" — A na drugi raz... — dodał Wokulski kładąc mu rękę na ramieniu — na drugi raz... Gdybyś spotkał takiego człowieka... rozumiesz?... gdybyś spotkał, nie ratuj go... Kiedy kto chce dobrowolnie stanąć ze swoją krzywdą przed boskim sądem, nie zatrzymuj go...
Nie zatrzymuj!..." (Bolesław Prus, Lalka)

"— Natura ludzka — ciągnąłem dalej — ma zakreślone sobie pewne granice, znosi radość, cierpienie i ból do pewnego jeno stopnia, a musi ulec, gdy je przekroczy. Nie należy przeto pytać, czy ktoś jest słaby, czy mocny, ale czy może udźwignąć brzemię cierpień swoich, bez względu na to, czy są one natury fizycznej, czy moralnej. Uważam, że równie niestosownym jest nazywać samobójcę tchórzem, jak gdybyśmy tchórzem nazwali chorego, który zmarł na żółtą febrę." (Johann Wolfgang Goethe, Cierpienia młodego Wertera)
"Chciała upaść pod środek pierwszego wagonu, jaki zrównał się z nią; lecz czerwona torebka, której nie zdjęła z ręki, przeszkodziła jej, było więc już za późno; punkt środkowy minął ją. Trzeba było czekać na następny wagon. Ogarnęło ją uczucie, podobne do tego, jakiego doznawała zwykle, gdy kąpiąc się, wchodziła do wody, i Anna przeżegnała się. Odruchowy gest, jakim położyła na sobie znak krzyża świętego, wzbudził w jej duszy cały szereg młodzieńczych i dziecinnych wspomnień, i nagle mrok, zaciemniający już wszystko, rozprószył się, a życie objawiło się znowu, ukazując wszystkie minione chwile szczęścia. Anna nie spuszczała jednak spojrzenia z kół zbliżającego się drugiego wagonu. I w chwili, gdy punkt środkowy tego wagonu mijał ją, odrzuciła woreczek i, wsuwając głowę między ramiona, upadła na ręce pod wagon." (Lew Tołstoj, Anna Karenina)
"Zakręciła klucz w zamku, i postąpiła prosto do trzeciej półeczki, tak dobrze wszystko zapamiętała; pochwyciła niebieski słoik, otworzyła go, włożyła w środek rękę, i wyjąwszy ją pełną białego proszku, jeść go zaczęła jak cukier. [..] — Mała to rzecz, śmierć! myślała w duchu, zasnę, i wszystko się skończy!" (Gustave Flaubert, Pani Bovary)
"W niecały tydzień
po tym powrocie do domu rozeszła się wiadomość o jego samobójstwie. Popełnił je,
strzelając sobie z rewolweru w usta." (Zofia Nałkowska, Granica)




Frau puk puk czy pani jakieś literackie fakapy po głowie chodzą??
OdpowiedzUsuńSamobójstwo nie jest tchórzostwem, ale tragedią, z którą zostawia się najbliższych.
OdpowiedzUsuńOj, niewłaściwe książki pchają CI się w dłonie.
UsuńŻyczę poprawy nastroju.
Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija.
OdpowiedzUsuńZmień lektury, bo źle działają na każdego, a co dopiero na kobietę w kryzysie!
Jesteś, to najważniejsze!
Ale literatura ma tez szczesliwe rozwiazania albo takie zakonczenie, ze czytelnik wie, ze bedzie ciag dalszy opowiesci.
OdpowiedzUsuńWracaj do komentarzy, prosze. Rozmawiaj z nami.
To tylko w literaturze, mniej lub bardziej, pięknej odebranie sobie życia jest takie proste: bolało - nie boli. A to nieprawda. Nadal boli, tyle, że teraz cierpią ci, którzy zmarłego kochali.
OdpowiedzUsuńDokładnie tak myślę. A nawet śmierć dotyka nie tylko tych co kochali, ale też innych, tych co po prostu znali, trochę lubili, albo tych co są blisko tych co kochali i widzą ich cierpienie. Konsekwencje rozchodzą się dalej, niż by człowiek się spodziewał
UsuńAle ta Karenina? No proszę Cię... Niby dama, a tak nieelegancko się wylogowała z żyćka... 🤦♀️🤡
OdpowiedzUsuńNo dejże spokój!!!
OdpowiedzUsuń- Znowu tu jesteś? Już dwa razy ściągałem cię z tej barierki. Co za uparta picza!
OdpowiedzUsuńKobieta nawet nie spojrzała na niego. Milcząc wpatrywała się w nurt rzeki płynącej pod mostem. Wreszcie zadarła nogę z wyraźnym zamiarem przesadzenia wspomnianej konstrukcji.
- Czekaj, nie męcz się, pomogę ci, przekonałaś mnie.
Aż się wdrygnął, gdy po chwili spojrzał w dół.
- Ups! To musiało boleć. Nawet teraz miałaś pecha.
Rzucił ostatni raz okiem na ciało leżące na głazie wystającym z wody. Odchodząc westchnął:
- Niezła trzydniówka. Jedna dupa i trzy dobre uczynki.
/fragment rękopisu nieznanego autora/...
p.jzns :)
Jest tylko to jedno.
OdpowiedzUsuń🫶🫂
UsuńNo popatrz. A w Polsce nie dość że ratują, chociaż nie powinni, to jeszcze się potrafią czepiać żywych, którzy zostali, tak jak teraz jakiegoś proboszcza o śmierć wikarego. A przecież "Kiedy kto chce dobrowolnie stanąć ze swoją krzywdą przed boskim sądem, nie zatrzymuj go...". Wikary sam chciał, no to krzyżyk na drogę a nie wywlekać jakiś mobbing czy inne pierdoły.
OdpowiedzUsuńInna rzecz, że kobiety jednak chcą być ratowane, mniej czy bardziej podświadomie. Stąd taka słaba skuteczność samobójstw u pań. Nie chce mi się szukać statystyk, ale coś gdzieś było na ten temat.
No i z dziećmi cały czas będzie problem. Od jakiego wieku dzieci traktować jak dorosłych. Od piętnastki czy od osiemnastki dopiero?
Jak już cytujemy Lalkę to zacytuję słowa które wypowiedział Ignacy Rzecki w rozmowie ze Stanisławem Wokulskim -
OdpowiedzUsuń„Pluń na wszystko, co minęło: na własną boleść i na cudzą nikczemność... Wybierz sobie jaki cel, jakikolwiek, i zacznij nowe życie”.
W samobójstwie nie ma nawet grama tchórzostwa. Jest za to morze bezsilności i cierpienia.
OdpowiedzUsuńSamobójstwo jest wołaniem o ratunek!!!
OdpowiedzUsuńPrzecież masz dzieci... pomyśl o nich ...
Kochanie, jak chcesz pogadać, to czekam. Pisz na maila. Tulę.
OdpowiedzUsuńWolałabym byś cytowała inne kawałki, kochana...
OdpowiedzUsuńLiteratura i życie to czasem dwa zupełnie różne światy na szczęście.
OdpowiedzUsuńWakacje wkrótce - musi, że będzie lepiej. Spróbuj dotrwać.
OdpowiedzUsuńKryzys, nawet ten najdłuższy, najbardziej beznadziejny kiedyś mija. Może nie będzie kolorowo, ale powinno być lżej. Literackie obrazy samobójstw są pełne patosu i wzniosłości, rzeczywistość jest brzydka.
OdpowiedzUsuńNie mam pojęcia co się dzieje, ale myślę, że potrzebna jest pomoc. Tkwienie długo w tym, czym teraz jesteś pogłębia i daje uczucie, że już nigdy nie będzie lepiej...