czas tylko tak pedzi) trafilo mnie Boléro Ravela i trzymalao wiele lat. Czasem sprawdzam czy jeszcze dziala. Dziala. Nadal jestem zauroczona i w siodmym niebie gdy slysze utwor. Lubie poezje a szczegolnie poezje spiewana...
    Zycie jest wredne albo lubi ironie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oesu. Poezja śpiewana. Nic nie powiem, tylko przemilczę wszystkie bardzo brzydkie słowa, które cisną mi się na usta.
      Tak jak Ty z Ravelem, tak jak ja mam z "Requiem" Mozarta.

      Usuń
    2. Przemilcz, bo zaczne spiewac :)))

      Usuń
    3. Śpiewaj, ile tylko chcesz! Ja i tak tego nie usłyszę 🤣. Ale chyba nie beczysz kozim głosem jak Bajor? 😅

      Usuń
    4. Mlodego Bajora lubilam sluchac, pozniej nie mialam okazji lub zgubilam go. :)))) Nie wiem czy becze, bo nigdy nie spiewalam.

      Usuń
    5. Ojej, to Ty zła kobieta jesteś!
      "Gdzie słyszysz śpiew – tam wchodź,
      Tam dobre serca mają.
      Źli ludzie – wierzaj mi –
      Ci nigdy nie śpiewają."

      Usuń
    6. Ten cytat zapraszal do dzialu muzyki biblioteki, ktora znalam od podszewki. :)))
      Moze moja dusza spiewa? Bo sluchac to ja lubie...

      Usuń
    7. Ale duszy nie słychać. Oj, Ty zła kobieta jesteś...

      Usuń
    8. Pewnie bym nie chciala bys jakims Michael Jacksonem :))))!
      Jakos z tym zyje. Wiem swoje.

      Usuń
    9. Ja też bym nie chciała, no bo popatrz: gdybym była Michaelem Jacksonem, to kogo kochałabym od pierwszego do ostatniego wejrzenia? Przecież nie Bajora!

      Usuń
    10. Nie ma innego wyjscia: musialabys kochac siebie! :)))) Bajor ma swoich wielbicieli wystarczajaco. Chyba!

      Usuń
    11. Chyba ma.
      Kochać siebie? Bardzo dobry pomysł!

      Usuń
  3. Kiedyś zakochałam się od pierwszego wejrzenia w facecie. Nic z tego nie wyszło i obecnie jestem baaaardzo ostrożna w obdarzaniu miłością od pierwszego luknięcia.
    Choć wierna ...czemu nie. Wierność jest ok.
    A włosy
    Nie żebym coś tam, bo ładna z Ciebie kobieta, ale może tak trwałą(?) coby loki się nie rozpadały po zejściu do samochodu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fryzjerka, która usiłowała zrobić mi trwałą, po nawinięciu polowy głowy na wałeczki poddała się. Ręce jej mdlały, a włosy robiły "brzdęk!" i same odwijały się z wałków.

      Usuń
    2. No dobrze...od pierwszego wejrzenia może nie ale z czasem...przebywając z książką, filmem, muzyka....
      "Pożegnanie z Afryką" Karen Blixen.
      film "Fortepian", " Gladiator"
      Muzyka w zależności od nastroju.
      Placki ziemniaczane- niebo w gębie...no chyba, że ktoś się baaaaardzo nie przyłoży.

      Usuń
    3. Ach, ja też kocham placki ziemniaczane! Takie dobrze wysmażone... mniam...
      Co do muzyki zależnej od nastroju, to częściej słucham "Requiem" Mozarta niż czegokolwiek innego.

      Usuń
  4. Miłości którym jestem wierny? Chester Bennington, Alan Walker, Krasnobród i Żołądkowa Gorzka Tradycyjna 😉 I każde zwierzę, które miałem zaszczyt gościć w moim domu, ale to akurat oczywiste 🤗 Zwierzęta zawsze wypełniały mi serce i obecnie nie jest inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy punkty wspólne! Zwierzęta i Żołądkowa Gorzka Tradycyjna. Tych dwóch gości nie znam, a Krasnobród mnie zdziwił.

      Usuń
    2. Miłość do zwierząt nigdy nie zawodzi. Jest tylko ból po utracie ukochanych zwierzaków, a te żyją zdecydowanie za krótko... 🙄

      Usuń
    3. A Krasnobród ma w sobie coś takiego, co sprawia, że lubię to miasteczko. Nie potrafię tego określić, ale ma to coś 😉

      Usuń
    4. Rozumiem to, bo ja też jakoś "bez uzasadnienia" się zakochuję 🙂

      Usuń
    5. Tak, to niesprawiedliwe, że zwierzęta żyją tak krótko. A ilu dobrych ludzi umiera przedwcześnie, natomiast skurwysyny żyją i żyją...

      Usuń
    6. ...i jak na złość nie chcą przestać żyć... Nie ma za grosz sprawiedliwości na tym świecie... 🙄

      Usuń
    7. Oczywiście, że nie ma.

      Usuń
    8. Życie nas oboje wyleczyło ze wszelkich złudzeń. Ale może to i lepiej, bo życie złudzeniami zawsze kończy się zawodem, albo co gorsza bólem... 🙄

      Usuń
    9. Dlatego pozostaje... mieć dobry kubeczek motywacyjny 😂

      Usuń
  5. Na pewno obrazy Rembrandta i Secesja.
    Błękitny zamek L.M. Montgomery, później książki Jodie Picoult.
    Aktorzy - wiadomo, ale co jakiś czas inny.
    Mój zapach to Vanilla fields, ale już nie do zdobycia.
    W podstawówce po raz pierwszy płynęłam Dunajcem - stąd chyba miłość do gór.
    Potrawa - ryż z masłem, cynamonem i cukrem - babcia zawsze mi gotowała...nie umiem powtórzyć konsystencji i smaku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Vanilla fields" brzmi - jak na mój nos - doskonale. Kocham wszelkie waniliowości. Jeżeli zaś chodzi o babcine potrawy, to zdecydowanie makaron nitki zapiekany w prodiżu z jabłkami. Ostatnio zrobiłam i pożarłam jak tygrys mięso, cud, że blachy nie zjadłam.

      Usuń
  6. O, mam kilka takich miłości od pierwszego... Wnuczka od pierwszego spojrzenia, Puszek od pierwszego mruknięcia, kawa od pierwszego łyku,
    perfumy Yellow Diamond od pierwszego wąchnięcia, 'Pochodnie Nerona' Siemiradzkiego i 'Pocałunek' Klimta od pierwszego zobaczenia, pieniądze od chwili, w której zrozumiałam, jaką dają wolność, Mads Mikkelsen od 'Pushera' w 1996 roku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stosunek ludzi do "Pocałunku" Klimta nieustannie mnie zdumiewa. Nie mam pojęcia, co wszyscy w nim lubią i co się im w tym podoba. Według mnie (poza tym, że w ogóle mi się nie podoba) są na nim elementy niepokojące. Nawet wiersz o tym napisałam.

      Usuń
    2. O tak, to nie jest... ładny obrazek. Pod tym złotem kryje się tajemnica, a może i psychothriller, ale to nie zmienia moich uczuć. Wręcz je nasila.

      Usuń
    3. A, no właśnie. Mnie się wydaje, że kobieta ma złamany kark, mężczyzna ją dusi, a trupa zepchnie za chwilę ze skarpy.

      Usuń
  7. Szacunek za miłość do Warszawy, a także za zdjęcie Najdoskonalszej Rakiety Kosmiczne w Polsce. :)

    Musiałbym się zastanowić nad tymi kwestiami czy coś mnie tak trafiło.

    Pozdrawiam!
    Mozaika Rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warszawę zobaczyłam po raz pierwszy, będąc w III klasie liceum. Od pierwszego kopa ją pokochałam, a potem jeździłam do niej przez lata prawie co tydzień, na weekendy.

      Usuń
    2. Niezłe wycieczki w takim razie miałaś. Ja mogłem obserwować jak Warszawa zmienia się od końca lat 90. do teraz. Jeśli chodzi o Powiśle, gdzie mieszkałem od urodzenia to trend jest na minus, buduje się apartamentowce w każdej wolnej przestrzeni, ciągle remonty, a to mostu, a to dróg, a to jeszcze czegoś innego. I brudno jakoś. Nie ciągnie mnie tam zupełnie. Za to Ursynów podoba mi się każdego dnia coraz bardziej, zwłaszcza wielka ilość zieleni, aż oczy wychodzą z wrażenia, gdy znajduję jakieś nie znane mi wcześniej przejścia między blokami czy ogólnie nowe miejsca w tej dzielnicy.

      Usuń
    3. Moim zdaniem te nowe zmiany nie wyszły Warszawie na dobre, nie znoszę tych potworów ze stali, betonu i szkła. Niestety, taki trend obejmuje ostatnimi czasy wszystkie miasta.

      Usuń
    4. Musisz w takim razie zobaczyć parę miejsc na Ursynowie. Budynki z dawniejszych lat też są i to w dużej ilości. A do tego ta zieleń. :D Nie mogę się napatrzeć na nią. Teraz muszę się okropnie zmusić, aby do centrum jeździć. Jak pracowałem w Ministerstwie Rolnictwa to najlepiej mi było jak już byłem w budynku. :)

      Usuń
    5. Podobnie jest z osiedlem, na którym się wychowałam. Zbudowane w latach 80-tych - wielkie szafy-klocki i infrastruktura jak pobojowisko, istny plac budowy z krajobrazem księżycowym. Minęło 45 lat i osiedle przez ten czas zamieniło się w przepiękny, zielony busz, na który nie mogę się napatrzeć.

      Usuń
    6. :D To z Ursynowem to samo było. Wiem, gdzie kręcono głównie sceny do serialu ,,Alternatywy 4". Trudno sobie wyobrazić jak to wtedy wyglądało, bo wszędzie jest już porządek i zieleń. Przede wszystkim ten budynek w serialu wyglądał na duży, a w rzeczywistości jest średni dość. Magia ekranu chyba. :D

      Usuń
    7. Na pewno magia ekranu, ale też cudne to musi być miejsce, bo posłużyło jako scenografia do mojego ulubionego serialu. Zresztą... Warszawa to Warszawa.

      Usuń
  8. Jestem wierna staremu dobremu rockowi, ostatnio codziennie uspokaja mnie El Condor Pasa. Uwielbiam ciasta i kawę oraz rozmowy z ciekawymi ludźmi.
    Zasyłam serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  9. Stary dobry jazz i Louis Armstrong, obrazy Modiglianiego, jabłka, miód, czekolada, lody, Meryl Streep, Dustin Hoffmann, polskie wybrzeże Bałtyku, Bieszczady, koty.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nic mi do głowy nie przychodzi.
    Chyba się nie zakochuje od pierwszego wejrzenia, potrzebuję kilku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak całkiem nic? Jesteś wstrząsająco odporny.

      Usuń
  11. Oj, ale mi teraz wystrzeliłaś. Jakby tak pomyśleć, to jestem kochliwa bardzo. Wręcz co minutę pierwsza miłość, parafrazując Ożogowską. To raczej temat na post, niż komentarz (pozwolisz zerżnąć temat?). Kocham dużo, namiętnie i czasem ta miłość boli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozwalam, jak najbardziej. Bardzo chętnie przeczytam!

      Usuń
  12. {o ludziach nie będę pisać.}
    Tatry. a potem wszystkie góry. ich piękno mnie zachwyca. Zakopane pokochałam na wieki. choć przecież byłam w piękniejszych miejscach. Połączenie gór i wody. Teatr, ten off. Pieśń biała. Wspólnota mnie wzrusza. Ocean. Wyspy.
    Norwegia, Sonia Rykiel w zapachu, którego już nie ma...i wiele miejsc w których byłam. Podróże.
    "Dawno temu w Ameryce" :-)))
    Dead Can Dance.
    This mortal coil.
    ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tatry. Jezu.
      Zakopane. Jezusiemaryjo.
      Pieśń biała. Ojezusiemaryjoiwszyscyświęcipańscy.

      Usuń
    2. :-)
      glina ci podejdzie, bo jeszcze lata temu zakochałam się w lepieniu i szkliwieniu. a w dzieciństwie w malowaniu.

      Usuń
    3. Tak, trzy razy tak! Bardzo lubię ceramikę, szkoda, że mieszkamy na przeciwległych rubieżach. Nauczyłabyś mnie robić ryby i koraliki 🤩😍

      Usuń
  13. Szczera jesteś i miałaś duzo tych miłości od pierwszego wejrzenia. Ja może wszystkich nie pamiętam , ale z ostatniego roku to napewno miasto Toruń i lepienie ceramiki tzn kubków z gliny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ceramika bardzo mi się podoba. Marzy mi się nauka lepienia i wypalania, ale jakoś nie mogę się ogarnąć.

      Usuń
  14. Królowa Bona, głos Violetty Villas, norweskie fiordy, koty, moje trzydziestoletnie czarne czółenka ( już od dawna zrobiły się za szczupłe ale nadal je mam), herbata Ahmad Tea Earl Grey z dodatkiem imbiru, puchowa kołderka do spania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow! Pod puchową kołderką spłonęłabym na popiół!

      Usuń
  15. Motocykl to taka późna miłość mojego życia

    OdpowiedzUsuń
  16. Mieszkania, to, które musiałam opuścić i to w którym mieszkam. Wybierałam je sercem, nawet się nie targując. Warka Strong ;) Inne piwo mi nie smakuje. Wino Pastorał. Żadne inne mi nie smakuje. Moi synowie. Mężczyźni mojego życia.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zakochiwałam się szybko, więc można powiedzieć, że "od pierwszego wejrzenia". Jednak mężczyźni odchodzili. Gdy urodził się mój syn, stał się największą miłością. Też odszedł, ale tylko Jego potrafię opłakiwać. Perfum nie używam, więc nie mam ulubionego zapachu. Ze świata mużyki wielkim sentymentem darzę Annę Jantar. Wielu innych lubię posłuchać, gdy jestem w odpowiednim nastroju. Jeżeli zdjęcia Twojej świekry i największej miłości życia są oryginałami, a nie zdjęciami z internetu, to nie dziwię się, że Ich uwielbiasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, te dwa zdjęcia zostały wygenerowane przez AI na potrzeby wpisu. Opisałam mniej więcej dokładnie, jak mają wyglądać przedstawione osoby, ale wiadomo, że to tylko ilustracja.

      Usuń
  18. Kolejne milosci przychodzily i odchodzily, moze zmienialy sie wraz ze mna? Plywanie- bylo ze mna odkad pamietam i woda. Towarzysza mi do dzisiaj. Psy i ptaszyska ( te ostatnie pojawily sie w ostatnim 10-leciu). Bylo kilka ulubionych zapachow: od dezodorantu Gazela, przez Boss -Femme i M.Williamsona ( wszystkie mi pasuja) - w okresie pracy za granica) . Teraz Chanson d, eau ( zielony i zolty -opakowanie-oba mi pasuja, ,ale w ub. roku zakupilam Bespoke :-) Skoncze zoltka , za jakies pol roku, to bedzie jak znalazl.
    Lubie to co sobie sama wypracuje , czy przyoszczedze na realizacje jakiegos zamierzenia. Mam ulubione filizanki/ kubki i znajomosci. Lubie czas spedzony na blogu gdy poznaje ludzi z ich zainteresowaniami i tekstami.
    Siebie tez lubie :-) Wreszcie....od kilku dobrych lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest chyba najważniejsze - lubić siebie i żyć w zgodzie z sobą.

      Usuń
    2. Ale juz wiem, co ....wszelkie udogodnienia, ktore ulatwiaja czlowiekowi zycie i czynia go indywidualnie szczesliwym. To mi bardzo imponuje.

      Usuń
    3. No, mnie żadne udogodnienia nie są dane, dlatego nie jestem szczęśliwa od wielu lat.

      Usuń
    4. Patrzac od poczatkow cywilizacyjnych .....cieszy mnie wykrzesanie ognia, potem cieply posilek, skory dajace cieplo, itd.... te zwykle codzienne- ze woda leci z kranu...mamy mnostwo takich rzeczy wokol siebie i przyjmujemy je za cos zwyklego , a doceniamy gdy ich zabraknie. Pamietasz swoj wypad na kwatere ,zakonna,, w ubieglym roku i warunki z okresu ,,bez mozliwosci zazycia kapieli,,? Jak przyjemnie bylo wtedy wrocic do siebie....itp.

      Usuń
    5. Błąd! Nie było przyjemnie wrócić do siebie, nienawidzę powrotów do miejsca, którego nienawidzę. Przyjemnie było tylko się wykąpać. A to w obliczu całokształtu jest mizernym punkcikiem.

      Usuń
  19. Od pierwszego... do pierwszego - przepraszam, tak się mówiło po otrzymaniu wypłaty wynagrodzenia.
    Od pierwszego spojrzenia, dotknięcia, powąchania... chyba nic.
    Chyba nie ufam swoim zmysłom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżbyś nie doszedł do porozumienia z samym sobą? 😱

      Usuń
    2. Może tak, znaczy - nie.
      Rezultat - bardziej ufam innym.

      Usuń
    3. Coś podobnego! Ufać ludziom bardziej niż sobie? 😱

      Usuń
  20. "A Wasze miłości od pierwszego (do ostatniego) wejrzenia, którym jesteście wierni?"
    Przydzielony mi Amor ma zeza i nawet jak wypuszczał w moją stronę strzały, to one we mnie nie trafiały.
    Więc coś tam od pierwszego wejrzenia, spojrzenia raczej mnie nie spotkało.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ostrygi 🦪🦪🦪 Pokochałam od pierwszej przełkniętej i juz mi tak zostanie na zawsze 😊

    Zapach - Gucci "Envy Me", niestety już niedostępny, ale jeszcze mam prawie całą flaszkę zamelinowaną na specjalne okazje.

    Znani - Billy Idol i Clint Eastwood. Tak, wiem, nawet ja nie komentuję swoich wyborów urodowych, są jakie są i dobrze mi z tym 😜

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co tu komentować? Liczy się miłość! 😀
      Ale te ostrygi... matko moja... Ty tak serio?!

      Usuń
    2. Ja też ostrygi. Uwielbiam.

      Usuń
    3. Frau, bardziej serio być nie mogę 😋🦪🦪😍🦪🍋🦪🍋😋

      Usuń
    4. Jezu, żywe zwierzęta?!

      Usuń
    5. Załamałyście mnie.

      Usuń
  22. Większość moich miłości niespełnionych była od pierwszego wejrzenia. W sumie szkoda.
    Książek zbyt wiele by wymieniać, a poza tym zakochuję się ciągle w nowych.
    Z klasyków:
    Mistrz i Małgorzata
    Ziemia obiecana
    Pamiętnik Wacławy
    Wiedźmin
    Egipcjanin Sinuhe
    Odyseja
    Pan Tadeusz
    zapach: Hermes: Jour d'Hermès Absolu
    tym bardziej że ogólnie perfum nie lubię - zawsze mi śmierdzą chemią
    muzyka - bardzo różna
    znani: min. David Bowie, Clint Eastwood, Christopher Walken
    jeziora, góry, stepy
    jeśli chodzi o miłość do siebie, to zdecydowanie nie od pierwszego wejrzenia, ale powoli, powoli zmierzam we właściwą stronę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eugeniusz Oniegin. Zapomniałam. Jak mogłam!

      Usuń
    2. @Agniecha - Ostrygi, Eastwood... I już Cię lubię 😃

      Usuń
    3. W "Mistrzu i Małgorzacie" oraz "Panu Tadeuszu" mamy punkty styczne 😍

      Usuń
  23. Każde z naszych rodzinnych zwierząt
    Muzyka ulubionych artystów
    "Zbrodnia i kara" - genialna książka!
    Co gryzie Gilberta Grape'a - wyjątkowy film
    Kuchnia włoska
    Lody o smaku słonego karmelu
    Wszystko w odcieniach fioletu

    Miałam kiedyś Light Blue, cudny zapach :)
    Say, Say, Say to klasyk z fajnym teledyskiem. Jeśli chodzi o Michaela Jacksona, bardzo lubię tę piosenkę:

    https://www.youtube.com/watch?v=DN6It52dsmY

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo to jest przepiękna piosenka. No i kuchnię włoską też bardzo lubię, można powiedzieć, że od pierwszego kęsa.

      Usuń
    2. Dobrze powiedziane :) Uwielbiam makarony w różnych postaciach i pizzę z ulubionej restauracji (na wynos)..

      Usuń
    3. Ja jeszcze Lasagne i przede wszystkim cieniutką focaccię.

      Usuń
    4. Pizza, którą zamawiamy, ma bardzo dobre, cienkie ciasto. Za lasagne nie przepadam....

      Usuń
    5. Ostatnio - jakiś tydzień temu - jadłam lasagne ze szpinakiem i sosem serowym. Myślałam, że jestem w niebie! Za pizzą tak sobie przepadam, ale jak już, to na cieniutkim cieście właśnie.

      Usuń
    6. Brzmi ciekawie, tym bardziej, że szpinak też posmakował mi od pierwszego razu. Nie spotkałam nigdzie takiej wersji.

      Usuń
    7. Ja ją spotkałam w restauracji, która specjalizuje się we włoskich potrawach. Już nigdy nie tknę tam innej potrawy, tylko i wyłącznie tę!

      Usuń
  24. What a beautiful way to look at love and the little moments that stay with us forever. I like that you included not only people but also places, scents, art, and memories because sometimes a simple first encounter can leave such a deep impression. Your bond with your mother-in-law and the love you still carry for Blondie are especially touching. It’s amazing how certain songs, places, and even fragrances can instantly take us back to a feeling we thought we had forgotten.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh yes, you're absolutely right. When I hear a familiar scent or melody, memories of the most beautiful moments immediately come to mind.

      Usuń
  25. Tak. Często. Może nawet zbyt... 😐

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znaczy, że zbyt często zakochujesz się od pierwszego wrażenia?

      Usuń
    2. Może nie od pierwszego wejrzenia, ale kilka... Obserwuję i słucham, a potem jestem na tak lub nie. Nie ma nic pomiędzy.

      Usuń
    3. Kilka wejrzeń to już całkiem spory zasób wiedzy 🙂

      Usuń
  26. Chyba Cię nie lubię :) poezję śpiewaną kocham od zawsze, a przy Bajorze, kiedyś na jego koncercie płakałam, ten jego, jak tam napisałaś? kozi głos? , dla mnie rozedrgany, w punkt trafial w te emocje, które wówczas przeżywałam.
    I nic nie trafia mnie od pierwszego, za wyjątkiem piekna otaczającego krajobrazu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błeee... 🤮 poezja śpiewana... 🤢 Bajor... 🤮. Naprawdę.
      A że ja zła kobieta jestem, to wiadomo było od początku.

      Usuń
  27. Fajny temat. Mam rodzinę u siebie, brak czasu, żeby rozwijać
    Ja mam takiego bohatera- Franciszek Retman, i ten typ mężczyzny wybierałam całe życie. Ciekawam, czy ktoś zna bez zaglądania do netu.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu przyznaję się bez bicia - ja nie znam. Ale też bardzo malutko filmów w życiu widziałam.

      Usuń
    2. ardiola. :)) Ja pamietam! Siedzialam wbita w stolek podczas dyskusji nad Iluminacja w kinie dyskusyjnym, ale z szeroko otwartymi oczami i umyslem licealistki. Przyznam sie, ze zabraklo mi doswiadczenia zyciowego wtedy ale Tatarkiewicza przestudiowalam :))) . Sadze, ze zostalo mi cos na cale zycie z tego filmu i innych filmow Zanussiego. Ten czas nie byl najlatwiejszy dla dorastania i samodzielnego myslenia.

      Usuń
    3. O matko, Tatarkiewicz o mało mnie nie zabił.

      Usuń
    4. O dziękuję. Miło mi widzieć bratnią duszę.Ja też byłam wtedy świeżo upieczoną licealistką i film był mi przewodnikiem na długie lata. Zanussiego nagrywałam na magnetofon i słuchałam. Rozpaczałam po śmierci St. Latałły. Byłam nawet w Himalajach.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    5. To ja jestem głąb 😭

      Usuń
  28. Kochliwa byłam w szczenięcych latach, potem mi przeszło.

    OdpowiedzUsuń
  29. Trudny temat, ale pogrzebałam w zakamarkach czerepnych i coś tam wyciągnęłam ;) W młodości poległam bez walki przy „Dirty Dancing” - filmie i muzyce - a zaraz potem przy Keanu Reevesie, któremu zresztą do dziś jestem w stanie wiele wybaczyć. Bezwarunkowo kocham też ciastka z kremem; mogą być okrągłe, kwadratowe albo wyglądać jak idź stąd - byle kremu nie żałowano ;) Do tego dochodzą góry wszelkiej maści, dania z kaczki, owady ze szczególnym wskazaniem na motyle - ale to już zboczenie zawodowe - oraz pozytywna głupota mojego męża, bez której w domu wiałoby nudą, choć moja głupota też jest niczego sobie i robi co może. Osobne, szczególne miejsce zajmuje mój świętej pamięci mastif tybetański - wielka, puchata, ruda kula, która wlazła mi nie tylko na kanapę, ale przede wszystkim prosto do serca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koleżanka mojej córki miała dwa mastify tybetańskie, przychodziła z nimi do nas i piesiulki ledwo mieściły się w naszym mieszkaniu. Co się zaś tyczy owadów, też je lubię i interesują mnie. Najbardziej kocham trzmiele 🥰.

      Usuń
  30. "jaaa, cały zbudowany jestem z ran" Mnóstwo Pani!

    OdpowiedzUsuń
  31. Witaj 🌸
    Musiałam się zastanowić aby napisać co nieco, bo w sumie nigdy tak nie podchodziłam do tematu...
    Na pewno od pierwszego zdjęcia zakochałam się w mojej Koteczce. Gdy decydowaliśmy się na kotka w domu i mąż pokazał mi kilka fotek kociaków,ja spojrzałam w oczęta mojej czarno - białej kulki i mówię: to nasz kotek! Od pierwszego zanurzenia dużego palca w naszym zimnym Bałtyku uwielbiam go! Jak nie jestem kilka razy w roku nad morzem to jestem bardzo smutna...od pierwszych taktów pokochałam zespół Shout, stary rockowy zespół. I oczywiście pierogi z ziemniakami, białym serem i rumianą cebulką 🤤
    I zakochałam się po uszy w pieczeniu. Mogłabym co chwilę coś piec, tylko kto to zje 😀
    Serdecznie pozdrawiam 🙂🌸

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kotki, Bałtyk - to moje wielkie miłości. Ale pieczenie odeszło w dal. Też nie ma kto jeść. Po prostu rodzina i znajomi wymierają...

      Usuń
  32. Miłość od pierwszego wejrzenia? Niekoniecznie. Miałem w życiu parę kobiet i bywały momenty, że poznawałem jakąś dziewczyne i juz wiedzialem, ze cos z tego bedzie. Ale nie zakochiwalem sie od razu.

    Ogolnie zakochiwanie mi sie juz nie podoba. Nie chce sie zakochiwac bo wtedy ktos Toba steruje. Takie mam wrazenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam kochliwa do pewnego momentu - aż poznałam miłość mojego życia. Nie jestem już zdolna myśleć o innych mężczyznach.

      Usuń
  33. Miłość od pierwszego spojrzenia? Czeska Praga.
    Miłość od pierwszego smaku? Pyry z gzikiem, banany
    Pozdrawiam po letniej burzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pyry z gzikiem. No, no, no... Bardzo egzotycznie to brzmi.

      Usuń