19 lutego 2026

221. Naśladujmy Jezusa!

Bogoojczyźniani katolicy, kiedy powiedzieć kilka słów prawdy o kościele i poprzeć je faktami, zżymają się na mowę nienawiści, co ostatnio jest w modzie. Oni oczywiście nigdy się nią nie posługują, ponieważ używają chrześcijańskiej mowy miłości. Przykłady tejże mnożą się na każdym kroku: "lewactwo", "lewaki", "niemiecka agentura", "żydokomuna", "tęczowa zaraza", "diabelskie nasienie", "neomarksiści", "brukselskie pachołki", "niemieccy agenci", "rudy Tusk", "wróg wewnętrzny", "dewianci", "promocja zboczeń", "zdrajca", "zaprzaniec", "zjednoczona koalicja chanukowo-banderowska". I wiecie co? To wcale nie jest dziwne, wszak są w większości katolikami i wzorują się na swoim mistrzu. Mowa oczywiście o biblijnym Jezusie Chrystusie, który z pełną swobodą posługiwał się mową nienawiści jak ta lala, tylko drzazgi leciały. Złościł się i obrzucał ludzi niewybrednymi, obraźliwymi epitetami. Nazywał ich "dziećmi szatana", "psami", "wieprzami", "żmijami", "chwastami" (przeznaczonymi do wyrzucenia na śmietnisko i spalenia), zrównując człowieka z odpadem i śmieciem. Złorzeczył tym, którzy nie uwierzyli w niego jako mesjasza i nazywał ich "dziećmi diabła". Żydom zabraniał nazywać się Żydami, bo w niego nie wierzyli. Apostoł Piotr brał z niego wzorowy przykład, nazywając Żydów świniami, które taplają się w błocie, szerząc tym samym antysemityzm. Jezus nazywał pogan psami, Piotr porównywał ich do psów jedzących własne wymiociny.

Żeby nie być gołosłownym, garść soczystych przykładów z Biblii:

- "Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa."

- "Nie dawajcie psom [Kananejczykom] tego, co święte i nie rzucajcie pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami."

- "Węże, plemię żmijowe, jakże ujdziecie potępienia w piekle?"

- "Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać psom [dzieciom Kananejki]."

- "Bójcie się raczej Tego, który może duszę i ciało zatracić w piekle."

- "Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny."

- "Ojcem waszym jest diabeł."

- "Nie sądźcie, że przyszedłem przynieść pokój na ziemię, nie przyszedłem przynieść pokoju, lecz miecz! Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy."

Czym są wyzwiska, groźby i dyskryminowanie członków innych ludów, jeśli nie mową nienawiści?

No to już wiemy. Jaka mać, taka nać. Jaki mistrz, tacy uczniowie...


187 komentarzy:

  1. No a dodaj do tego logikę hierarchów, bo to dzieci wodzą pedofilów na pokuszenie; to kobieta winna jest gwałtu, wyzywająco wygląda; to kobieta zasłużyła na gniew boży, bo chciała odejść od męża pijaka; ludzie grzeszą materializmem, nowe auta kupują, zamiast dać na kościół.
    W dodatku to, co jest grzechem w Polsce, w Ameryce już niekoniecznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kościół to niezgłębiona kopalnia spraw strasznych, straszniejszych od wymienionych przez Ciebie. Ciągle i wciąż jest organizacją zbrodniczą o strukturze mafijnej.

      Usuń
  2. makabreska. i nie wiadomo, czy to religia, czy wystąpienia polityczne. poziom identyczny. kiedyś słyszałem, że polityk ma łagodzić, tonować, szukać kompromisu, żeby uniknąć otwartej wojny. obecnie wszystko stanęło na łbie i nie wiadomo co polityk zamierza osiągnąć, kogo reprezentuje i jakie cele realizuje. dopiero po czasie można zacząć "podejrzewać", albo snuć "teorie spiskowe"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś wojna polsko-polska sięga chyba zenitu. Nie nadążam za rozpadami partii i tworzenia partyjek. Zupełnie jak w dwudziestoleciu międzywojennym. Na równi z nimi rozpadają się niejednokrotnie relacje międzyludzkie.

      Usuń
    2. dla mnie taki, co zmienia partię powinien być wykluczany z automatu. w końcu ludzie głosowali na tego bubka, bo głosił program konkretnej partii, a skoro zmienił barwy/wyznania, to jego mandat wygasa, bo jego wyborcy nie są już "jego".

      Usuń
    3. To logiczne i tak rozum podpowiada. Chyba że nasze rozumy za krótkie do polityki...

      Usuń
  3. Masz zaciecie czytac ten biblijny belkot, ale jaka ksiega, tacy wierni, zreszta boga i tak nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma, ale to nie przeszkadza miernym, biernym, ale wiernym wierzyć w te wymysły, a zwłaszcza w wymysły klechów. Dodaj do tego religijny folklor plus czczenie JP II - i masz obraz prawdziwego Polaka-katolika.

      Usuń
    2. W którym miejscu Biblia jest bełkotem?

      Usuń
    3. Oj, w wielu. Od pierwszych słów.

      Usuń
    4. biblia jest bełkotem w każdym miejscu :-))

      Usuń
    5. Frau Be
      Od pierwszych słów?
      Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię (Rdz 1,1)

      Teatralna
      Że Biblia jest bełkotem w każdym miejscu ,może raczej napisać ktoś kto Biblii nie czytał 😉

      Usuń
    6. @Asenata, właśnie od tych słów. Jak pewnie wiesz, czegoś takiego jak niebo nie ma, to że obserwatorowi z ziemi się zdaje, że ma nad sobą coś niebieskiego, szybko jest prostowane patrząc z orbity okołoziemskiej. Nagle się okazuje, że to planeta świeci na niebiesko, a na zewnątrz jest smolista ciemność. Także to zdanie pokazuje jedynie, jak tępi byli autorzy Biblii, bo jeszcze nie wiedzieli, dlaczego im śmierdzą nogi, a już zaczęli objaśniać powstanie Wszechświata.

      Usuń
    7. Woland
      A Ty nieba w górze szukałeś 😉
      To takie wyobrażenie sumeryjsko-babiloński, Biblia to przejęła.
      https://asenata2.wordpress.com/2021/12/28/dzien-drugi/

      " jak tępi byli autorzy Biblii"
      Tak uważasz, Twoje prawo.
      Ja mam zdanie przeciwne.

      A czytałeś Hymn o Stworzeniu,
      Wiem czytałeś, ale może jeszcze raz spróbuj
      Księga Rodzaju 1,1-2,4

      Usuń
    8. A stworzenie Ziemi bez jej gwiazdy to już totalny odlot chłopaków, którym się zdało, że jak się nauczyli pisać, to wiedzą jak powstała Ziemia. Zresztą to, co brali za niebo, a było światłem słonecznym rozproszonym przez cząsteczki atmosfery. Ale tu potrzeba by było, żeby do szkoły chłopaki pochodzili, a nie gadali, co im ślina na język przyniesie. Zarozumiałe przekonanie autorów Biblii o tym, że wszyscy inni będą tak głupi, że nie zdemaskują ich bredni nie podnosi ich wiarygodności ani na jotę.

      Usuń
    9. Muszę Ci przyznać
      W krytyce zająłbyś zawsze pierwsze miejsce
      Gdyby jeszcze ona merytoryczna była 😉

      Usuń
    10. On JEST merytoryczna. Co tu jest niemerytorycznego?
      A co powiesz na pierwsze słowa NT? Też nie bełkot?
      A rzekome miłosierdzie Boga kontra jego ludobójstwo w ST?
      A dwie różne historie Judasza?
      Biblia to zbiór mitów prymitywnych ludów pasterskich żyjących na Bliskim Wschodzie, nic więcej.

      Usuń
    11. "A co powiesz na pierwsze słowa NT?"
      Które konkretnie?

      "A rzekome miłosierdzie Boga kontra jego ludobójstwo w ST?"
      Raczej nie ruszajmy ST, bo to temat rzeka.

      "A dwie różne historie Judasza?"
      ???

      "Biblia to zbiór mitów prymitywnych ludów pasterskich"
      Ale tym "prymitywom" jakoś w czytaniu i pisaniu nieźle szło 😏

      Usuń
    12. Wątpię.
      Chodzi o słowa dotyczące rzekomego pochodzenia z rodu Dawida. To nieprawda, bo z rodu Dawida pochodził Józef, a on podobno ojcem Jezusa nie był.

      Usuń
    13. Wątpię.
      Chodzi o słowa dotyczące rzekomego pochodzenia z rodu Dawida. To nieprawda, bo z rodu Dawida pochodził Józef, a on podobno ojcem Jezusa nie był.

      Usuń
    14. Ależ spoko mogę tak długo, dlaczego tylko uważasz tę krytykę za niemerytoryczną? Towarzystwo bladego pojęcia nie miało o czym pisze. Rośliny zielone i drzewa wydające owoce umieścili na ziemi przed powstaniem słońca, bardzo ambitna teoria, znowu chłopki roztropki nie wiedzieli niczego o fotosyntezie, ale koniecznie chcieli udawać wiedzących. Zresztą ta ich pycha i zarozumiałość jest niesamowita, to umiejscowienie wszystkiego, co otacza ich niedouczone głowy przed odległymi, mało ważnymi według nich gwiazdami bardzo dużo mówi o tej cesze autorów Biblii. Ciekawe jest też to, że Bóg w ogóle nie stworzył drobnoustrojów, o których autorzy Biblii nic nie wiedzieli, a bez których żyć by nie mogli. Nareszcie coś, co powstało samo z siebie :-) bez pomocy Wielkiego Planisty, który pracowicie zaprojektował raka odbytu dla Stefana, porażenie czterokończynowe dla Józi i tron królestwa niebieskiego dla siebie.

      Usuń
    15. BINGO! 👍🏻 👍🏻

      Usuń
    16. Woland
      To są wypowiedzi merytoryczne?
      " Także to zdanie pokazuje jedynie, jak tępi byli autorzy Biblii, bo jeszcze nie wiedzieli, dlaczego im śmierdzą nogi, a już zaczęli objaśniać powstanie Wszechświata."

      "Nareszcie coś, co powstało samo z siebie :-) bez pomocy Wielkiego Planisty, który pracowicie zaprojektował raka odbytu dla Stefana, porażenie czterokończynowe dla Józi i tron królestwa niebieskiego dla siebie."

      Usuń
    17. Jeżeli nie będziesz wyjmować moich wypowiedzi z kontekstu, łatwiej Ci będzie je zrozumieć.

      Usuń
    18. Frau Be
      Mateusz 1,16
      Jakub miał syna Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus [zwany] Mesjaszem.

      Józef wymieniony jest jako mąż Marii, z której narodził się Jezus
      Nie jest napisane
      Józef miał syna Jezusa

      Jest coś takiego jak adopcja, przysposobienie.
      Wtedy wchodzi się do danego rodu

      Usuń
    19. Woland
      Z kontekstu wyjmuję 😏
      I jeszcze ich nie rozumiem.

      Usuń
    20. No i co z tego, że był adoptowany? I tak z Dawidem nie miał nic wspólnego, nawet ćwierć genu.

      Usuń
    21. Mateusz 1,20-21
      Ale kiedy powziął tę myśl, anioł Pański ukazał się mu we śnie i powiedział: Józefie, synu Dawida, nie bój się przyjąć twej żony Maryi, bo to, co się w niej poczęło, pochodzi od Ducha Świętego.
      Urodzi syna i nadasz Mu imię Jezus, albowiem On uwolni swój lud od grzechów.

      Józef nadał imię Jezusowi czyli go uznał.

      Czy jak małżeństwo adoptuje dziecko ,nadaje mu nazwisko.
      To dziecko jest ich, są dla niego matką i ojcem, ma prawo być w drzewie genealogicznym
      Chociaż wspólnego genu nie mają

      Usuń
    22. No i to jest właśnie ta brednia. Moja ciotka nosi nasze nazwisko, ale nie jest naszą krewną. Proste jak parasol.

      Usuń
    23. @Asenata, nie ma co ironizować, bo skoro odwołałaś się do tych właśnie wycinków moich wypowiedzi, zupełnym tylko przypadkiem zachowując się tak, jakbym nie umieścił tam słów, jakie zamieszczam jeszcze raz poniżej, to jak mam to inaczej skomentować?
      "czegoś takiego jak niebo nie ma, to że obserwatorowi z ziemi się zdaje, że ma nad sobą coś niebieskiego, szybko jest prostowane patrząc z orbity okołoziemskiej. Nagle się okazuje, że to planeta świeci na niebiesko, a na zewnątrz jest smolista ciemność"
      "A stworzenie Ziemi bez jej gwiazdy to już totalny odlot chłopaków, którym się zdało, że jak się nauczyli pisać, to wiedzą jak powstała Ziemia. Zresztą to, co brali za niebo, a było światłem słonecznym rozproszonym przez cząsteczki atmosfery"
      "Rośliny zielone i drzewa wydające owoce umieścili na ziemi przed powstaniem słońca, bardzo ambitna teoria, znowu chłopki roztropki nie wiedzieli niczego o fotosyntezie, ale koniecznie chcieli udawać wiedzących."
      Jeśli pracowicie wycinasz z mych wypowiedzi merytoryczne argumenty, to pozostanie Ci jedynie część ich pozbawiona. To proste, ale zależne tylko od Ciebie.

      Usuń
    24. Frau Be
      "Moja ciotka nosi nasze nazwisko, ale nie jest naszą krewną."
      Mówisz na kogoś ciotka, ma Twoje nazwisko, ale nie jest Twoją krewną.
      I ma być to proste jak parasol 🤔😵🙄

      A ciotka jest adoptowana?

      Usuń
    25. Woland
      Nie bardzo rozumiem dlaczego Hymn o Stworzeniu
      Czyli utwór literacki, mit
      Starasz się analizować jakby jakąś teorię naukową.

      Jak już może zwróciłeś uwagę
      Mam taki styl, że przy długich wpisać
      Wybieram fragment do którego konkretnie się odnoszę.

      "Jeśli pracowicie wycinasz "
      Cieszy mnie, że dostrzegłeś moją pracowitość 😁

      Usuń
    26. Nie no, jeśli traktujemy Biblię jako utwór literacki i mit, to oczywiście nie zamierzam analizować jego zgodności z faktami naukowymi.

      Usuń
    27. @Asenata - ciotka nie jest adoptowana, tylko "wżeniona" w rodzinę, z nami niespokrewniona (jest powinowatą). Tak samo Jezus został "adoptowany", ale wciąż nie jest krewnym Józefa, a tym samym potomkiem Dawida. Proste?

      Usuń
    28. Woland
      Plus wątki historyczne oczywiście

      Usuń
    29. Frau Be
      Ja osoby wżenione jednak bardziej rodzinnie traktuje

      Czyli według Ciebie
      Dziecko adoptowane nie jest pełnoprawnym członkiem rodziny?
      Nie nabywa prawo dziecka biologicznego?

      Usuń
    30. Asenato, bardzo szanuję Twoją wiedzę biblijną ...
      i oczywiście nie przebrnęłam przez całość🫣 . nadal sie zastanawiam czy ponowić próbę. ale tyle jest ciekawych książek...Pieśń nad pieśniami, nie jest bełkotem w sensie poematów miłosnych...ale musisz zrozumieć, że istnieją ludzie dla których biblia jest zbiorem mitów, opowiastek najmniej interesujących ze wszystkich historii mitycznych...choć o Gilgameszu też ciężko się czyta...za to spektakl świetny oglądałam. biblie przyswajam najlepiej przez intrepretację teatralna, lub wokalną i to tylko we fragmentach.

      Usuń
    31. Teatralna
      Moja wiedza jest na etapie szkoły podstawowej

      Tak Biblia jest zbiorem Ksiąg w których mamy zawarte mity, przypowieści, poematy, literaturę mądrością, treści historyczne, listy....i można by coś jeszcze dodać.
      I ja ją tak traktuję

      Też lubię sobie podczytywać mity (różne)
      Z kręgu Gilgamesza częściej czytam Enuma Elisz i Zejście Inany do Świata Podziemnego

      Usuń
    32. @Asenata - to nie jest rzecz traktowania ani nabywania praw, tylko pochodzenia, nie wiem, dlaczego usilnie tego nie rozumiesz. Jezus NIE POCHODZIŁ z rodu Dawida, choć miał prawa dziecka adoptowanego, tak jak moja ciotka NIE POCHODZI z naszej rodziny, choć ma prawa żony wujka.

      Usuń
    33. Twoja ciotka nie pochodzi w Twojej rodziny
      ale teraz do niej przynależy,
      no chyba, że cały czas traktujesz jak obcą
      I nie rozumiem czemu porównujesz małżeństwo z adopcją

      Jezus pochodził z rodu Dawida.
      Ale zostańmy każda przy swoim zdaniu.

      Mogłabym co prawda jeszcze ruszyć w ród Marii, ale toby mi zajęło trochę czasu.
      A Ciebie pewnie i tak by to nie przekonało 😉

      Usuń
    34. Bo to jest to samo. Nie chodzi o traktowanie ciotki jako obcej, tylko o to - cały czas tłumaczę Ci to jak sołtys krowie w rowie - że nie można uznać jej za spokrewnioną z babcią, prababcią itd., tak jak Jezusa nie można uznać za spokrewnionego z Dawidem.

      Usuń
    35. To Twoje zdanie
      Nie moją rolą jest Cię przekonywać, bo i po co
      A tym bardziej jak "sołtys krowie w rowie"

      I dalej nie rozumiem czemu porównujesz małżeństwo z adopcją

      Usuń
    36. Ręce opadają. Czy Ty masz jeszcze jakąkolwiek wiedzę z podstawówki?

      Usuń
    37. Nie.
      Cała wiedza w pięty mi poszła 🥹

      Usuń
    38. Tak właśnie myślę, inaczej bowiem pojęłabyś, co to jest pokrewieństwo i jak różni się od włączenia kogoś do rodziny. Prostą analogię też byś pojęła.
      Odnoszę wrażenie, że robisz mi na złość, udając, że nie wiesz, o czym mówię. Grzebiesz w Biblii i rozbierasz ją na czynnikiem pierwsze z zacięciem godnym lepszej sprawy, podczas gdy robisz sobie jaja z faktów naukowych.

      Usuń
    39. A co mają zwyczaje Żydów za czasów Jezusa
      Do faktów naukowych

      Odnoszę niestety wrażenia ,że mnie za jakąś przytępawszą uważasz 😁

      Józef nadał Jezusowi imię czyli uznał go za swojego syna.
      Ducha Świętego zostawmy na razie na boku

      Grzebać to można sobie ewentualnie
      W tych tam...
      Może jednak skończę

      Usuń
    40. Jeszcze bym zapomniała
      Maria i Józef byli małżeństwem
      Co prawda nietypowym,ale zawsze

      Usuń
    41. "A co mają zwyczaje Żydów za czasów Jezusa
      Do faktów naukowych"
      A to, że jeżeli ktoś nie jest z kimś spokrewniony, to nie jest, żeby się nawet w kucki porobił. Obojętnie czy w starożytnym świecie prymitywów, czy w czasach współczesnych. Biologia jest taka sama i nie robi wyjątków.

      Usuń
    42. Małżeństwo nie gra roli. Mówimy o pokrewieństwie.
      Zadziwiające, że bronisz mitów, a dziwisz się faktom.

      Usuń
    43. Zrozumiałam
      Ważne dla Ciebie są fakty (naukowe), geny i biologia

      Według Biblii kto był ojcem Jezusa i jak się to ma do faktów naukowych?

      Usuń
    44. Według Biblii - niejaki Duch św. A jak to się ma do faktów naukowych? NIJAK! Od początku twierdzę, że to stek bzdur.

      Usuń
    45. Biblia to dla Ciebie stek bzdur
      Ale przy Józefie i Jezusie domagasz się ich wspólnych genów, żeby z jednego rodu wywieść. A nie o to chodzi w tym wszystkim.

      Zarzucasz mi, że "robię sobie jaja z faktów naukowych.". Mnie nie interesują fakty naukowe. Jeżeli już to fakty historyczne umieszczone w mitach.

      Nie możesz patrzeć na Biblię od strony naukowej.

      Usuń
    46. Nie domagam się wspólnych genów, tylko wykazuję, że w Biblii są zawarte wierutne bzdury. Tak, ta książka to kupa bredni. I niby dlaczego "nie mogę"? Mogę, bo życie i fakty idą w parze. Bzdury zaś od nich odstają.

      Usuń
    47. A jakie prawdy naukowe chciałaś dostrzec w Świętej Księdze, która jak wiadomo źródłem prawd religijnych?

      Czy jak czytam Koran, to minutę krzyczę-ale bzdury.
      Nie?
      Czy ja wezmę się za Bhagawadgitę
      To też stwierdzę -ale bzdury.
      Nie
      Czy jak czytam jakiekolwiek mity
      To mówię-ale bzdury
      Nie
      Decydując się na czytanie takich tekstów muszę mieć świadomość ,że na prawdy naukowe raczej się nie natknę.

      Tak to wygląda

      Usuń
    48. Nie zamierzałam znajdować tam żadnych prawd naukowych, bo ich tam nie ma. Odpowiedziałam Ci jedynie na pytanie, dlaczego uważam Biblię za zbiór bredni.

      Usuń
    49. Ta brednia to Józef i Jezus?
      Ja tu bredni nie widzę.
      Można się trochę nad Duchem Świętym zastanowić 🤔

      Usuń
    50. Wszystko to brednie.

      Usuń
    51. To takie trochę pójście najłatwiejszą ścieżką.
      A to poważna literatura jakby nie patrzeć.

      Usuń
    52. Taaa, bardzo poważna. Koń by się uśmiał.

      Usuń
    53. Jakby koń miał powód pewnie by się i może uśmiał.
      Ale nie w tym przypadku.

      Usuń
    54. Biblia to kawał literatury 😁

      Usuń
    55. I dlatego należy uważać za prawdę to, co jest w niej napisane? W tym nie ma nawet cienia prawdopodobieństwa życiowego.

      Usuń
    56. Może przypomnę
      Ja już nie jestem chrześcijanką
      Dlatego nic za prawdę uznawać nie muszę.

      Czytam bo lubię czytać
      I ciekawe historie tam są 😄,wiele spraw do przemyśleń
      I takie tam różne
      A poza tym nie po to zainwestowałam w 7 różnych tłumaczeń
      Żeby stwierdzić, że to brednie
      Bo jak bym chciała poczytać o historii
      To sięgnę po książki historyczne
      Jak coś naukowego to książki naukowe.
      Mnie interesują religie i mitologie
      Więc czytam Biblię i nie tylko

      Usuń
    57. O, nawet tak podstawowa mitologia jak grecka jest o wiele ciekawsza, jeśli chce się czytać rozmaite mitologie, ale to nie moja broszka, niech każdy sobie czyta i kupuje do czytania, co chce, ja też kupuję i czytam, co chcę. Tylko po co to darcie szat nad tymi bajkami?

      Usuń
    58. Bajki to jeszcze inny rodzaj literatury.

      Ja się na początku tylko odniosłam do podanych przez Ciebie fragmentów
      Co do których nie miałam takiej samej oceny jak Ty
      Że to mowa nienawiści

      Usuń
    59. Nie musisz mi uświadamiać, czym są bajki. Jeżeli już tak ściśle chcesz się trzymać poprawności, to nie jest to rodzaj literacki, a gatunek.
      A dyskusja rozpoczęła się od tego, że zaprzeczyłaś, jakoby Biblia była brednią.

      Usuń
    60. Biblia nie jest brednią
      Jest źródłem prawd religijnych
      Których Ty nie musisz uznawać

      Usuń
    61. PRAWD? Jakich prawd? Bredni, a nie prawd. Tyle że niektórzy w te brednie wierzą, ale to już nie moja wina.

      Usuń
    62. Niektórzy wierzą
      Inni nie.
      Ale czyżbyś uważała wierzących za jakiś gorszych.

      Usuń
    63. Pozwól, że zachowam dla siebie, co o nich myślę.

      Usuń
    64. Skąd wiesz, może aż tak dobrze? 😀

      Usuń
    65. Aż tak dobrze
      To raczej wątpię 😉

      Usuń
    66. Prawie cały dzień
      Zszedł nam na jakże interesującej dyskusji

      Usuń
    67. Trochę było jak gadał dziad do obrazu, ale jakoś dałyśmy radę.

      Usuń
    68. Najważniejsze ,że każda została przy swojej racji.
      Tak trzymać 😁

      Usuń
    69. I nie popuszczać 🤣

      Usuń
    70. "prawda religijna"... bardzo ciekawy oxymoron, bo religie tworzą głównie iluzje, których jedyna prawdziwość polega na tym, że są iluzjami...

      Usuń
    71. Właśnie tak. Próbowałam to Asenacie wytłumaczyć, ale napotkałam opór materii 😉

      Usuń
    72. Bardziej opór ducha chyba 🤔

      Usuń
    73. PKanalia
      Tak każda religia ma swoją prawdę.
      Co jakby przełożyć na wielość religii,wyznań i sekt
      Tych prawd trochę mamy

      Usuń
    74. Opór materii to uprawnione wyrażenie oznaczające ogólnie trudności i przeszkody.

      Usuń
    75. Frau Be
      tak oczywiście.
      Tylko sobie pomyślałam, że świat Biblii to jednak
      bardziej duch niż materia.
      Ale to tak tylko

      PKanalia
      Jeszcze dopowiem
      Jeżeli każda religia ma swoją prawdę
      Czyli konkretnie nie ma jednej prawdy
      Czyli to może wszystko jedna wielka iluzja prawdy.

      Czy to ma sens jakiś 🙄

      Usuń
  4. Gdzie nie spojrzysz są sprawy straszne. Może warto zastanowić się czym jest Kościół, a czym wiara ? Każdy sam niech sobie odpowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech sobie odpowiadają wierzący. A to prawda, że źle się dzieje w Polsce i na świecie.

      Usuń
  5. Jezus i mowa nienawiści 🙄
    Może nieraz trochę pogroził, ogniem piekielnym postraszył.
    Ale nienawiść!
    Musiałabym się odnieść do wszystkich cytatów, ale to trochę pracy by było.
    A aktualnie nic mi się nie chce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Asenata A szkoda, bo Ty jesteś świetna do tego typu dyskusji 😉

      Usuń
    2. Ja w tym temacie mogę godzinami, dniami i nawet miesiącami 😁
      Ale ciśnienie jakieś dzisiaj marne

      Usuń
    3. Jeżeli się kogoś przeklina albo wyzywa, to tak, to jest mowa nienawiści

      Usuń
    4. Znaczy się jestem chodzącą mową nienawiści, bo to co mówię o PiSie i Nawrockim... 😳

      Usuń
    5. Spróbuje się odnieść do podanych przez Ciebie cytatów.
      Ale trochę później.

      Usuń
    6. Pierwszy cytat został skrócony

      Powinno być
      Mateusz 23,27-28
      Biada wam, nauczyciele Pisma i faryzeusze, obłudnicy! Bo jesteście jak groby pobielane, które na zewnątrz pięknie wyglądają, a wewnątrz są pełne trupich kości i wszelkiej zgnilizny.
      Tak i wy na zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz jesteście pełni obłudy i nieprawości!

      Może jeszcze jeden fragment
      Mateusz 23,23
      Biada wam, nauczyciele Pisma i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty i z kopru, i z kminku, a zaniedbujecie to, co ważniejsze w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. Tamto trzeba czynić, ale tego nie wolno zaniedbywać.

      Słowa te skierowane są do nauczycieli Pisma i faryzeuszy.
      One piętnują obłudę, twarde przestrzeganie prawa, z pominięciem sprawiedliwości i miłosierdzia.
      Wymagają od innych a sami jakby zapomnieli co Bóg wymaga od nich

      Micheasz 6,8
      Wskazano ci, człowiecze, co dobre i czego Jahwe żąda od ciebie: jedynie, byś strzegł sprawiedliwości, ukochał miłosierdzie i żył w pokorze wobec Boga swego.

      Cytaty- Biblia Poznańska

      Wiec tu nie ma nienawiści.

      Usuń
    7. Tak? A jak się piętnuje pisiorów (patrz ---> komentarz Marudy), to jest mowa nienawiści! Zapytaj pierwszego lepszego katola.

      Usuń
    8. I w przytoczonych przez Ciebie fragmentach nadal jest mowa nienawiści. "Biada" - groźby. "Groby pobielane" - obelgi.

      Usuń
    9. Cytat -Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać psom
      Należy przeczytać w całości historii
      Marek 7,25-30

      I tak bym musiała wszystko po kolei, ale nie wiem czy jest taka potrzeba.

      Usuń
    10. Biada w czym przejawia się groźba
      Groby pobielane -dlaczego to obelga

      Usuń
    11. "A jak się piętnuje pisiorów"
      Jeżeli robisz to merytorycznie
      to nie hejt
      Musiałabym zobaczyć konkretny wpis.

      Usuń
    12. Co do "psów", znam całą historię, ale to nie zmienia postaci rzeczy - jest wyzwisko.

      Usuń
    13. "Biada w czym przejawia się groźba
      Groby pobielane -dlaczego to obelga". Groźba, bo "biada!" oznacza zapowiedź kary. A "groby pobielane", bo są wyrażeniem obraźliwym, zarzucającym komuś fałsz, kłamstwo itd.

      Usuń
    14. Do trzeciego komentarza - to idź na blog Marudy, on sam o sobie napisał, że jest "chodzącą mową nienawiści" 🤣

      Usuń
    15. Biada może być też formą lamentu

      Fałsz, obłudę-zgadza się

      Maruda to chodząca łagodność 😁

      Usuń
    16. Jeżeli ten wyraz kieruje się do kogoś, jest to groźba. Lamet wyraża się tym słowem w pierwszej osobie liczby pojedynczej albo mnogiej.

      Usuń
    17. Jeżeli tak uważasz, to cóż ja poradzę

      Usuń
    18. Ależ nie musisz mi niczego radzić 🙃

      Usuń
    19. Nie śmiałabym
      Chociaż tak do końca to nie wiem 😁

      Usuń
    20. Jak chcesz, to możesz mi poradzić, jak sprawić, żeby bałagan w mieszkaniu nie tworzył się z prędkością światła. Albo co zrobić, żeby polubić prasowanie 😄

      Usuń
    21. W tych sprawach sama potrzebowałabym delikatnej porady 😏

      Usuń
    22. No, na mnie w tej kwestii nie można liczyć zupełnie 😂

      Usuń
  6. "zjednoczona koalicja chanukowo-banderowska" zaiste może rozwalić system... w sumie to dość świeże określenie, chyba poznaję nawet, kto je wykombinował... ale chyba się nie przyjmie, za długie i merytorycznie za trudne... ale z drugiej strony, choć raczej nikt nie wie, co to jest "chanuk", to fraza "ty chanuku (jebany)!" nawet nieźle brzmi i ma szansę wejść w obieg...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chanuk to takie przeinaczenie Chana, chama i hamaka - zusamen do kupy :)))

      Usuń
    2. jest jeszcze chaman = kaukaski pieprz ziołowy, haman = krzepki koń, a na czele tego Hanuman, król małp pośmiertnie beatyfikowany, kanonizowany i w końcu zdeifikowany...

      Usuń
    3. Są jeszcze hamburger, hamulec, hasan i Hades 😂

      Usuń
    4. tak, tak, Hades i Sedes, a peleton zamyka Kaka Phonix, LOL...

      Usuń
    5. Tales z Milletu i sedes z bakelitu 😆

      Usuń
  7. Gdyby ktoś nie wiedział, na jakich cytatach budowana jest PiSowska odmiana chrześcijanizmu, to po lekturze Twojego tekstu już nie będzie miał wątpliwości 😅

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to nie tyle pisowska odmiana chrześcijaństwa, ale w ogóle chrześcijaństwo. No, niestety, nie da się wymazać z Biblii pewnych słów.

      Usuń
    2. Z chrześcijaństwa każdy może sobie brać to co mu pasuje i interpretować po swojemu. Osobiście jestem zdania, że to co obecnie czytamy ma niewiele wspólnego z pierwowzorem. Trzeba brać pod uwagę, że przez wieki zmieniały się poszczególne zwroty, dawniej inaczej rozumowano i próba przekładania to na dzisiejszy język jest bez sensu.

      Usuń
    3. To po pierwsze, a po drugie - skąd wiemy, co po drodze przez te wszystkie wieki zostało wyrzucone, zmienione albo sfałszowanie? Przecież to jest zbiór luźnych zapisów.

      Usuń
    4. A co gorsza ludzie z tego zbioru luźnych zapisów wybierają tylko to co im pasuje do ich sposobu myślenia i życia.

      Usuń
    5. Nie mówiąc już o tym, że klechy wszystko jawnie przeinaczają.

      Usuń
    6. Tak, żeby było łatwiej trzymać wiernych za mordy 😉

      Usuń
    7. Przez wieki następował postęp cywilizacyjny, a ciemnota nadal tkwi w nieświadomości. Papież Leon X już na początku XVI powiedział: "Wiadomo, ile korzyści przyniosła nam i naszym ludziom bajeczka o Jezusie".

      Usuń
    8. Tylko dzięki ciemnocie mimo wszystkich tych skandali kościoły wciąż nie świecą pustkami.

      Usuń
    9. Już zaczynają świecić, na razie na północnym zachodzie. Tylko u nas, na ścianie wschodniej, najwięcej cimnoty.

      Usuń
  8. Synteza matriksa, w którym żyjemy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Religie to idealne narzędzie do trzymania ludzi za pyski. Każda bez wyjątku. Dla mnie, zaznaczam, to zwyczajne sekty, ogłupiające większe lub mniejsze tłumy. żadna nie jest wiarygodna. Biblia to książka, taka jak inne. Tym się tylko różni, że stara. Wytwór wyobraźni i anegdotki. I wcale nie przepraszam, jeśli ktoś się czuje urażony religijnie, gdyż mnie obraża jego ślepa wiara w coś tam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie obraża urąganie rozumowi i obecność klechów w instytucjach publicznych. I też uważam, że wszelkie religie powinny zostać zdelegalizowane.

      Usuń
  10. Każdy tekst można czytać pod różnym kątem: patrząc przez pryzmat np.użytego słownictwa , opisanych wydarzeń , opisów strojow czy życia codziennego np. . w poszukiwaniu wierzeń, zawartych myśli filozoficzno- jakiś tam...ciekawostek lub ot tak- łykając wszystko jak leci - jednym tchem lub męcząc się tygodniami.
    Biblię czytałam , a jakże-tak samo jak czyta się beletrystykę. Tak zwyczajnie, ale umordowałam się niemiłosiernie.
    Potem korzystałam czasem dorywczo- tak jak z innych pozycji-zadawałam sobie pytanie w myślach i otwieralam na chybił trafił i analizowałam malutki fragment, pod kątem- jaka kryje się odpowiedź na zadane ( w myślach) pytanie.
    Dawne pozycje zawierają sporo materiału historycznego ukazujacego też relacje międzyludzkie...funkcjonujące kiedyś wierzenia i przepisy (nie tylko prawne). To samo można znaleźć w obecnej literaturze ( pomijam sf).
    Temat jest niewątpliwie ciekawy....tak samo jak kwestia wiary , wierzeń i religii -jako zorganizowanej i zformalizowanej/umocowanej w prawie formy kultu (?)...z przypisanymi jej rytuałami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam Biblię od deski do deski, tak jak poemat o Gilgameszu i mitologię grecko-rzymską. Po to, żeby wiedzieć, o czym są. Uważam, że Biblia może zamordować wiarę.

      Usuń
    2. A Stary Testament ? Sporo ciekawostek też jest..
      Może to kwestia nastawienia i osobistych oczekiwań czyni coś ,,świętym,, ? A może po prostu ,,,bo tak się przyjęło,, i leci się ,, z prądem,, jakiejś tradycji czy wiary....

      Usuń
    3. Stary Testament to jest już kompletna porażka.

      Usuń
    4. https://www.planeta.pl/nauka/kto-napisal-biblie-odkrycie-dzieki-ai Trafiłam na taki artykuł. ...

      Usuń
    5. Licho wie, jaka jest prawda, ale to nie ma wielkiego znaczenia.

      Usuń
  11. Bardzo ładnie.
    Teraz napisałaś artykuł zupełnie w stylu katolików, którzy sami wyzywają wszystkich, nie wiedząc o czym w ogóle mówią, byle solidarnie.

    Napisałaś jeden wielki ogólnik, który podżega do nienawiści Biblii.
    Bardzo sprytny zresztą, bo z wypisanymi idealnie, powyrywanymi z kontekstu fragmentami.
    Tak samo robią katolicy, wyrywając zdania i budując na nich nauczania, które nie są zgodne z Pismem i o tym dobrze wiesz.

    Zachowałaś się jak typowy katol.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej a który to kontekst, cytat jest sfabrykowany ??
      nieprawdziwy? może ? i wreszcie z jakiego miłosnego kontekstu go wyrwano ?? co to znaczy nie są zgodne z pismem?? właśnie są.
      to Biblia podżega do nienawiści. i opowiada o Nienawiści głównie na tle religijnym. i rasowym. czyli co działo się jakieś dwa tysiące lat temu na zadupiu ... i jak sobie niewierni i hipotetyczni wierni do oczu skakali. i dowodzi w pełni, że wiara, jest podżeganiem do dokuczania tym którzy mają inną wiarę...albo tym którzy nie są godni.

      Usuń
    2. @ Ania - a co ma kontekst do wyzwisk? Pada słowo "biada" - i mamy groźbę. Pada epitet "groby pobielane" - i mamy wyzwisko. Kontekst nie ma tutaj nic do rzeczy.

      Usuń
    3. Teatru, masz świętą rację. Żadna wojna nie pochłonęła tylu ofiar co wojny na tle religijnym. Bóg podżega do nienawiści, każe zabijać albo sam zabija. Przykładowo prorok Eliasz zrobił krwawą rzeźnię wyznawcom Baala i za to po dzień dzisiejszy jest wynoszony na piedestał.

      Usuń
    4. Ja już nie piszę nauczań, powiedziałam jak jest i tyle. Na podstawie Biblii równie dobrze można udowodnić, że Boga nie ma, więc proszę Was. Dajcie sobie spokój. ;)

      Usuń
    5. Ale niby z czym? Wpis nie dotyczył wiary i niewiary, tylko specyficznego języka. O co takie wielkie halo?

      Usuń
    6. a jak jest "biada" po jakiemuś tam?... tak sobie teraz pomyślałem, że co może wiedzieć o Biblii ktoś, kto tego centralnie nie wie? LOL...

      Usuń
    7. Ania uważa się z niezaprzeczalną znawczynię Biblii, cóż my możemy wiedzieć...

      Usuń
    8. A kiedy to powiedziałam? 🤣🤣🤣 Widzę, że skończyły się argumenty. 😉

      Usuń
    9. O, kochana, poprawiasz w tej materii wszystkich i od dawna, że o naszej dawnej korespondencji nie wspomnę.

      Usuń
    10. tak sobie myślę, co to znaczy "znać Biblię", czy też jakąś inną nawiedzoną, świętą /czyli bardzo dla kogoś ważną, bo takie jest znaczenia słowa "świętość"/ książkę?... umieć ją na pamięć? /całą lub kawałek/... pytanie boczne: którą wersję?... za to można interpretować... ale z interpretacjami jest jak z gustami: nie istnieje coś takiego, jak jedno lepsze od drugiego... ktoś interpretuje tak, ktoś inny interpretuje siak, a dyskusja o tym, kto lepiej nie ma żadnego sensu... więc uważam, że Ania ma rację mówiąc o dowodzie, ja to jeszcze rozwinę, że na podstawie /na przykład/ Biblii można równie dobrze udowodnić, że coś, właściwie prawie cokolwiek istnieje lub że nie istnieje...

      Usuń
    11. Ot, wyższy poziom pieprzenia kotka, ja na to za krótka jestem.

      Usuń
    12. czy interpretacja/interpretować, to naprawdę takie trudne słowo?... no weź, c'mon :)
      okay, to teraz skup się, coś Ci spróbuję powiedzieć... na świecie jest trochę różnych dziwnych książek, ale dla uproszczenia ograniczmy się do Biblii... otóż jest pewna ilość ludzi, którzy tą książkę biorą na poważnie i ma ona jakiś tam wpływ na ich poglądy, czy funkcjonowanie... tylko nie przerywaj teraz i nie oceniaj ich, bo to będzie nie na temat... czy wiesz, że oni wcale nie są jednakowi?... jeśli nie wiedziałaś, to się właśnie dowiedziałaś i już wiesz... niektórzy potrafią naprawdę mocno się między sobą różnić, mimo, że steruje nimi jedna i ta sama książka... z grubsza ta sama, bo są rozmaite wersje, tłumaczenia, ale w sumie dość podobne, to są już akurat detale... czy już dotarło?... czy już rozumiesz, co to znaczy słowo "interpretacja"...

      Usuń
    13. Nie, nie znam i nie rozumiem słowa "interpretacja", nigdy w życiu się z nim nie zetknęłam. Nie miałam również pojęcia, że ludzie są różni i że są różne odłamy chrześcijaństwa. Ba, nic nie wiem nawet o samym chrześcijaństwie i ledwo znam słowo. Dziękuję za oświecenie.

      Usuń
    14. jak zwykle do usług, niczym niejaki Bartolini Bartłomiej herbu Zielona Pietruszka, mamma mija, LOL...

      Usuń
    15. O, Zbawco!!! 🙏🏻

      Usuń
  12. dlaczego mam naśladować stwora mitycznego ?? brać pod uwagę jego pradawne wyskoki, w dodatku jakby niezbyt na czasie, bo na czasie jest akurat poprawność polityczna :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli mamy naśladować mityczne postacie, to ja zaklepuję Atenę!

      Usuń
  13. Dziewczyno znad rzeki Wisłok.!!! Jak kiedyś zjadę znowu do Twojego miasta /ciągle tam mam rodzinę/ to musowo musimy się spotkać. I pogadać na ten właśnie temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że się spotkamy i pogadamy na niejeden temat!

      Usuń
  14. Religia jest takim magicznym narzędziem, które sprytnie manipuluje głupim narodem. I tyle w temacie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krótko, lapidarnie i na temat. To jest kwintesencja problemu! 😘

      Usuń
  15. Religia i wiara to zupełnie inna bajka niż kościół. Niestety kościół tworzą ludzie , którzy mają dużo wad. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inna, ale mówimy teraz nie o kościele, a o wierze właśnie.

      Usuń
  16. Jezus nawet jako prorok słabo się sprawdził, a co dopiero jako kolejny bóg. Prawdę powiedziawszy nie znam żadnego proroctwa przypisanego w Ewangelii Jezusowi, które by się sprawdziło. To królestwo niebieskie nadchodzi, niczym kaczystowska prawda o Smoleńsku i nadejść nie może. Ale nie przypisywałbym kościołowi chęci naśladownictwa Jezusa, raczej chęć robienia tego, na co mają akurat ochotę. Oczywiście ich możliwości są na szczęście ograniczone.

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak mi się skojarzyło: idea- tak; wypaczenia-nie!
    Myślę, że szukanie Boga to wynik ludzkiej słabości, bezradności, rodzaj psychicznego wsparcia się na kimś wielkim i niezwykłym. To zwykła ludzka potrzeba, więc nie walczyłabym z tym.
    Dla jasności: nie udało mi się przebrnąć w całości przez Biblię- zmogło mnie nie tylko okrucieństwo ale i mnogość wątków i postaci. Ale nie mam z tego tytułu czkawki- nie ja pierwsza i nie ostatnia.😉
    A o tym, czy istnieje życie pozagrobowe, czy nie, każdy się sam w którymś momencie przekona, więc może nie warto toczyć o to bojów?…

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jest wsio rawno, w co kto wierzy. Myślę, że bogowie wzięli się z lęku przed śmiercią.

      Usuń
  18. I niewątpliwie masz rację!

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiara wg. mnie to bardzo osobista sprawa i niekoniecznie musi dotyczyć Boga. Jako miłośniczka literatury sf wierzę w zielone ludziki, oczywiscie, nie muszą być zielone, inne kolory też są dozwolone 🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temat na szczęście nie dotyczy wiary, niech sobie każdy wierzy, w co chce. Ja wierzę w naukę i w Dzieciątko 😄

      Usuń
    2. Swoje własne? ( dzieciątko)

      Usuń
    3. Swoje. Nawłaśniejsze 😀

      Usuń
  20. A ja to akurat nie wypowiadam się publicznie na temat wiary i polityki ;) Nie interesują mnie również poglądy innych ludzi, ani w co wierzą - lub nie. Jednak widzę jest to temat wywołujący wiele emocji.

    Jak ferie? Wiem, że masz teraz zdrowie mamy "na głowie", ale mam nadzieję, że chociaż trochę odpoczywasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może zauważyłaś, że ja również unikam tych dwóch tematów. Tego jednak nie uważam za religijny.
      Cały pierwszy tydzień spędziłam u mamy, więc tak jakby go nie było, dzisiaj mama wyrzuciła mnie do domu, więc drugi tydzień upłynie mi na sprzątaniu zachlewionego mieszkania i w ten sposób dopiero w grobie sobie odpocznę.

      Usuń
    2. A wiesz, że osobiście całej Biblii nigdy nie przeczytałam. Znam wiele fragmentów, jednak nie ciągnęło mnie do poznania całości. Pewnie dlatego, że sporą część życia byłam zmuszona do aktywnego udziału w cyrku kk. Wyszło mi tak bokiem, że nawet nie chcę o tym wszystkim myśleć.

      Ajj wiem co oznacza powrót do domu, a tam zamiast odpoczynek praca. Mam nadzieję, że szybko się uporasz i jednak coś troszkę odpoczniesz. Z tym odpoczynkiem w grobie cholera wie! ;)

      Usuń
    3. Na razie niczego nie tknęłam. Obijam się na całego i nic mi się nie chce.

      Usuń
    4. I bardzo słusznie, ja też się właśnie obijam.

      Usuń
    5. Tylko smutno mi jakoś w tym wszystkim.

      Usuń
  21. To, co nam wbijali do głowy na religiach, nijak się ma do prawdy. Wystarczy trochę poczytać.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie utożsamiam się z żadną religią i nie potrzebuję religijnych wzorców do naśladowania. Szanuję prawo innych do wiary i oczekuję tego samego w drugą stronę, bez nawracania i bez narzucania światopoglądu. Problemem nie jest sama wiara, lecz sposób, w jaki bywa używana w przestrzeni publicznej. W dyskusji bardziej interesuje mnie język, którym się posługujemy, niż teologiczne spory. Wolność zaczyna się tam, gdzie przestajemy formować innych na własne podobieństwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zgadzam się z Tobą co do joty. I nie piszę nic od siebie, bo napisałabym to, co Ty. Uściski!

      Usuń
    2. I ja się z Wami zgadzam w całej rozciągłości, zwłaszcza że nie o wierze jest post, a o języku właśnie.

      Usuń
  23. Nie będę już wkładała kija w to niezwykłe mrowisko.
    I u mnie dzisiaj o języku, ale jakże inaczej...
    Pozdrawiam coraz dłuższym dniem

    OdpowiedzUsuń