25 września 2026

263. Lewa!

W poprzedni weekend pochorowało się Dzieciątko. Dostało antybiotyk, wyzdrowiało i wyjechało do Wrocławia, a ja zostałam. Zarażona albo zadrobnoustrojowana niezależnie. Od przedwczoraj bronią się jeszcze twierdze Grenady, ale w Grenadzie zaraza... bronię się dzielnie, ale bezskutecznie. Wczoraj było jeszcze źle, ale dzisiaj już jest tragicznie. Wyglądam i czuję się jak stary truposz po ekshumacji, a jeszcze do tego – idiotka! – do pracy poszłam, zamiast do lekarza. Wykazałam się intelektem… iście pisiarskim. Zatem… Naprzód pierś podaj nagą, niech flaga na niebo zawiewa! Kto tam znów rusza prawą? Lewa! Lewa! Lewa! do łóżka marsz i nie ma mnie do odwołania. 💉 💊 🤒 

Nawet włosy mi zbladły...

3 komentarze:

  1. Pójście do pracy można traktować jako małą zemstę na otoczeniu, bo jest spora szansa, że choć kilka osób udało Cisie zarazić 😉 Wracaj szybko do zdrowia 🍀 i daruj sobie wszystkie inne wycieczki, oprócz tej do lekarza po L4 🙄

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrowiej zatem i wracaj!

    OdpowiedzUsuń
  3. No to słabo. Lecz się i szybko wracaj do zdrowia.

    OdpowiedzUsuń