17 lipca 2026

249. Stan używalności

Sprawa wygląda następująco.

Z wszystkich sił staram się wrócić do stanu używalności. Nie bardzo mi się to udaje, mam wakacje i najpodlejszy nastrój, a mimo to ciągnie mnie już do blogów. Zabieram się do napisania tej notki od kilku dni, podchodzę jak pies do jeża. Każda czynność sprawia mi trudność, nawet ukochane pisanie, jednak nie – nie poddam się i wygramolę się z tego Rowu Mariańskiego (Stachu, dziękuję Ci za doping! 😘), bo z doświadczenia wiem, że się da. Tylko nie zawsze szybko.

Bardzo serdecznie dziękuję tym, którzy do mnie w tym strasznym czasie dzwonili, esemesowali, pisali maile, wyrażali troskę i wsparcie na komunikatorach i w komentarzach na blogu. Jesteście wspaniali! 💕💕💕 Nawet te parę pozornie mało znaczących słów było dla mnie ważne, świadczące o tym, że są wśród Was liczne dobre dusze. Rozpraszało to także bardzo mroczne w tym czasie poczucie samotności. Przebieg epizodu depresyjnego generuje bowiem między innymi wyostrzenie wrażliwości. Pewni ludzie zawiedli, ci z mojego otoczenia w realu, ale Wy nie sprawiliście mi zawodu 💖 Założyliście mi na popękane serce opatrunek❤️‍🩹.

Zatem wracam, może nie od razu na pełnej petardzie, ale jednak.


116 komentarzy:

  1. Powitać Koleżankę Blogerkę :)
    W szuwarach mieszka utopek, co wciąga ludzi pod wodę. Ten ostatni musiał być wyjątkowo zawzięty. Ale dałaś mu radę się wyrwać. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawdzięczam to li i jedynie dużej wyporności. Utopek w końcu nie dał rady mnie utrzymać.

      Usuń
    2. https://www.youtube.com/watch?v=uVkZ3fSh204

      Nie ma nic o wyporności ;)

      Usuń
    3. Ładna ta pioseneczka 💙. Jednak głosi nieprawdę o utopcach. A o wyporności nic nie ma, bo to moja wyporność, nie utopców 🤣

      Usuń
  2. Jesteś! 😍 znaczy moje odkurzanie na coś się przydało 😃
    A tak poważnie. Fajnie, że pomalutku dźwigasz się z niemocy. Nie jest łatwo, ale wspólnymi siłami. Bo my to jesteśmy i jak coś wyciągniemy ręce żeby z tego rowu szarpnąć, ale nie nadszarpnąć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie nie szarpać, bo mnie staw barkowy boli! 🙂

      Usuń
  3. Grunt że powoli wracasz do żywych i oby teraz już tylko lepiej było 🍀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby. Przez cały czas nad tym pracuję.

      Usuń
    2. Pracuj, pracuj i ani na moment nie poddawaj się tej cholerze, choćby nie wiem jak cisnęła Cię do gleby.

      Usuń
    3. Sam fakt, że w końcu podjęłam tę pracę, oznacza, że mogę i zamierzam to wykorzystać. Będę płynąć do góry.

      Usuń
    4. Nie widzę dla Ciebie innej opcji jak tylko do góry 😉🍀

      Usuń
    5. W dół to chyba nawet za bardzo się nie da 😅

      Usuń
    6. Nigdy nie ma tak źle żeby nie mogło być gorzej 😉

      Usuń
    7. Owszem, wyobraziłam sobie parę z nich.

      Usuń
    8. Oby żaden z tych parszywych scenariuszy się nie ziścił. Wracasz do żywych i trzymaj się tego kierunku.

      Usuń
    9. Mam superkubek motywacyjny, pokażę go w następnym wpisie 😆

      Usuń
    10. Jeżeli się sprawdza to chętnie zobaczę 😉

      Usuń
    11. Sprawdza się. Ile razy na niego popatrzę, uśmiecham się i czuję przypływ mocy 😅.

      Usuń
    12. No proszę, niby coś tak błahego jak kubek a potrafi tyle zdziałać 😉 Czuję, że jesteś na dobrej drodze 🤗

      Usuń
    13. To kubek jest na dobrej drodze, bo codziennie pokazuje mi drogę 🤣.

      Usuń
    14. A Ty się jej trzymaj, bo ewidentnie dobrze Cię kieruje 😉

      Usuń
    15. Tak. Postaram się szybko uwinąć z postem, może nawet dzisiaj 😅.

      Usuń
  4. Dziękuję za dobry znak.
    Ach, to Ty byłaś w Rowie Mariańskim - no to na pewno pomogło Ci Radio Maryja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiejś szczególnej pomocy z tej strony nie odnotowałam. Są za to inni, którzy mnie tam wepchnęli.

      Usuń
  5. Witaj wśród żywych. Mam wrażenie, że jest trochę osób, dla których blogowanie jest terapią. I wcale mnie to nie dziwi, bo spotyka się tu tyle tu dobrych dusz 💙

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy dla mnie to terapia, może w jakimś stopniu tak, ale przede wszystkim radość i hobby 🙂

      Usuń
  6. Najważniejsze, że odbiłaś się już od dna, to powolutku wypłyniesz całkiem. Blogowanie na pewno jest dobrą terapią, zawsze można tu znaleźć ciekawe, inspirujące miejsca i życzliwych ludzi, a i samemu wyrzucić z siebie to co uwiera, albo przeciwnie - zająć myśli czymś całkiem innym, oderwać się od własnych problemów. Niech Ci się dobrze układa, trzymam kciuki za poprawę nastroju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bloguję od 20 lat, więc może to jakiś pomocniczy rodzaj terapii, ale przede wszystkim hobby i ogromna przyjemność, bo ja kocham pisanie 💖.

      Usuń
  7. Ludzie zawodzą, bo nie zawsze wiadomo jak się zachować - pocieszać, motywować czy może raczej dać czas i spokój na dojście do siebie?...
    Dobrze, że sama masz świadomość tego, że jednak jest więcej tych, dla których jesteś ważna, że czekają na Ciebie 🙂😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawody często spotykają nas z tej strony, z której najmniej byśmy się spodziewali.

      Usuń
  8. Nie pisałam, bo nie wiedziałam czy czytasz na dnie piekieł...
    Cieszę sie jednak, że mogę teraz czytać Ciebie, czekam cierpliwie i z nadzieją!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam do pewnego momentu, zaczęłam dopiero niedawno czytać w tył 🌞
      Lubisz niespodzianki?

      Usuń
    2. Podobno są tacy, którzy nie lubią 😅

      Usuń
  9. Przede wszystkim gratulacje z racji wydania TRZECIEGO tomiku. Szukałam go na stronie dotychczasowego wydawnictwa, ale może zawierzyłaś wydanie komuś innemu. W swoim poście "Kresowianka" tak napisałam o Tobie -Czy uczestnicząca, wyróżniana i nagradzana w wielu poetyckich konkursach nauczycielka obdarzy nas kolejnym zbiorem ? Bardzo chciałabym, aby tak się stało. Ogromnie się cieszę, choć jest mi smutno, że dowiedziałam się o nim przypadkowo z komentarza u A. Relskiego. Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, kurczę! A miała być niespodzianka 🙂 Wypsnęło mi się 😅

      Usuń
  10. Trzymaj się Frau, czegokolwiek, ale się trzymaj, pyszczek nad wodę i wiosłuj z całej siły łapkami! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, mam dużą wyporność. Grunt, że kotwica puściła!

      Usuń
  11. No, wreszcie na powierzchni.. :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzisiaj w każdym miejscu cisną mi się banały na klawiaturę, ale co mi tam. Dobrze, że jesteś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nattula, kochana, jak dobrze, że Ty jesteś!

      Usuń
  13. No jesteś nareszcie...
    I tak nawiązując do tego co już gdzieś tam napisałaś - Zbieraj się do życia, tylko skutecznie..
    Nieustająco dobre myśli przesyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbieram się, kosztuje mnie to wiele wysiłku, ale się zbieram, to już kawałek sukcesu 🌞

      Usuń
    2. Dobrze wiem ile to kosztuje...

      Usuń
    3. Teraz już będzie szło ku lepszemu.

      Usuń
  14. Jak to dobrze, ze ktos lubi pisanie! Ja lubie czytanie bardziej :)))
    Cieszy, ze jest lepiej! No i gratuluje!

    OdpowiedzUsuń
  15. "Zatem wracam"
    Czekam 😉

    Napisałaś u mnie na blogu ,że nie znasz Julie Andrews
    Oglądałaś "Mary Poppins" i "Dźwięki muzyki"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wróciłam 😆
      Nie, oczywiście, że nie. Nie oglądam filmów.

      Usuń
    2. To mamy problem jak nie oglądasz 🤔

      Usuń
    3. No, mamy, chociaż ja właściwie nie mam z tym problemu 😅

      Usuń
    4. Ale te filmy akurat są z lat dawnych
      Nigdy filmów nie oglądałaś 😟

      Usuń
    5. Oglądałam coś jako dziecko i młodzież oraz co nieco po zamążpójściu, bo mąż oglądał, to i ja z nim. Ale po rozwodzie zaprzestałam. Jestem bardzo do tyłu. Najlepiej pamiętam filmy z Rutgerem Hauerem, bo to mój aktorski idol. No jasne, blondyn z niebieskimi oczami 😅

      Usuń
    6. U mnie cały miesiąc to tylko Julie Andrews
      W różnych okresach życia

      Hauer to dla mnie tylko "Ślepa furia"

      Usuń
    7. Ach, bossski tam był! 💙💙💙💙💙

      Usuń
    8. Z filmu pamiętam jeszcze oczy Meg Foster

      Usuń
    9. A ja nie 😀, bo moja cała uwaga skoncentrowała się na idolu 😅

      Usuń
  16. Cieszę się, że znajdujesz radość w pisaniu.
    To rzeczywiście jest dobra terapia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisanie nie jest dla mnie terapią. Ono po prostu od niepamiętnych czasów jest jedną z moich podstawowych czynności życiowych 😅

      Usuń
  17. Witaj Moja Droga 🙂
    Cudowne że jesteś! Trzymam kciuki żeby z każdym dniem było lepiej! Sama wiesz najlepiej ile czasu potrzebujesz, aby dojść do Siebie 🩷,ale my zawsze będziemy czekać na Ciebie ile będzie trzeba 😘
    Gorące uściski 😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że najgorsze już za mną. Odzyskałam chęć wypłynięcia na powierzchnię.

      Usuń
  18. Nie wyobrażasz sobie, jak bardzo się cieszę, że znowu jesteś i po blogach też chodzisz. Oby los był ci łaskawy, a życie mniej uciążliwe 😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie już nie będzie mniej uciążliwe, w łaskawy los też nie wierzę, ale póki co, odzyskuję siły i to już jest coś. Jakiś centymetr sukcesu 😅

      Usuń
  19. A gdzie mój komentarz? Pisałem, ale czy wysłałem? 🤔
    Fajnie że jesteś, wchodziłem tu zobaczyć jaki stan rzeczy i ucieszył mnie widok nowego wpisu 😀 Przesyłam mnóstwo pozdrowień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, hej! Twój komentarz chyba wessała czarna dziura, bo nigdzie go nie ma, w spamie też.
      Dziękuję za pozdrowienia i odpozdrawiam!

      Usuń
    2. Chyba nie wcisnąłem "wyślij" 🤣 Starość 😁

      Usuń
    3. Starość, powiadasz... Nie wymiękaj, ja jestem od Ciebie starsza! 😅

      Usuń
    4. Oj tam, nie bądźmy już tacy drobiazgowi 😁 Dobrze że jesteś 👍

      Usuń
    5. Chyba nawet też się cieszę, że jestem 😅

      Usuń
  20. Najważniejsze, że wracasz - choćby na razie bardziej w trybie kapiszona niż pełnej petardy. Stan używalności nie musi przecież oznaczać natychmiastowego powrotu do ustawień fabrycznych; czasem sukcesem jest samo wystawienie nosa ponad krawędź Rowu Mariańskiego. Internet, zwykle pełen samozwańczych ekspertów, cudownych diet i zdjęć cudzych obiadów, bywa jednak zaskakująco solidnym opatrunkiem. Ci, którzy zawiedli w realu, wystawili świadectwo przede wszystkim sobie - i nie jest to świadectwo z paskiem. Wracaj więc we własnym tempie, bez egzaminu z dzielności i obowiązku tryskania optymizmem; ważne, że wracasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze mądrego posłuchać! 🌹 Chociaż do ustawień fabrycznych już nigdy nie wrócę.

      Usuń
  21. Tempo nieważne, najważniejsze, że wracasz! To jest wiadomość warta wszystkich skarbów świata!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze czytać takie słowa - jeszcze ktoś chce mnie czytać 😆

      Usuń
  22. Cieszę się, że wracasz... :)
    Do przodu Frau Be! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, no, no! Kogo tu nie było dłużej niż mnie? Hę? Też się cieszę, że wracasz 😅

      Usuń
  23. Patrz, wakacje, najlepszy dla nauczycieli czas. i zmuszają nas do cieszenia się z tego wolnego czasu. A ja bym chciała, żeby szybko przeleciały i myślę o szkolnych obowiązkach, które by zajęły głowę czym innym. A mam pewne plany dla mojej szkółki.
    Tobie jednakże życzę słonecznych myśli♥️ cieszę się, znalazłyśmy się w tym wirtualnym świecie.
    Może w końcu przyjadę do Rzeszowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mamusiu, tylko nie praca! Dla mnie to tylko zło konieczne i nic więcej.

      Usuń
  24. Fajnie, że jesteś i będziesz

    OdpowiedzUsuń
  25. Tak sobie teraz myślę i wymyśliłem, że może kiedyś w przyszłości byśmy się może spotkali w rzeczywistym świecie. Albo u mnie, albo u Ciebie. I wtedy przyjrzę się tej Okropnej i Mrocznej Żmii, która ostatnio Cię męczyła. A potem nakopię jej do zadka, wezmę w ręce, rozkręcę się z nią jak dyskobol i wyrzucę do Australii. Może tak być? ;)

    Pozdrawiam
    Mozaika Rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie spotykam się w realu z innymi blogerami. Tylko nie znęcaj się nad zwierzętami, żmija też człowiek! 🐍

      Usuń
    2. :D Dobrze. To tylko kopnę akurat tę Żmiję w zadek, żeby już nie przychodziła z taką mocą.

      Usuń
    3. To nie żmija, to k***szon na "D". 😆

      Usuń
    4. No tak. Ale ja użyłem słowa zastępczego. Nie mniej szkoda, że nie da się jej nakopać do tyłka.

      Usuń
    5. Jakoś powoli nakopiemy. Chcę zaznaczyć, że też się cieszę, że wróciłeś do blogowania.

      Usuń
    6. Jakoś mnie naszło. Ale czy będę pisał tak jak kiedyś regularnie bardzo, to tego nie wiem.

      Usuń
    7. Najważniejsze, że wróciłeś, a częstotliwość pisania to sprawa drugorzędna, choć nie powiem - ważna.

      Usuń
  26. Może i tak. Na ten moment to chwilami czuję się rozłożony na łopatki przez P.T. Klientów sklepu, dla którego pracuję. Ale są też i śmieszne momenty. Na razie jakoś nie mam o czym napisać na blogu za bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się, samo przyjdzie coś do głowy.

      Usuń
    2. Jak to mawiali Chińczycy parę wieków temu: ,,Pożyjemy, zobaczymy".

      Usuń
    3. I starożytni Rosjanie: pażywiom, uwidim.

      Usuń
    4. :D Jak siedzieli z workiem szyszek do napędzania samowarów.

      Usuń
    5. Chętnie spróbowałabym tego czaju z samowara.

      Usuń
    6. Ciekawe czy jest różnica w smaku. Ale jakbym miał używać szyszek to czułbym się jak Sid z ,,Epoki Lodowcowej". I bym za każdym razem wrzucając szyszkę mówił: ,,O. Sysunia". :D

      Usuń
    7. Uwielbiam Sida i obie z córką często mawiamy "sysunia" 😀.

      Usuń
    8. A jeszcze jest inny cytat: ,,O. Mlecyk. Chyba ostatni w tym sezonie". :)

      Usuń
    9. TAK! Kocham! 💖 💖 💖 🤣 🤣 🤣

      Usuń
  27. Nie musi być od razu petarda. Ważne, że lepiej się czujesz i ciągnie Cię na blogi :) Choć trochę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągnie. Zdecydowanie. Zaległości mam! 😆

      Usuń
  28. No dobrze Cię widzieć (znaczy czytać), wiedzieć, że się dźwigasz z deprechy 😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie ciężka jestem, ale przynajmniej próbuję się podnieść. Jakaś wyciągarka by się przydała albo dźwig budowlany.

      Usuń
  29. Kochana, wreszcie! Już sam fakt że czytasz, piszesz to dobry znak! Wracasz do nas, do świata!
    Ps zaglądałam a ciągle wisiał mi poprzedni post. Mam co nadrabiać, już zacieram rączki, brakowało mi Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię mój powrót ucieszył 😀

      Usuń