05 czerwca 2026

244. Mój osobisty zestaw przetrwania

Zastanawialiście się kiedyś, bez czego nie moglibyście żyć? Takie pytanie wpadło mi do głowy podczas tkwienia na pisemnej maturze w charakterze ozdoby sali członka komisji. Najpierw zadałam je sama sobie i przemyślałam odpowiedzi. Otóż:

1. Cebula.

Być może w poprzednim życiu byłam indykiem, bo w aktualnym rąbię cebulę jak młockarnia. Robię to od najmłodszych lat – konkretnie od czwartego roku życia. Samą, na surowo, bez zbędnych dodatków, jak jabłko.

2. Dzieciątko.

Tego nawet nie trzeba tłumaczyć.

3. Internet.

Zapewnia mi kontakt z Wami. Bez niego moja lista ludzi lubianych byłaby o wiele krótsza.

4. Książki.

Cóż. Zwyczajne uzależnienie z korzeniami we wczesnym dzieciństwie. Wyniesione z domu, wyssane z mlekiem w proszku.

5. Mleko.

Co tu dużo mówić, kupuję całymi zgrzewkami, a jeżeli przypadkiem w lodówce znajduje się ostatnie pół kubka, dochodzi do ciężkich bojów między mną a Dzieciątkiem.

6. Noże i nożyczki.

Ostre narzędzia to moi (prawie, bo największym jest łóżko) najlepsi przyjaciele. Każdziuteńki nóż pieczołowicie ostrzę po każdym jednym umyciu. Jeśli nie „goli” włosków na skórze, to w moim pojęciu jest tępy jak najgorsi uczniowie.

7. Przyjaciele i dobrzy znajomi.

W zasadzie jestem złą kobietą i mizantropką, a jednak istnieją ludzie, których lubię i za którymi przepadam (wyobrażacie to sobie? 😅). Tyle że wybieram ich sobie sama i na własnych warunkach.

8. Sen.

Porządny sen, a nie jakieś pitu-pitu z budzikiem nastawionym na 6.00 w nocy.

9. Warzywa, owoce i nabiał.

Jestem maksymalnie trawo- i nabiałożerna. Innego sposobu żywienia sobie nie wyobrażam.

10. Zwierzęta.

Nie przypominam sobie takiego okresu w życiu, w którym nie byłoby w domu papug, psa, kotów, chomików, kijanek (!), rybek. Śmiało mogę powiedzieć, że są one gwarantem mojej równowagi psychicznej, którą i tak bardzo trudno mi utrzymać. Bez zwierząt do reszty bym zwariowała. Dom bez zwierząt jest zimny i taki jakby… nieludzki.

A Wy? Bez czego nie moglibyście żyć?

102 komentarze:

  1. Cebula odpada, nie znoszę!
    Książki, kawa, owoce, chleb, jogurty, słodycze, Internet, rodzina, spacery...kolejność przypadkowa:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mamusiu, bez cebuli nie ma życia! 🧅🧅🧅🧅🧅🧅🧅🧅🧅

      Usuń
  2. To ja chyba mogę spokojnie się podpisać pod Twoją listą. Dorzuciłabym jeszcze ślubnego,po ponadto 25 latach wspólnego życia źle by było bez niego. Do tego kawa, dobra herbata i chlebek, najlepiej własnoręcznie upieczony. Bez chleba jestem nieszczęśliwa 🙂a co oznacza że piekarnik też MIDI być żeby móc piec i piec. O i całkiem sporo się tego nazbierało 😁
    Buziaki 😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślubnego się pozbyłam i żyje mi się bez niego o wiele lepiej. Bez herbaty też żyję, a i na chlebie mi nie zależy. Piekarnika, odkąd zmieniłam gazowy na elektryczny, też nie lubię.

      Usuń
    2. O kurcze, no to się nie popisałam 😂

      Usuń
    3. Dlaczego? Przecież to Twój zestaw pierwszej potrzeby, a nie mój 😉

      Usuń
  3. Nie wiem bez czego mogłabym żyć (pomijam najbliższą rodzinę, ale moje kurewskie życie pokazało mi, że da się żyć bez tych, których się ogromnie kocha) .
    Chyba mam duże zdolności przystosowywania się.
    Na pewno mogłabym żyć bez mleka - no nienawidzę tego płynu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje kurewskie życie pokazało mi to samo. Myślę, że nie jest to kwestia przystosowania, tylko konieczności.

      Usuń
  4. 🍅🍅🍅, 🍋, 🧄,🍦🍦- zawsze muszę mieć w domu. A, i 🍞, najlepiej polski, bo pasuje do wszystkiego ;-)

    🚗 - mogę śmigać w starych trepach, a na paliwo nigdy mi nie szkoda.

    🪴🌷🌻🪻🪴🌷🌵💐🪴🌹 - wszelakie, te domowe doniczkowe, na balkonie, kwiaty cięte, kwitnące lub nie - obojętne.

    📚 📖 📚 📚 - forma obojętna, byle można czytać/słuchać
    🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie widzę, że forma obojętna - zafundowałaś mi komiks 🤣

      Usuń
    2. Chciałam Ci zafundować kolorowe obrazki na poprawę humoru 😄

      Usuń
    3. Bardzo Ci dziękuję, moja kondycja od wczoraj pikuje dziobem w stronę gleby i ta kolorowość się przydała.

      Usuń
  5. No to lecę: cebulą, ale gotowana bądź smażona, surowa jedynie na tatarze bądź śledziu, kawa z mlekiem, kasze, książki, wełna, Mirka, wnuczka/ kolejność przypadkowa, ziemniaki, ludzie, na których mogę polegać, wygodna kanapa do dziergania i czytania, wygodny materac w łóżku, otwarte na noc rolety, bo lubię w nocy jasno. Auto, pralka, odkurzacz, internet. Prysznic- nie lubię się kąpać. Srebrne wkrętki w uszach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z prysznicem mam to samo, ale odkurzacz? Mam i... używam raz na pół roku 🤣

      Usuń
  6. Rodzina
    Zwierzęta
    Ulubione płyty
    Wieża audio ( zdecydowanie wolę CD od serwisów typu Youtube Music)
    Książki
    Internet
    Makarony w różnej postaci
    Słodycze

    Miałaś papugi? Proszę, napisz o nich coś więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pamiętam właściwie za dużo, bo była ich cała dynastia, a ja byłam mała. To były chyba papużki faliste i pamiętam dwa imiona: Matylda i Tutuś. Tutuś był ostatni.

      Usuń
  7. Bez zwierząt też nie wyobrażam sobie życia. Mój pies, kot i drób są ważną jego częścią a dodatkowo choć odrobinę koją to co mnie trawi. Łatwiej wytrzymał bym bez ludzi, niż bez zwierzaków... 🙄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez wątpienia jesteś wyrazicielem moich myśli.

      Usuń
    2. Niestety ludzie na świecie są i musimy się z tym pogodzić 😉

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że ziemia kiedyś się nas pozbędzie.

      Usuń
    4. Wcale bym się nie zasmucił. A z tym mlekiem masz to samo co Hebius. On potrafi przez pół miasta całe zgrzewki z Biedry nosić. Wam obojgu przydała by się krowa w mieszkaniu 😉

      Usuń
    5. Ja wożę w bagażniku, to mniej się męczę, ale też całymi zgrzewkami. No i jest nas do tego mleka dwie!

      Usuń
    6. Masz na myśli córkę? Też lubi mleko do tego stopnia co Ty?

      Usuń
    7. Tak, o ostatnią kroplę walczymy jak Spartanie w Termopilach!

      Usuń
    8. Powinnaś pracować w mleczarni a nie szkole 😉

      Usuń
    9. I być dojarką? 🤣 🤣 🤣

      Usuń
  8. Cebula jest zdrowa, tylko wyziewy po niej nie za fajne... 😅

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja ich nie wącham 🤣

      Usuń
    2. Ale każdy kto ma z Tobą kontakt i owszem 😂

      Usuń
    3. Cóż, ma wolny wybór... 😅

      Usuń
    4. W sumie może to i lepiej, bo jak się człowiek cebuli naje, to nikt mu dupy nie zawraca, bo oddechem odstrasza 😉

      Usuń
    5. Otóż to! Zaraz robi się luźno w autobusie, skraca się kolejka do kasy... 🤣

      Usuń
    6. Za covidu nie trzeba było cebuli, wystarczyło zakasłać a dziś jak człowiek nie zasmrodzi to nic nie ugra 😂

      Usuń
    7. No więc sam widzisz, że cebula jest konieczna 🤣

      Usuń
  9. Właściwie da się żyć bez wielu rzeczy, tylko co to wtedy za życie…

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie żyję bez kilku najważniejszych dla mnie rzeczy i istotnie, jest to życie do dupy.

      Usuń
  10. Nie mogłabym żyć bez marzeń, absolutnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie życie ich pozbawiło. Żyję, ale co to za życie...

      Usuń
  11. Przyziemnie - prąd I woda w domu,
    Moje łóżko I moja lazienka,
    Zielen za oknami,
    MOJ BAŁAGAN W DOMU!

    OdpowiedzUsuń
  12. Bez masła do chleba i miodu. Bez jakiegoś minimum zieleni za oknem.
    Podobnie jak Ty: bez książek i internetu byłoby ciężko.
    I bez takich zdobyczy cywilizacji jak na przykład bieżąca woda.
    A tak naprawdę, to jak uczy historia, człowiek bez wielu rzeczy może się obejść, jeśli widzi sens. Ale to już tak bardzo serio
    :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Trudno by mi bylo funkcjonowac bez samochodu. Mam wszedzie daleko a i do tego lubie podrozowac. Wygodne buty tez lubie.
    Jedzenie nie ma znaczenia, picie (i PICIE) tez bez znaczenia.
    Maly krag znajomych mi wystarcza.
    Wchodze w czas rezygnacji z roznych spraw (chce czy nie chce) wiec i marzenia sie kurcza znacznie.
    Nie moglobym zyc bez ZDROWIA! Dbam wiec o nie, reszta sie ulozy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reszta nie układa się sama. Pozbawia człowieka radości, a życie sensu.

      Usuń
    2. Zwroc uwage, ze nie okreslam jasno jak sie ulozy samo :)) Moze byc i Twoja wersja. Zwykle prawdopodobniejsza. :(

      Usuń
    3. I najmojsza.
      Niestety.
      Kurde.

      Usuń
  14. Wydaje mi się, że gdy przychodzi taki moment - nauczysz się żyć bez wszystkiego... oprócz jedzenia i picia oczywiście.
    Ale gdyby to potraktować bardziej "luksusowo", to dla mnie nr 1 herbata. Nr 2 książki.

    OdpowiedzUsuń
  15. kot... jak wyznawca Bastet, niewierzący, lecz praktykujący nie mógłbym żyć bez kotów... musi być co najmniej jeden, choć lepiej dwa, bo dwupaki lepiej się chowają... bo dom bez kota to... no?... to co to?... brawojasiu, dom bez kota to głupota...
    kobieta... no, ale to jest naprawdę bardzo złożona kwestia, bo nie o sam "fajny sport" tutaj tylko chodzi... tu chodzi o kontakt jako taki... jestem seksistą i uważam, że dupencje jako ogół statystyczny są lepsze od gamoni, więc ten kontakt mnie wzbogaca... zaś "fajny sport", choć szalenie ważny i też na swój sposób niezbędny, jest tylko pewną jego realizacją i w wielu przypadkach konkretnych pań nie istnieje ten temat... a jeśli istnieje w jakimś danym przypadku, to tak zwany "szantaż dupą" na mnie nie działa, tu ja rozdaję karty... tak więc "roszczeniowe księżniczki" mogą spierdalać na drzewo, tym paniom za uwagę dziękuję...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam się na związkach z paniami, ale na związkach z kotami to i owszem. Jako praktykująca 😁

      Usuń
    2. BTW powiedz mi jak to jest, że każdy psiarz śpi ze swoimi psami, ale żaden się do tego nie przyzna... za to z nami jest odwrotnie, śpimy ze swoimi kotami i nie robimy z tego sekretu... o co tu kaman?... kwestii koniarzy już nie rozważałem...

      Usuń
    3. Może bierze się to stąd, że psy jednak bywają brudniejsze i wydają średnio miłą woń i psiarze obawiają się krytyki z tego powodu? Nie mam pojęcia. Czytałam tylko kiedyś, że statystyki wskazują na kociarzy jako inteligentniejszych i lepiej wykształconych od psiarzy. Ale to tylko statystyki. Chociaż może coś w tym jest?
      Moja koleżanka ma ukochanego mopsa, który śpi w łóżku między nią a mężem 😅

      Usuń
  16. Z mojej obecnej perspektywy, gdy mieszkam na wsi i opiekuję się schorowanym mężem, to nie mogłabym żyć bez samochodu, dobrych wciągających książek, radia i pieniędzy, bo przypominają o marzeniach i o tym że życie może stać się ciekawsze kiedys. Internet mnie tu czasami zawodzi, ale da się bez tego żyć. Fajnie jest jednak mieć dom z ogródkiem, albo chociaż mieszkanie z ładnym balkonem i miłych realnych ludzi wokoło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Fajnie mieć wszystko to, czego ja nie mam...

      Usuń
  17. Hah w większości mam odpowiedzi odmienne od Twoich😅 mleka nie znoszę i może nie istnieć, cebula też.
    Ale u mnie

    Ziemniaki! Życie bez ziemniaków traci sens. Bez czekolady też.

    Muzyka. Mogłabym nie widzieć, ale słyszeć muszę.

    Koty, bardzo byłoby mi źle w świecie bez kotów.

    I natura. Życie w pudełku blokowym mnie zabija.

    Z rodziną bywa różnie, ze znajomymi też. Więc luz. Poradzę sobie 🤣

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj popatrz, a u mnie z tym widzeniem a słyszeniem odwrotnie. Jestem baaardzo głucha, ale osprzętowana, co umożliwia mi normalne życie i pracę, a jak mi się nie chce słuchać, idę offline. Stracić wzrok byłoby dla mnie katastrofalne, wolę jak mam, nie słyszeć tam wszystkiego.

      Usuń
    2. @Bruchalku, ja też lubię ziemniaczki, ale czekolada to fuj. Życie w blokowym pudełku też mnie zabija i to nawet nie wiesz, jak bardzo, ale nie mm pieniędzy = nie mam wyboru.

      Usuń
    3. @Lucy, ja też kocham wzrok.

      Usuń
    4. Dlaczego nie lubisz czekolady :((( ale może Ci tego zazdroszczę, bo w sumie nie masz tego problemu żeby ograniczać.;)

      Usuń
    5. Nie lubię kakao, muli mnie. Stąd białą czekoladę lubię. Bardzo.

      Usuń
  18. Nie wiem i nie chcę się nad tym zastanawiać.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zielona herbata. Cebularz. Okulary przeciwsłoneczne, bo nie mogę funkcjonować bez nich w jasne dni, no i gazowana woda. A zakładając że nie ma internetu, to gazety - takie neutralne politycznie oraz popularnonaukowe.

    OdpowiedzUsuń
  20. Witaj już czerwcowo
    O tutaj trochę też jesteśmy podobne, ale też się różnimy
    1. Warzywa, owoce i kwaśny nabiał. Ale przede wszystkim pyry z gzikiem, banany. Zwykłego mleka nie znoszę
    2. Książki
    3. Internet
    4. Przyjaciele i dobrzy znajomi - wytłumaczenie jak u Ciebie
    5. Sen i święty spokój
    6. Rośliny
    7. Czarna herbata
    Pozdrawiam urzekającym zapachem jaśminu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Pyry z gzikiem"?!
      Herbata nie, stanowczo nie 😅

      Usuń
    2. Zapomniałam dodać - RADIO
      Zapraszam na obiecaną opowieść.
      Czyżby pierwsze zaproszenie nie dotarło?

      Usuń
    3. A pyry z gzikiem to potrawa mojego dzieciństwa. Nazwa pochodzi z poznańskiego, Wielkopolski. To ziemniaki z twarożkiem, zieloną cebulką, rzodkiewką...

      Usuń
    4. Dotarło, tylko ja docieram do komputera z doskoku, taki mam dzień dzisiaj rozdarty we wszystkich kierunkach świata. Nie martw się, nie ma opcji, żebym nie przyszła 💖💝

      Usuń
    5. Ale takie wymieszane wszystko ze sobą? Nie potrafię sobie tego wyobrazić.

      Usuń
    6. To masz tak jak ja. Ja przy komputerze jestem tylko w weekendy. W tygodniu dość go nam w pracy.
      A pyry z masełkiem osobno, obok twarożek z dodatkami . Wpisz w Google pyry z gzikiem i zobacz grafikę. Są różne wersje obecnie

      Usuń
    7. Właśnie obejrzałam. Przedziwna rzecz 😉

      Usuń
    8. @Frau, dlaczego przedziwne? Przecież ruskie to też kartofle z białym serem, tylko zmielone na amen 😉

      Usuń
    9. Ale forma dziwna, nazwa dziwna... i wszystko dziwne, bo lubię wszystkie składniki, ale oddzielnie 😉

      Usuń
    10. Kwestia wychowania. Zajadałam się tym, jak tylko zaczęłam chodzić. To jedna z niewielu rzeczy, które jem razem. To połączenie jest przepyszne. A właśnie jadasz pierogi ruskie?

      Usuń
    11. @Frau, to całkiem dobrze smakuje, szczególnie kiedy ziemniak gorący, a twaróg zimny 😃
      U mnie w domu nazwa gzik nigdy się nie przyjęła, chociaż dziadek rodowity poznaniak. Twarożek i już 😄

      Usuń
    12. Ismeno, lubię pierogi, ale ruskie najmniej i raczej nie miewam na nie ochoty.

      Usuń
    13. @Aśka, w Turcji jadłam za to takie coś jak kumpir i bardzo mi to smakowało. To taki duży ziemniak faszerowany różnymi rzeczami.

      Usuń
  21. sen
    książki
    konie, zwierzęta
    ogród i ogólnie rośliny, drzewa, natura
    piękne zapachy
    polowania na ciuchy w szmatlandach
    przyjaciele
    muzyka
    dobre żarcie
    kawa albo herbata ( zmienia mi się )
    święty spokój ( spokój ducha )
    Lista mogłaby być dłuższa. Albo krótsza...

    OdpowiedzUsuń
  22. Należę do osób, które łatwo przystosowują się do sytuacji i warunków. Zakładając, że podstawowe potrzeby typu powietrze do oddychania, woda do picia i mycia, zjadliwe jedzenie oraz sen mam zapewnione, to poza tym koniecznym elementem byłyby marzenia (jak w komentarzu "przeważnie poważnie"). Miło by było, gdybym miała książki. Dzieci (moje są dorosłe) nie muszę mieć przy sobie, wystarczy jak wiem, że są szczęśliwe i dobrze sobie radzą. Zwierzaki kocham jak są, ale bez nich też potrafię świetnie żyć. I święty spokój jak najbardziej pożądany, no ale jak go nie mam, to przecież też jakoś żyję :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, żyję bez wielu potrzebnych mi rzeczy - i fakt, żyję. Tylko że to moje życie jest przez to do dupy.

      Usuń
    2. Do marzeń mi daleko, ale z resztą Sztuki w P-zgadzam się w całości.:-)

      Usuń
    3. Marzenia szkodzą. Czasem na całe życie.

      Usuń
  23. Ofc bez dostępu do internetu i dobrego jedzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie da się żyć bez uzależnień... Ja tak na przekór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem tkwinie w uzaleznieniach, jako takich, ale w naszym podejsciu do nich. jak sobie radzimy z ich brakiem.

      Usuń
    2. @137, nie wiem, czy się nie da. Ja jakoś nie jestem podatna na uzależnienia.

      Usuń
    3. @W temacie - z brakiem uzależnień? A po co sobie radzić? Po co komu uzależnienia?

      Usuń
  25. Pomijając oczywiste oczywistości czyli powietrze itp. oraz zdobycze techniki, jak prąd, internet, itd nie mogłabym żyć bez siostry, kawy, jajek, majonezu, warzyw i owoców, Puszka, bidetu, okularów do czytania i przeciwsłonecznych, książek, ulubionych perfum, notatnika i długopisu, podróży...

    OdpowiedzUsuń
  26. Można bez wszystkiego się obyć, ale po co? Jeśli będziemy się umartwiać, to za nasze chujowe życie nikt nam nie podziękuje.
    Internet. Moje okno na świat i skarbnica wiedzy pod jednym palcem. Owszem, bez też się dało, ale jest i chwała za to. Wszystko co pomaga w życiu jest spoko. Nie wyklucza to miłości do książek, których mam multum oraz kartę do angielskiej biblioteki.
    Jedzonko. Takie jak lubię. Jestem wybredna w kategorii mięsnej. Ale jem. Lubię różne produkty. Ale muszę sobie ułożyć mój związek z jedzeniem na nowo, z uwzględnieniem makroskładników.
    Dziecka. Mimo że nie lubię dzieci, to dzieci lubią mnie. Zawsze. A moje mi się udały perfekcyjnie.
    Przyjaciele i dobrzy znajomi. Bardzo przesiane i bardzo śladowe ilości. Kiedyś dużo, dzisiaj ułamek tego. I dobrze mi z tym. Bo mnie się albo lubi i jedzie na tej samej fali, albo nie lubi i wtedy nam nie po drodze.
    Warsztat. Uwielbiam moje rzeczy do robótek ręcznych. Mam tego tyle i na tyle działów craftingu, że aż poświęciłam temu pokój.
    Samochód. No to jest moje podróżnicze zwiedzać, albo nie zwiedzać. Bo pociągi tu są tragicznie drogie. Poza tym lubię wolność i swobodę.
    I jeszcze dużo, dużo więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natt, a możesz mi przybliżyć ten crafting? Co robisz w ramach robótek? Bardzo mnie takie rzeczy interesują.

      Usuń
    2. Mieszam różne style i techniki, decoupage z papierami, powertex, mixed media, akwarelki, scrapbooking ogólnie pojmowany i mieszany ze wszystkim. Ostatnio jaram się biżuterią i mam już prawie cały warsztacik. Filcowanie na sucho, krzyżyki, szydełko, frywolitka... Wszystkiego po trochu. Tylko ostatnio wszystko leży i kwiczy.

      Usuń
    3. Ojezusiemaryjo, Natt, ja Cię kocham, jesteś genialna! Dlaczego się nie chwalisz swoimi wyrobami?! Chcę widzieć, chcę oglądać!

      Usuń
    4. Jak ruszę to pokażę. :)

      Usuń
    5. Jupiii! Zamieniem się w czekanie.

      Usuń