Nie wiem, jak Wy, ale ja kocham Gregory'ego House'a. Jest
cudownie cyniczny i gardzi głupotą. Jednak nie moja miłość do doktora
House’a jest przedmiotem moich dzisiejszych przemyśleń, a jego sztandarowe
hasło: „Wszyscy kłamią”.
Jesteście prawdomówni? Na pewno?
Prawda wygląda tak, że niemal każdy codziennie wypowiada
zdania, które są bardziej rytuałem niż prawdziwym komunikatem. Na przykład:
„Musimy się kiedyś spotkać”. Nie, nie musimy. Obie/oboje
o tym wiemy. To zdanie wcale nie oznacza chęci spotkania, jest tylko
pustym konwenansem.
Dzieciątko o poranku: „Zaczekaj na mnie, już wychodzę”. To
jedno z jej największych osiągnięć. Stoi jeszcze w ręczniku, suszy
włosy, szuka drugiego buta i dopiero zastanawia się, czy umyć zęby,
ale już informuje, że wychodzi. W rzeczywistości od wyjścia dzieli ją
jeszcze minimum dwadzieścia minut i kryzys egzystencjalny przy wyborze ubioru.
Mnożymy też kłamstwa gastronomiczne w stylu: „Pyszne!”.
To szczególnie popularne podczas rodzinnych spotkań. Ciotka podaje ciasto o konsystencji
mokrego tynku, ale wszyscy zgodnie cmokamy z uznaniem, bo nikt nie chce
zostać tym, który zniszczył rodzinne święta jednym szczerym wyznaniem.
Standardowe pytanie: „Co słychać?” wcale nie oznacza
troski o czyjś stan. Nikt nie oczekuje zwierzeń i szczerej odpowiedzi.
Klasycznie należy odpowiedzieć: „W porządku”, nawet jeśli piętnaście minut
wcześniej płakało się nad rachunkiem za prąd.
A kłamstwa zawodowe? „Zapoznamy się z pani CV i oddzwonimy.”
Nie oddzwonią. „Chętnie to zrobię”. Nie, wcale nie mam ochoty na
dodatkowe, niepłatne zadania!
Albo: „Przeczytałam/em regulamin”. Nie. Nikt nie przeczytał.
Klikając „Akceptuję” przy regulaminie liczącym 148 stron, wyrażam dokładnie
taką samą prawdę jak politycy PiS w czasie kampanii wyborczej.
Znajomemu umiera ktoś bliski i od razu składamy mu
kondolencje: „Bardzo ci współczuję”, „Przykro mi”. Nie. Nie współczuję i nie jest
mi przykro, raczej bardzo mi z tego powodu wszystko jedno, bo nawet tej osoby
nie znałam.
My, komentujący na blogach też kłamiemy, np. udając, że
dany post nas interesuje, że podobają nam się byle jak zrobione zdjęcia,
że akceptujemy niechlujny język albo notki pisane przez AI.
Kiedy komuś dziękuję za coś, za co nie czuję się
wdzięczna, słyszę: „Nie ma za co”. Owszem, nie ma za co, ale tak
wypada.
Setki małych kłamstw istnieją codziennie i mają się dobrze. Być może nawet są konieczne, bo prawda prawdą, ale ktoś przecież musi mi powiedzieć, że ładnie wyglądam 😁 🤣.
Ciekawe jest także bardzo często występujące zjawisko – okłamywanie
samego siebie. Niestety, nie posiadam tej umiejętności, a przydałaby się,
aby móc wyprzeć niewygodne fakty albo uwierzyć w rzeczy, które poprawiłyby
mi samopoczucie.
Oczywiście hasło „wszyscy kłamią” nie oznacza, że każdy
człowiek jest zły lub nieuczciwy, pokazuje raczej, że drobne nieprawdy są częścią
codziennych relacji międzyludzkich.
To właściwie dobrze, czy źle?


Ciekawy temat poruszyłaś. Dlatego , być może, milczenie jest złotem?
OdpowiedzUsuńWłasnie trafiłam na kilka ,,myśli, wynotowanych wiele lat temu, i zamieszczę je u siebie, a jedna z nich głosi:człowiek ma wolny wybór miedzy cnotą a grzechem, ale nie wczesniej aż się stanie człowiekiem naprawdę,, I tu zaczynaja się schody rozważań ...
Faktycznie. Przejdziemy się po tych schodach!
UsuńJa powiedziałabym raczej - nie mówimy całej prawdy, ale kłamiemy także, zależnie od okoliczności.
OdpowiedzUsuńPrzypomniałaś mi czas, gdy moja mama chorowała na raka. Miały przyjść panie z opieki paliatywnej, więc w pokoju mamy miałam posprzątać, bo była strasznym chomikiem.
Gdy chowałam do kartonu ubrania, które wisiały na wieszakach na drzwiach od szafy, powiedziała: ale nie chowaj ich głęboko, bo jeszcze je założę, prawda?
Miałam powiedzieć, że nie ma opcji, bo jej dni są policzone? Nie przeszłoby mi to przez gardło.
To oczywiste w takiej sytuacji. Ludzie w chorobach potrzebują nadziei, wsparcia i optymizmu.
UsuńI tylko prawda nas wyzwoli 🫣 o ile dobrze pamiętam nie posiłkując się netem to cytat z Biblii.
OdpowiedzUsuńUważam się za w miarę szczerą osobę, miałam dwie siostry i kiedy któraś z nas coś zbroiła, np stłukła szybę, ojciec najpierw ode mnie rozpoczynał przesłuchanie bo było wiadomo, że się przyznam jeżeli byłam winowajcą, kiedy milczałam 😁
Nie kłamię w ważnych sprawach, ale dużo rzeczy przemilczam a to też rodzaj kłamstwa czyż nie ?
Ciekawe, od czego ma nas ta prawda wyzwolić 🤣
UsuńJeżeli chodzi o sprawy życiowe, to też nie kłamię, na blogu np. piszę, jak jest. Tylko tzw. konwenanse czasem wymagają powiedzenia "Miłego dnia" zamiast "by cię szlag!" Chwaląc miernoty w szkole za postępy, robię to, bo tak trzeba, ale i tak myślę o nim "matoł".
Od dłuższego czasu dość mocno ograniczyłem teksty, których nie muszę artykułować. Jeśli nie chce, to nie mówię "musimy się spotkać", bo wiem że to nierealne i tylko puste słowa. Dobrze wiem, że nie mam ochoty i że się nie spotkam, zatem nie i jeszcze raz nie.
OdpowiedzUsuńNatomiast pewna osoba, która po kilku latach przypomniała sobie o mnie ponieważ miała do mnie ważną sprawę zadzwoniła, oznajmiła co chcę a potem dodała "Tomek, musimy się spotkać koniecznie!". Ucieszyłem się, bo jednak to jakaś forma podtrzymywania kontaktów i chęć zobaczenia/porozmawiania/dowiedzenia się co u drugiej osoby. Ale, to były tylko puste słowa. Minął już prawie rok i cisza. Trochę się rozczarowałem, na nic już nie liczę.
W takiej sytuacji każdy byłby rozczarowany.
UsuńNo i widzisz, na przykładzie tej osoby, że jako ludzie kłamiemy lekko, łatwo i przyjemnie...
Niestety tak. Ale wierzę, że nie wszyscy 😁
UsuńChyba jednak wszyscy. Nawet zwykłe "dzień dobry" jest kłamstwem, gdy mamy dzień do d***.
UsuńAleż oczywiście, że wszyscy kłamią! Za młodu szczyciłam się tym, że jestem szczera i prawdomówna, nie ściemniam, nie udaję. Ale z czasem doszłam do tej mądrości, że czasem warto coś przemilczeć, albo powiedzieć drobne kłamstewko, z powodów, które były już powyżej wymienione. Dla świętego spokoju najczęściej, albo żeby komuś było miło itd. Natomiast ani trochę nie wierzę ludziom, kiedy mówią miłe rzeczy, bo najczęściej są to konwenanse. A jak ktoś pyta "jak leci", to zawsze odpowiadam, że świetnie, bo co to go obchodzi tak naprawdę?
OdpowiedzUsuńNa takie pytanie odpowiadam: "U mnie niekończące się pasmo sukcesów!" 🤣
UsuńDr. House'a wszystkie sezony oglądałem po kilka razy. Zdecydowanie mój ulubiony serial. Ja na pewno nie kłamię tak często jak przewiduje norma, bo jestem aspołeczny i nie mam okazji się wykazać 😂 Ale faktem jest, że ludzie to wyjątkowo zakłamane stwory 😅
OdpowiedzUsuńNo to jesteśmy Housiarze 😊
UsuńZ natury, a raczej z doświadczeń życiowych, też jestem aspołeczna. Jednak pracuję w otoczeniu prawie tysiąca ludzi i nie ma siły, nie uniknę nieszczerości.
Ale i nie powinnaś sobie z tego powodu robić wyrzutów, bo ludzie z którymi na co dzień obcujesz też Cię okłamują😉
UsuńZwłaszcza uczniowie 😅 Ale to Pikuś. Najbardziej okłamana i oszukana poczułam się raz w życiu i wtedy chciałam ze sobą skończyć.
UsuńI zrobiłabyś głupotę, bo nie był Ciebie wart. Zresztą żaden człowiek nie jest wart by się przez niego zabijać.
UsuńTeraz to już wiem, ale co z tego, skoro życie dalej daje w dupę...?
UsuńA co gorsza nic nie wskazuje by to się zmieniło... To cholernie niesprawiedliwe, że jednym w życiu wychodzi wszystko a innym w życiu wszystko się bez ustanku pierdoli... 😥
UsuńNigdy tego nie zrozumiem, jak to jest i od czego to zależy. Najprawdopodobniej od przypadku, jak wszystko na tym świecie.
UsuńNa pewno nie od tego, kto jakim jest człowiekiem, bo wszelkiej maści szuje mają się w życiu świetnie.
UsuńTutaj widziałabym nawet pewną zasadę - im większą jesteś kanalią, tym lepiej Ci się powodzi. Przykro mi, ale chyba jesteśmy za porządni...
UsuńI bynajmniej nie urodzeni pod szczęśliwą gwiazdą.
UsuńNie wiem, czy gwiazdy mają z tym coś wspólnego.
UsuńPewne jest tylko i wyłącznie to, że jesteśmy ofiarami niesprawiedliwości losu.
UsuńBardzo pewne. Musze trochę pomyśleć filozoficznie o szukaniu szczęścia 😅
UsuńAlbo zacząć go szukać 😉
UsuńMuszę wiedzieć, gdzie!
UsuńTo by było zbyt proste 😉
UsuńNo właśnie. Kurde no!
UsuńNiestety nie ma gotowej mapy, gdzie znaleźć szczęście. Trzeba to robić po omacku 😅
UsuńMoże zacznę ją tworzyć, wtedy Ci ją udostępnię 😊
UsuńMialam znajoma, ktora odpowiedz na pytanie zaczynala od slow: Jakby to powiedziec, zeby nie powiedziec prawdy ale i nie sklamac? Potem odpowiadala.
OdpowiedzUsuńPrawde i tylko prawde mowia podobno dzieci (male dzieci) i glupcy. Kultura stworzyla sposob na powiedzenie prawdy ale tak by nie urazic czyli tzw kanapka: pochwala-prawda w formie krytyki (:)) i na koniec znow pochwala lub inna zacheta.
Milczenie? Nie zawsze sie sprawdza. Moze byc roznie interpretowane przez druga osobe.
Ja tam mowie prawde tak czesto jak to jest mozliwe, potem przemilczam, zadaje pytanie, unikam polprawd i bialych klamstw. Prosze o sformulowanie konkretnego pytanie i potwierdzam, zaprzeczam lub rozkladam rece ale wzroku nie unikam. Czasem zaluje odpowiedzi ale jakos z tym zyje.
Klamstwo. Klamac moze tylko ten, kto ma idealna pamiec. Z prawda poradzi sobie kazdy ze zwykla pamiecia. Kwestia sporna moze byc tylko to: czyja jest to prawda? :))))
I czy przypadkiem nie jest to gówno prawda 😅
UsuńJa jestem brutalnie prawdomówna - szczera, bywa, że do bólu. Mimo wszystko nie jestem w stanie uniknąć nieprawdy. "Miłego dnia życzę" (a w myślach, żeby ją chudy Mojżesz popieścił). "O, jaką masz śliczną sukienkę" (w myślach - "Dżyzas, co za wiocha") itd.
Obawiam sie, ze to ta trzecia. :))) Wtedy tez jestem szczera do bolu :))) i zaczynam dbac o pamiec. :))))))
UsuńO pamięć w takich wypadkach rzeczywiście należy dbać 😅
UsuńNie umiem w small talki. Nie umiem w zachwyty, kiedy mnie nie zachwyca. Nie lubię. Wolę się nie odezwać. Jeśli ktoś mnie pyta jak wygląda, a mi się nie podoba, to zwykle mówię, że jak tobie się podoba to super. Ale nie myślę o tych drobnych rzeczach jako kłamstwach. Raczej są to nieszczerości. Tego też nie lubię. I zawsze mówię, że ja/mi/moim zdaniem, ale to tylko z mojej perspektywy, bo nikomu nie siedzę w głowie.
OdpowiedzUsuńNo właśnie przed chwilą się nad tym zastanawiałam: gdzie leży granica między nieszczerością a kłamstwem i czy nie są one tożsame. Na razie niczego mądrego nie wymyśliłam 😅
UsuńBo ciężko to określić. Może jednym z kryteriów może być to, że nie musisz pamiętać, kiedy powiedziało się tak! świetnie wyglądasz, kiedy było wręcz odwrotnie, bo nie musi to mieć ciągu dalszego. I to jest nieszczerość. Kłamstwo zajmuje gigabajty pamięci. Ale jestem mądra 😅
UsuńA jeszcze dodam, że ja mam ten problem z kłamcami, że zwykle pamiętam różne rozmowy, wydarzenia, rzeczy i jak ktoś zaczyna o czymś mówić i mija się z prawdą (np.ex), to szlag mnie trafia jasny. Od razu mam odruch prostowania i irytuje mnie to mega.
UsuńMądra jesteś i nie poddaję tego w wątpliwość!
UsuńI mam tak samo z kłamiącymi, gdy wiem, że kłamią w żywe oczy.
UsuńW kwestii tego codziennego kłamania najpierw, tak myślę, należałoby uregulować zasadę, czy chodzi o twarde fakty, czy o to, jak je pamiętamy i jak zweryfikować sytuacje, kiedy nie ma dowodu. Z tymi, które nazwałaś zawodowymi, jest podobnie, należałby ustalić, czy idzie nam o zerojedynkowośc, czy umowę społeczną, bo w społeczeństwie raczej idzie o umowę społeczną, choć, nie przeczę, są przecież osoby, których umysł działa zerojedynkowo. Składanie kondolencji jest odruchowe i też nie traktowałabym w kategorii kłamstwo, jesli nie będziemy go traktować zerojedynkowo. Co do postów blogowych, często ludzie po prostu czują potrzebę zostawienia śladu, nie wypełniania kwestionariuszy. I tak do upadłego :) Wszystkie rzeczy można na wiele sposobów wyjaśniać lub twardo negować, co nas prowadzi do odwiecznego pytania - czym jest prawda, a ponieważ nikt jeszcze twardej prawdy nie zdefiniował, to ten, Frau, kłammy ile wlezie, byle dobrze, byle dla dobra! :))
OdpowiedzUsuńKłamcy wszystkich krajów, łączcie się!
UsuńBardzo dobra notka. Prawdę piszę :) Napisałam (na dowód swojej prawdomówności ;) ) notkę: "Kłam. To się opłaca" (nie mam głowy do szukania linka; jak nie wierzysz możesz sprawdzić ;) ).
OdpowiedzUsuńDr. House’a także kocham bezgranicznie.
Chciałam Ci zwrócić uwagę, że w Dekalogu nie ma przykazania "nie kłam". Jest za to o jednej z wersji kłamstwa: "Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu." Rozumiem przez to, że nawet Bóg dopuszczał jako niegrzeszne odstępstwa od mówienia prawdy.
Sama mam problem z kłamczuchami. Znaczy, nie toleruję ich. Nikt od nikogo nie wymaga przecież mówienia wyłącznie prawdy, głupiej, często raniącej szczerości. Można zwyczajnie przemilczeć negatywną opinię. Jeśli jednak coś mi mówisz, to Ci wierzę. Póki nie okaże się, że kłamiesz. Wtedy nie ma zmiłuj.
Brak przykazania - Nie kłam - oczywiście, po pierwsze to byłoby całkowite zaprzeczenie wolnej woli, pro drugie - pierwsze księgi Biblii to ciąg uroczych kłamstw - poczynając od Abrahama a potem jego synowa - Rebeka, wnuk - Jakub, teść Jakuba - Laban - cudne historie - palce lizać.
Usuń@Lechu, samo istnienie przykazań jest zaprzeczeniem rzekomej wolnej woli. Wybór bowiem jest pozorny - możesz się nie zastosować, ale za to idziesz do piekła. Biblia to jeden wielki absurd.
Usuń@Szarabajko, ja Ci wierzę i nie zamierzam szukać Twojej dawnej notki 😊 Co do Biblii, cała jest jednym wielkim kłamstwem.
UsuńDrobna uwaga - w Starym Testamencie nie ma wzmianki o piekle, to wynalazek chrzescijan.
UsuńMnie to bez różnicy.
UsuńNo to ja napiszę samą prawdę!
OdpowiedzUsuńPo pierwsze - znalazłem informację, że 28 marca jest Międzynarodowy Dzień bez Kłamstwa - nie wiem kto to ustalił, potwierdzenie tutaj ==> https://www.youtube.com/watch?v=QieL3NuODN0
Po drugie - bardzo dobrze, że już 4 dni później jest Prima Aprilis, to daje szansę na powrót do normalności.
Po trzecie - w latach szkolnych oglądałem film - Dzień bez kłamstwa - niestety jestem taki uczciwy, że treść filmu zupełnie zapomniałem.
Tego 28 marca najlepiej spędzić samemu w lesie 😅
UsuńA jak okłamiesz drzewa? No weź!
UsuńNo właśnie chodzi o to, żeby nikogo nie okłamać 😊 Drzewom zwierzynie, grzybom i innym roślinom mogę tylko mówić czystą prawdę, że je kocham.
UsuńRównież lubię dr Housa, niestety, oprócz osobowości cenię sobie również jego nieziemską urodę. Może nawet bardziej.
OdpowiedzUsuńTaka ze mnie płaska laska.
A w kwestii kłamstw w życiu społecznym - to taki smar ułatwiający kręcenie się tych wszystkich kółek na siebie zachodzących w skomplikowanej maszynie społeczeństwa. Ja nie mam nic przeciwko kłamstwom by sprawić komuś przyjemność, czy by oszczędzić niepotrzebnego bólu, wstydu, zażenowania...
Natomiast w sprawach istotnych staram się mówić prawdę. Dla mnie tak jest łatwiej. Również z wymienionego już wyżej powodu, czyli braku dobrej pamięci.
mogłabym dłużej ale chyba mi się nie chce.
buziaczki z deszczowego świata
Taka płaska laska (no dobra, mocno wypukła) to i ze mnie jest. Ładna ta metafora ze smarem i prawdziwa.
UsuńW moim znowu przypadku bardzo płaska ;-).
UsuńTo się uzupełniamy jak Flip i Flap 😆
UsuńDobrze czy źle..? Pytanie niemal hamletowskie. Według mnie konieczność. Bez tych minikłamstw czy też nieszczerości żaden system społeczny, od rodziny po korporację, by nie przetrwał. Moje najczęstsze kłamstewko w ostatnim czasie to odpowiedź 'dobrze' na pytanie 'jak się czujesz?'.
OdpowiedzUsuńOj, to źle, że nie czujesz się dobrze. Życzę Ci jak najwięcej zdrowia i ostatecznego, trwałego zwycięstwa nad tą cholerą.
UsuńA co się stanie gdy postawimy na szczerość?
OdpowiedzUsuńJest taki film z 2016 roku pod tytułem - Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie. Siedmioro długoletnich przyjaciół spotyka się na kolacji. Dla urozmaicenia wieczoru rozpoczynają zabawę polegającą na dzieleniu się między sobą treścią każdego SMS-a, e-maila lub rozmowy telefonicznej, jakie otrzymują w trakcie spotkania. Kiedy tym samym wiele tajemnic zaczyna wypływać na światło dzienne, niewinna gra rodzi konflikty, które niełatwo będzie zażegnać...
No właśnie, maszyna która ruszyła jest nie do zatrzymania, są za to ofiary.
Przeważnie jestem szczera i czasami jest to brutalne. Natomiast dla gładkości kontaktów i relacji społecznych nie epatuję brutalną prawdą, jeśli jest przykra lub jeśli konsekwencje mogłyby być nieprzyjemne.
UsuńDobrze. choć ja na prawdę wysłałam kolczyki w zeszły czwartek i nie wiem czy doszły?? esa jeszcze nie dostałam ;-(
OdpowiedzUsuńDobrze, że ludzie nie sa szczerzy tak do końca, wtedy życie by było nie do zniesienia. Masz w szkole autystyka?? na niego zawsze możesz liczyc w kwestii walenia prosto z mostu. i nie zawsze jest przyjemnie. poza tym czyjeś prawda, nie musi być moją prawdą. czyjeś poczucie estetyki nie musi konweniować z moim. ja mam MJ czyli matkę, która mi życie "umila takimi tekstami od zawsze i nie lubię jej za to...bo zdradza mi jak Ona mnie widzi, i jej podobne typiary. a to nie znaczy że cały świat tak mnie widzi...
Ja Cię widzę bardzo dobrze, tj. pozytywnie 😍. Bardzo.
UsuńNie martw się kolczykami, poczta teraz ledwo zipie i wszystko długo idzie. W dodatku znad morza ma do mnie pod górkę 😂. Wczoraj wyjęłam ze skrzynki jakieś awizo, dzisiaj w drodze powrotnej z pracy zahaczę o pocztę. Może to właśnie to.
🌸 🌸 🌸 🌸 🌸 🌸 🌸 🌸 🌸 🌸 🌸 🌸 🌸 🌸 🌸
Jak to było z tymi prawdami, że są trzy? Prawda, święta prawda, i 💩 prawda?
OdpowiedzUsuńJa też umiem mówić okrężnie. Najchętniej w szpitalu, po operacjach, ciężkich zabiegach, ze noc bedzie gupia, ale na drugi dzien bedzie INACZEJ. Nie mowie, ze bedzie lepiej, czy może nawet gorzej, ale inaczej bedzie w każdym przypadku, I to nawet prawda.
Twój zawód szczególnie tej umiejętności wymaga. Twoja wrażliwość i roztropność na to pozwalają 💝.
UsuńA co z pół prawdą i nagą prawdą? 🤔😉
UsuńTe sa na wlasna odpowiedzialnosc.
Usuń@Aśka - półprawda to nie prawda... Czyli kłamstwo? Oto jest pytanie!
Usuń@Echo - zwłaszcza ta naga 😁
UsuńZgadzam sie, ze polowa prawdy to i polowa klamstwa. To juz lepiej poklamac lub przemilczec.
UsuńZ ta szczetoscia i prawda to w doroslym zyciu sliski temat. Po to sie dziecko, mlodziez wychowuje aby w doroslym zyciu nie wychodzic na niekulturalnego czyli cos trzeba wymyslic: czasem poczucie humoru (nawet czarnego) wychodzi kulturalniej, grzeczniej, bardziej do przyjecia. W myslach mozna sobie pofolgowac ze szczeroscia, wsrod ludzi juz musi sie lawirowac.
A ja taka aspołeczna jestem...
UsuńAle Ty masz swoj sposob na wyrazanie sie. I do tego bardzo interesujacy. Dobrze sie czyta i rozne refleksje sie nasuwaja pod wplywem :))). Mozesz sobie byc antyspoleczna, szczera i prawdomowna!
UsuńO, dziękuję za przyzwolenie 😎.
Usuń"pod wpływem" brzmi dobrze! 😂
Chyba dlatego tak lubimy House'a - bo mówi na głos to, czego większość ludzi woli nie zauważać. Mam wrażenie, że nieustannie lawirujemy między prawdą, półprawdą i wersją wydarzeń, z którą najłatwiej nam żyć. Najciekawsze jest jednak to, że często najskuteczniej okłamujemy nie innych, lecz samych siebie. A wtedy nawet najlepszy detektor kłamstw pozostaje bezrobotny.
OdpowiedzUsuńPopatrz, a ja nie umiem siebie okłamać. I nawet tego żałuję. A House jest cudowny ze swoją szczerością.
Usuńnie no... ja to już na pewno nie kłamię. nie mam komu. i już - norma wyrobiona i można zająć się czymś innym. nie mam pojęcia dlaczego kłamie się - ze strachu, z wygody, żeby uciąć temat, albo po prostu nie doprowadzić do zwarcia. bo prawda boli nie tylko mówiącego, ale i słuchającego. on też nie chce jej usłyszeć.
OdpowiedzUsuńTak myślałam, że ostaniesz się jako ten jedyny rodzynek, który przez pomyłkę wpadł do miski z budyniem.
UsuńMnie się wydaje, że nawet zwyczajowe "miłego dnia" rzucone w stronę kogoś nielubianego, jest kłamstwem.
Uuuu! Zawsze mi się zdawało, że jestem prawdomówna a tu okazuje się , że figa z makiem. I jak mam teraz żyć z takim rozczarowaniem?!…😢
UsuńNormalnie 😅. Nie sądzę, żeby to było najważniejsze rozczarowanie życia 😅.
Usuńja kłamię... znaczy nie non stop, bo to jest upierdliwe, za dużo trzeba pamiętać... ale taktyczne kłamstwa /czyli świadome i dobrowolne fałszowanie emitowanych informacji/ zdarzają mi się... ale Ciebie nie okłamuję, bo niby dlaczego i po co?... zaś czy Ty mi wierzysz?... nie wiem, to nie mój problem...
OdpowiedzUsuńp.jzns :)
Dlaczego miałabym Ci nie wierzyć? Rozmawiamy o wszystkim szczerze, tak jak jest i to jest OK.
UsuńOczywiście że wszyscy kłamią. Ale nie każde kłamstwo jest złe... czasami np dla dobra chorej osoby lepiej jest skłamać.
OdpowiedzUsuńOgólnie rzecz biorąc żeby dobrze kłamać trzeba mieć bardzo dobra pamięć... inaczej mówiąc trzeba pamiętać komu i jak się kłamało:))
Tak, z komentarzy wynika, że wszyscy są tego samego zdania na temat pamięci 😉
UsuńSwego czasu bardzo lubiłam House'a. Ale wyrosłam z niego, powtórek już bym nie oglądała. Jeśli zaś chodzi o "miłego dnia" — na pewno wiesz, co to jest funkcja fatyczna mowy.
OdpowiedzUsuńO samym kłamaniu się nie wypowiem w szczegółach, wspomnę jedynie, że w testach psychologicznych sprawdza się tendencję do autoprezentacji badanego m.in. poprzez wtrącenie gdzieś zdania o kłamstwie do którego badany ma się ustosunkować :)
Przypadkiem wiem 😉, tę jednak sklasyfikowałabym jako magiczną, nie fatyczną. Ale mniejsza z tym. Ciekawe jest to o testach psychologicznych.
UsuńPodzielam Twoją miłość, wyszłabym za niego.
OdpowiedzUsuńNie, nie wszyscy. Ja nie kłamię wcale. To jest moja wolność w dzisiejszym świecie.
Znam konsekwencje, moja szczerość potrafi onieśmielać, ale cóż, to nie mój problem.
Jeśli usłyszysz, że ktoś powiedział koleżance, że koszmarnie wygląda, to byłam ja.
Ja nie oferuję w swojej znajomości przymilnego komplementowania, tylko szczerość i ewentualnie pomoc we wzięciu się w garść.
Nie raz ktoś się przy mnie otrząsnął.
Nie lubię tzw. "klepania po ramieniu" i ściemniania, że jest O.K. (nie tylko w kwestii wizualnej, rzecz jasna).
Tak, mam przyjaciół. ;P
Kiedy mówię, że "musimy się spotkać", tzn. że naprawdę tego chcę. Jak nie chcę, zaczynam "uciekać".
"Już wychodzę", a w życiu. Jeżeli chcę żeby ludzie traktowali mnie poważnie i uważali za konsekwentną, to mówię jasno, że nie ogarnęłam i wyjdę za 20 minut.
Przy stole zwykle w takich sytuacjach mówię, że mam inny gust smakowy i przepraszam, ale nie dokończę posiłku.
Nigdy nie mówię, że "w porządku", jeśli nie jest w porządku.
W pracy czasami mówię, że nienawidzę danego zadania, ale je wykonam XD i biorę się za robotę ino mig.
Tu mnie masz, jeśli regulamin ma tyle stron, to nie marnuję na to czasu. Ale czy okłamanie internetu to to samo? ;P
Do osób w żałobie mam stosunek empatyczny. Widzę, jeśli cierpią, widzę, jeśli im to obojętne, bo np. mieli wszawą relację i raczej zamiast gadać "podstawowe głupoty" pytam, czy mogę w czymś pomóc.
A w życiu! Nie komplementuję czegoś, co mi się nie podoba.
Z tym "nie ma za co", w takim kontekście jak podajesz, brzmi jak najszczersza odpowiedź.
---
Powiem Ci tak - życie w takiej absolutnej prawdzie i klarowności, dezorientuje ludzi. Ale ja się cieszę, że mam takie cechy.
Wiem, że wokół mnie najbliżej będą szczere osoby, które nie boją się konfrontacji. Nazywam to dojrzałością.
Wszystko ok, bo ja też jestem brutalnie szczera. Niestety, są sytuacje, w których jesteśmy zależni od innych w jakiś sposób. Gdybym w poniedziałek wyjechała do mojej byłej dyrektorki, że jest wredną manipulantką i esesmanką, to we wtorek już nie miałabym pracy. W moim mieście i w moim wieku nie znalazłabym innej. Zawsze trzeba wyważyć, czy warta skórka za wyprawkę. W imię zasady rozpieprzyć sobie życie? Nie, dziękuję.
UsuńAnno, niby tak.... Ale jeszcze istnieje coś takiego jak empatia. Po co garbatemu mówić, że jest garbaty. On o tym przecież wie. To mniej więcej jak z asertywnością. Niektórzy chamstwo, zwykłe prymitywne chamstwo nazywają asertywnością.
Usuń@Frau Nie mówię o takiej szczerości. Opinie można trzymać za zębami, choć się cisną na wolność. Ale nie trzeba mówić tej osobie, że jest zajebista i ją bardzo lubimy, prawda? Ja lubię takie momenty wymownie przemilczeć.
Usuń@anonimowa - oczywistości są dla ludzi oczywiste, poza tym nie mam w zwyczaju obrażania wszystkich wokół.
Prymitywne chamstwo na pewno nie jest ani asertywnością, ani tą szczerością, którą miałam na myśli w kontekście mówienia prawdy.
@Anonimowa72, o asertywności do chamstwa droga jest rzeczywiście krótka.
Usuń@Aniu, zgadzam się, z tym, że czasem i tak trzeba.
UsuńWitam!
OdpowiedzUsuńWracam powoli do blogowego życia. :) Na razie jeszcze bez włączonych komentarzy u siebie, bo mam co robić w kwestii pracy. I po prostu nie mam za wiele czasu. Ale może w przyszłości znajdę i te chwile.
W kwestii kłamania to w przeszłości (czasy szkolne) zdarzało mi się to często. Nie jestem dumny z tego powodu. A dziś też czasem zdarza mi się mijać z prawdą, nie zaprzeczę. :)
Pozdrawiam!
Mozaika Rzeczywistości.
Hej! Widziałam wpis na Twoim blogu już wcześniej. Chcę Ci powiedzieć, że zamieszczony tam link nie prowadzi do konkretnej miejscówki. Musisz chyba w nią wejść, w tę konkretną i wtedy skopiować adres.
UsuńHej Piotrek, widziałam nowy post, ale wyłączyłeś komentarze. Wielka szkoda, bo w sumie dialog jest najfajniejszy.
UsuńPrzychylam się do tego zdania!
UsuńTo, że wszyscy kłamią, to się zgodzę, ale tyle razy dziennie? Patrząc na to, ile rozmaiłam z ludźmi, to każde moje słowo musiałby być kłamstwem o.o xD
OdpowiedzUsuńTo takie dane statystyczne, a w początku przedziału chyba da się zmieścić 😊
UsuńZaniżam statystyki. Mało kłamię, bo kiepsko mi idzie. No i zawsze się bałam, że jak skłamię to zapomnę co skłamałam...
OdpowiedzUsuńWiadomo, strasznie dużo roboty z tym kłamaniem.
UsuńNajpierw by trzeba zdefiniować kłamstwo i prawdomówność. Konwencjonalne, grzecznościowe odzywki dnia codziennego nie niosą z sobą przekazu, które wyrażają same słowa (Dzień dobry, Dziękuję etc), więc nie rozpatrywałbym tego w opozycji prawda-fałsz.
OdpowiedzUsuńU mnie w domu (nauka wpajana przez mamę) wyznaje się zasadę, że kłamać trzeba umieć, a jeśli się nie potrafi, to się nie kłamie, nie powinno.
Zasada jak najbardziej słuszna.
UsuńBardzo często wystarczy nie mówić całej prawdy i już nie trzeba kłamać :)
UsuńAle tu dochodzimy do pytania, czy to jeszcze prawda, czy już kłamstwo (lub manipulacja).
Usuń