07 maja 2026

237. Morda potrzebna od zaraz

Szanowne (?) Życie!

Piszę, bo rozmowa z Tobą w cztery oczy nic nie daje (głównie dlatego, że Ty nie masz oczu, a ja coraz częściej nie mam siły i ochoty).

Pozwól, że zacznę od podziękowań, bo podobno tak wypada. Dziękuję Ci za te wszystkie rzekome „szanse”, które wyglądały podejrzanie podobnie do problemów. Świetny kamuflaż, naprawdę. Gdyby istniał konkurs na kreatywne utrudnianie egzystencji, miałobyś złoto, srebro i jeszcze Grand Prix publiczności!

Doceniam też Twoją konsekwencję. Naprawdę imponujące, jak potrafisz dostarczać dokładnie tego, czego nie zamawiałam. Marzenia? Proszę bardzo — w wersji demo niedziałającej po jednym użyciu. Spokój? Tylko w pakiecie z niepokojem. Sprzedaż wiązana.

Muszę przyznać, że masz świetne poczucie humoru. To ten rodzaj dowcipu, w którym pointa pojawia się po kilku latach i okazuje się, że to ja jestem przedmiotem żartu. Bardzo śmieszne.

Chciałabym również poruszyć kwestię organizacji. Czy naprawdę konieczne jest kumulowanie wszystkiego złego naraz? Czy istnieje jakaś opcja rozłożenia tragedii na raty? Bo obecny model zaczyna wyglądać jak nielegalny eksperyment na mojej psychice.

Niepokoi mnie też Twoja skłonność do powtórek. Jeśli coś już raz było złym pomysłem, to naprawdę nie trzeba tego testować ponownie w innej konfiguracji. To nie jest kreatywność, to jest karuzela z porażkami.

A skoro jesteśmy przy temacie — czy mogłobyś przestać wysyłać mi sytuacje i wydarzenia-lekcje, o które nie prosiłam? Rozumiem ideę rozwoju, ale czy naprawdę każda umiejętność musi być okupiona frustracją, zmęczeniem i ciężkim kryzysem egzystencjalnym? Może dałoby się wprowadzić wersję „light”? Taką bez skutków ubocznych w postaci zwątpienia w sens czegokolwiek?

Na koniec mam jedną skromną prośbę: jeśli już musisz mnie zaskakiwać, spróbuj czasem zrobić to pozytywnie. Wiem, brzmi jak fantasy i science fiction razem wzięte...

Z wyrazami umiarkowanego szacunku i dużą nieufnością

Frau Be

P.S. Jeśli to wszystko ma jakiś głębszy sens, to byłoby miło dostać chociaż trailer,  taki, który wreszcie zdradza, o co w tym wszystkim chodzi, a nie tylko pokazuje losowe sceny z gatunku „dramat egzystencjalny z elementami absurdu”.

P. S. 2 Ech, Życie, żebyś Ty mordę miało...!


72 komentarze:

  1. Jak się ma tytuł notki do treści listu?

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tylko nadzieję, że po takim liście, życie się wreszcie opamięta...

    OdpowiedzUsuń
  3. AI by ci pewnie udzieliło na ten list odpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
  4. A może spróbuj czulej: mordeczko, pysiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma mowy! Moje życie to wredny typ i kanalia! I tak wysiliłam się na uprzejmość 😋

      Usuń
  5. Mam jedną tylko uwagę - jeśli tragedie, to właśnie hurtowo naraz, niech szybko miną i można znów oddychać, rozkładanie na raty, to jak rozdrapywanie ran...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy wszystko wali się naraz, moja psychika nie wytrzymuje - wolałabym nie zwariować do końca.

      Usuń
  6. Wiele lat temu kabaret Elita śpiewał : Do życia trza mieć mocną głowę
    Choć niekoniecznie tęgi łeb
    Żeby przetrzymać ciągle nowe
    Figle płatane nam przez wiek
    Dwudziesty wiek, dwudziesty wiek

    Wiek się zmienił, a problemy zostały

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Ja mam mocną głowę, ale akurat nie do życia.

      Usuń
  7. W tym całym życiu to tylko to życie stracisz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Przecież życie jest najczęstszą przyczyną zgonów!

      Usuń
  8. Wiesz, ja już jestem na tym etapie, gdzie w głębszy sens tego wszystkiego nie wierzę 🙄 Po prostu trafiliśmy do grona tych "szczęśliwców" którzy dostali gównianą wersję życia i muszą przez to brnąć. Nie ma w tym sensu, nie ma sprawiedliwości i jakkolwiekbyśmy się nie szarpali, to i tak niczego nie zmieni. Wybacz ten mój pesymizm, ale niczego innego nie jestem w stanie z siebie wykrzesać. Może kilkanaście lat temu ten komentarz wyglądał by inaczej, dziś za sobą widzę nicość i przed sobą również.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam czego Ci wybaczać. Jest słowo w słowo, litera w literę tak, jak napisałeś. Sama czysta prawda.

      Usuń
    2. A tych pozytywnych zaskoczeń życzę Ci jak najwięcej 🍀 Szczególnie że życie do tej pory jakoś szczególnie szczodrym dla Ciebie nie było.🙄

      Usuń
    3. Wręcz przeciwnie, było i jest cholernie skąpe. Dziękuję za te życzenia, a Tobie - wiesz o tym - szczerze życzę tego samego.

      Usuń
    4. Ja już jestem na takim etapie, że gdyby mi ktoś powiedział, że został mi tydzień życia, to przyjąłbym to z autentyczną ulgą i uśmiechem. Zresztą oboje jesteśmy wymęczeni życiem.

      Usuń
    5. Mnie zdruzgotało wczoraj do reszty. Przeglądałam dokumenty mamy ze szpitala i wpis lekarza: rokowania poważne. Sprawdziłam, co to znaczy i okazało się, że marne szanse na wyleczenie. Po raz drugi w życiu nie mogłam spać w nocy, a dzisiaj mam nastrój wisielca, który urwał się z szubienicy i idzie się utopić.

      Usuń
    6. Ok, ale rokowania rokowaniami a leczenie może przynieść efekty a wtedy i rokowania się zmienią. 🙄 Było by naprawdę źle, gdyby lekarz powiedział że już nie ma sensu próbować leczyć a tego przecież nie usłyszałyście?

      Usuń
    7. Tego nie. Jednak badania kontrolne wykazały, że chemia do tej pory nie pomogła. Boję się. Najzwyczajniej w świecie boję się, nie chcę, żeby mama umarła... Wiem, że kiedyś musi, ale jeszcze nie teraz...

      Usuń
    8. Ten strach jest jak najbardziej zrozumiały, ale nie możesz tracić nadziei. Na pewno nie wszystkie opcje zostały wyczerpane. Pogadajcie z lekarzem, a jak ten nie zaradzi to trzeba szukać innego... 🙄 Trzeba walczyć a nie załamywać ręce.

      Usuń
    9. Dołączyli mamie w tym tygodniu jakiś nowoczesny lek. Może on pomoże.

      Usuń
    10. Mocno trzymam kciuki żeby pomógł 🍀 A Ty nie trać nadziei.

      Usuń
    11. Jest mi strasznie źle i nie mam komu tego wypłakać. Mamie nie powiem, brat i córka daleko... Przyjaciółka też ma swoje problemy. Brakuje mi psychicznego wsparcia.

      Usuń
    12. Wiem że Ci ciężko. Ale musisz być silna, nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla mamy.

      Usuń
    13. I skąd te siły brać, kiedy chce się wyć?

      Usuń
    14. Nie wiem, ale musisz je znaleźć, bo najgorsze co możesz teraz zrobić, to załamać się.

      Usuń
    15. Wiem, że nie mogę. Nie mogę nic okazywać przy mamie. Brat ustawiał mnie wczoraj do pionu przez telefon. Nic nie pomaga, nie mogę się wziąć w garść. Muszę znaleźć siłę w sobie, żeby nie wiem, ile mnie to kosztowało.

      Usuń
    16. Próbuj jakoś odrywać od tego myśli, znaleźć sobie zajęcie... Choć na chwilę złapiesz oddech...

      Usuń
    17. Przez cały weekend sprzątam, usiłuję zarżnąć się robotą, żeby uciec od myślenia. Sądzę, że w pracy się nieco uspokoję, bo siłą rzeczy będę musiała myśleć o tym, co robię. Tak niby tej pracy nie lubię, ale jednak bywa przydatna.

      Usuń
    18. Wszystko co pomaga oderwać myśli jest na wagę złota. Myśli naprawdę potrafią zadręczyć człowieka...

      Usuń
    19. W znęcaniu się nad człowiekiem są skuteczne jak prawo szariatu.

      Usuń
  9. Też lałabym, ile wlezie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Za czasów mojej młodości mawiało się "życie, życie gdzie masz dupę żeby Cię kopnąć". Jedni szukają dupy, inni mordy, a życie płynie dalej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mówią też, że "Jak nie możesz wroga pokonać, to się z nim zaprzyjaźnij"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma mowy! Jestem nieprzejednana.

      Usuń
    2. :))) To trafila kosa na kamien!
      Czyz nasze zycie nie nalezy do nas? Jacy my, takie nasze zycie. My panujemy nad zyciem a nie odwrotnie, bo gdyby odwrotnie to duuupa zbita a nie morda obita i pokiereszowana.
      Rozumiem, ze piszesz sama do siebie, bo twoje zycie jest w tobie, w twoich rekach, w twoich umiejetnosciach zycia, w twoich marzeniach? (twoje jak i zycie pisze z malej litery bo tak naprawde to nie moja sprawa jakie Twoje Zycie jest, bo to Twoje. Pisze raczej uniwersalnie).

      Usuń
    3. Całkowita nieprawda.
      "Jacy my, takie nasze życie." Nie. Jakie życie, tacy my, bo to okoliczności nas kształtują. No chyba że jestem kawałkiem gówna, to by pasowało do gównianego życia.
      "My panujemy nad życiem, a nie odwrotnie". Nie. Gdyby tak było, nie byłoby ludzi chorujących na depresję albo zespół stresu pourazowego.
      "Rozumiem, że piszesz sama do siebie, bo twoje życie jest w tobie, w twoich rękach, w twoich umiejętnościach życia, w twoich marzeniach" Nie. Gdyby tak było, chodziłabym do specyficznej szkoły, studiowałabym tam, gdzie chciałam i co chciałam, miałabym rodzinę, jaką chciałam mieć, byłabym z BMŻ, mieszkałabym tam, gdzie chciałam, pracowałabym gdzie indziej, zarabiałabym inaczej, mój tato by żył, a mama nie chorowałaby na raka.
      NIE MAM WPŁYWU NA MOJE ŻYCIE. Gdybym miała, byłabym zdrowa i szczęśliwa.

      Usuń
    4. Samo zycie.
      Zycie nas poniewiera..., zycie to, zycie tamto a czas ucieka.
      Obys miala wplyw! Choc zdziebko. Obys byla zdrowa i szczesliwa!!!! Mimo wszystko. Zyczenie.

      Usuń
    5. Nooo... Już nie wierzę, że się tak kiedykolwiek stanie, ale dziękuję. Dobrych życzeń nigdy dość.

      Usuń
  12. Życie po takim liście powinno przynajmniej odchrząknąć, spuścić wzrok i obiecać poprawę - choć wiadomo, że to typ niesłowny i złośliwy ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Takie listy do życia są bardzo ciekawe... Ja pisałem do Boga... hmm... ale to jedno i to samo. Fajna poeazja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, poezja to nie jest z pewnością. Czasem człowiek musi, inaczej się udusi...

      Usuń
  14. Tym tekstem Życie dostało od Ciebie porządnego kopa!!! Może się wreszcie opamięta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie opamięta się. Jeszcze wczoraj późnym popołudniem dostałam dwa potężne kopy.

      Usuń
  15. Smutne...
    Znam Cię jako osobę o nieprzeciętnej wiedzy i poczuciu humoru.
    Twoje wpisy wiele razy poprawiły mi nastrój a teraz czuję się bezradny i bezużyteczny.
    Życzę Ci siły i poprawy nastroju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mi cholernie źle. Kopniak za kopniakiem idzie.

      Usuń
  16. podobno rozmowa z samym sobą jest oznaką inteligencji i pozwala sie skupić i znaleźć rozwiązanie. czy to coś takiego właśnie?

    OdpowiedzUsuń
  17. Może życie weźmie sobie te słowa do serca.... Ale czy ono nas słucha?

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj. Do dupy z tym wszystkim.
    Jedyne, co pozostaje, to starać się spędzać z mamą czas, rozmawiać, wspominać.

    OdpowiedzUsuń
  19. Hmmm, a zaadresowane dobrze? Bo wiesz, to istotne nawet dla polskiej poczty 😁

    OdpowiedzUsuń
  20. Niestety, nie ma trailera. Od razu dostajemy bilet na cały seans i nie wiemy, czy to będzie dramat psychologiczny, kino akcji, czy czarna komedia... Morda potrzebna od zaraz, żeby mu to wygarnąć w przerwie reklamowej.

    OdpowiedzUsuń
  21. A do mnie dzisiaj zycie sie usmiechnelo swoja morda-mordeczka. Dzieki Tobie!
    Pani Be, dziekuje.

    OdpowiedzUsuń