25 stycznia 2026

216. Trollolollo!

Czy zdarzyło się Wam kiedykolwiek zostać nazwanymi trollami? Mnie tak, choć dawno. Jak wszystkim znającym mnie blogerom wiadomo, piszę to, co myślę, bez zbędnego upiększania i nazywania łajna fiołkiem. Raz się komuś moja szczera opinia nie spodobała, a podtrzymanie przeze mnie swojego zdania doprowadziło w końcu do otrzymania miana trolla. I kij z tym, było, minęło, nie zatrzymuję się nad ocenami tumanów, którzy nie wiedzą, kim jest troll. Z koniem się nie kopie, a z głupim nie dyskutuje.

Dobrze by było wiedzieć, gdzie przebiega granica między trollowaniem a wyrażaniem opinii. Różnica polega na intencji.

Kim jest troll? Jest to osoba, która nie chce włączyć się do dialogu czy dyskusji, bo nie jest tym zainteresowana. Jej działanie obliczone jest na zamierzony efekt - wywołanie złości, wytrącenie z równowagi, sprowokowanie kłótni, ośmieszenie piszącego. Nie ma nic sensownego do powiedzenia, nie uznaje argumentacji merytorycznej, gra wyłącznie na emocjach. Testuje granicę ludzkiej wytrzymałości, psuje rozmowę innym, aby sprowadzić ją do poziomu rynsztoka. Nie dąży do dyskusji, tylko do awantury. Krzyczy zamiast myśleć. Jego wypowiedź niczego nie wnosi, nie mówi nic o świecie, a jedynie o nim samym: z deficytem uwagi, źle znoszącym sprzeciw, sfrustrowanym, zakompleksionym, nieempatycznym, o niskim poczuciu wartości, impulsywnym, zawistnym, nieprzestrzegającym norm społecznych, złośliwym, prowokującym, agresywnym, a do tego nudzącym się.

Znakomitym przykładem trolla był nękający mnie osobnik podpisujący się nickiem "Sigmawagon". Jego denna pisanina nie była nastawione na prowadzenie dyskusji czy wygłaszanie opinii. Potrafił multiplikować jeden komentarz setki razy. Po co? To już kwestia jego niezaspokojonych potrzeb psychologicznych. To działanie obliczone było na wytrącenie mnie z równowagi, utrudnienie mi "życia" blogowego, spowodowanie frustracji, narażenie na stratę czasu (kasowanie setek jego wypocin).

Najskuteczniejszą bronią przeciwko trollowi jest niekarmienie go, ignorowanie. Troll "zagłodzony" umiera albo przenosi się na inne miejsce żerowania. Nie karmiłam Sigmawagona, cierpliwie sprzątałam jego rzygi i w końcu on sam siebie pozamiatał.  nawet przysłał mi maila z przeprosinami napisanego ludzkim językiem. Tylko nie myślcie, że to jest post jemu poświęcony. On jest tylko dobrym przykładem.

Prawdziwy troll

96 komentarzy:

  1. Prowadze bloga juz 16 rok i miewalam trolle, dopoki nie wykluczylam z komentowania anonimy, od tego czasu mam swiety spokoj, bo osoby podpisane nawet, jesli maja odmienne zdanie, kulturalnie dyskutuja. Anonimy czuja sie w pelni bezkarne, choc nie sa, bo zawsze mozna je namierzyc. Mnie nikt jeszcze trollem nie nazwal, choc na fb bylam juz ruska onuca, z tym, ze mam w odwloku opinie osob, ktore swoje odmienne zdanie wyrazaja epitetami zamiast argumentow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osiągnęłam już też ten wiek, w którym ma się w odwłoku opinie innych, w tym takich, o jakich piszesz. Zostałam nazwana trollem, nie pamiętam, gdzie i kiedy, ale za to, że powiedziałam coś, co się komuś nie spodobało. To też sytuacja, do której odnosi się mój odwłok.

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko jestes przewrazliwiona.
      :))) wg "pomocnika" AI znaczy "Znak :) to popularny emotikon (emotikon tekstowy) używany w komunikacji elektronicznej, który oznacza uśmiech, zadowolenie, życzliwość lub radość. Należy go czytać jako uśmiechniętą buźkę (przekręcając głowę o 90 stopni w lewo: : to oczy, a ) to usta). "

      Usuń
    2. Sacrebleu i facepalm! Skasowałam, zamiast coś dodać. Wykasuj to proszę, dodam komentarz jeszcze raz, gdy będę miała chwilę czasu ;)

      Usuń
    3. Dobra, spoko. Niech będzie, jak jest, bo skasowałby się cały wątek, razem z komentarza Echo. Przy okazji mam pytanie: w jaki sposób banujesz ludzi w bloggerze? Nie widziałam takiej funkcji, a chciałabym ją mieć.

      Usuń
    4. Jesli chodzi o moj komentarz to mozesz skasowac bo i tak wisi nie wiadomo (dla innych) co napisala Monika. Nie sadze, aby powtorzyla dokladnie czy tylko sens swojego komentarza. (usmiech troche smutniejszy).

      Usuń
    5. Powtórzy, powtórzy. Monika nie jest głupia :)

      Usuń
    6. :)))) Komentarz Moniki powiekszyl sie trzykrotnie.
      Wniosek - nie o brak czasu jej chodzilo. :))))

      Usuń
    7. Jak to się powiększył?!

      Usuń
    8. Ano tak jakos. Tresciowo. :))))

      Usuń
    9. Teraz już wiem, bo już go widziałam. Nie wiedziałam, że tam jest.

      Usuń
    10. Ale ten drugi, szerszy jest lepszy :))))

      Usuń
    11. Na pewno lepszy, więcej treści się zmieściło 😋

      Usuń
    12. Treściowo treściwy 😅

      Usuń
    13. Stopniowanie tresciwosci: parole parole, Words words, slowa slowa. Parole, parole to brzmi najlepiej, tak melodyjnie.

      Usuń
    14. Taaa... Parle, parle, sucho w garle! - jak mawiała świętej pamięci ciocia Marysia.

      Usuń
    15. "Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto?" :) Pewnie swietej pamieci cioci Marysi.

      Usuń
    16. O, co to, to nie! Nie jestem żadną niewiastą, ponieważ... jestem wiastą! :)

      Usuń
  3. Właśnie skasowałam komentarze pewnej anonimki, która mnie bardzo nie lubi, nie ona pierwsza pewnie i nie ostatnia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimy to kretyni, od razu wiadomo, po co przyłażą.
      Ręce opadają.

      Usuń
  4. Mnie kiedyś jedna kobita nazwała trollem i było to coś w stylu "To znowu ty! dalej trolujesz! poznałam cie po niku i sposobie wypowiedzi". Nie cytuję dokładnie, bo to już kilka lat temu było, ale ta kobitka mnie więcej taki styl wypowiedzi (ortografii i gramatyki) miała. No, coś w ten deseń.
    A "poznała mnie" po nicku (znaczy się jestem jedyną Aśką w blogowym wszechświecie, wow!) i po tym, że zadałam jej pytanie. Jedno. Proste. W jej mniemaniu głupie 😄
    Swoją drogą, nie ma głupich pytań.
    Dlatego teraz kiedy o coś pytam, zawsze zaznaczam, że pytam, bo nie wiem 😄

    To pisałam ja, Aśka, trolla (lub trollerka), której nie dane było rozwinąć skrzydeł 🤪

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że miałam podobną sytuację? Kiedyś dwie moje znajome blogerki uświadomiły mnie, że jakaś baba napisała o mnie, że mnie rozpoznała, a teraz występuję pod innym nickiem. Owszem, na Onecie, lat temu ze czterysta, prowadziłam blog pod nickiem Bezdomna, ale o tym wiedzą ci, którzy mnie znali, tymczasem babsko przywaliło mi inne ksywy i wywnioskowało, że ja to ktoś tam. Bo w Rzeszowie mieszka i uczy j. polskiego jedna Kaśka.
      To pisałam ja, magister troll (płci żeńskiej).

      Usuń
  5. zdarzało mi się kiedyś bycie nazwanym "trollem", czy też obdarzanym jakimś innym epitetem... bo to zawsze było jako epitet, obelga, gdyż żadnej merytoryki te słowa w sobie nie zawierały...
    aha, stop. wróć... nie mnie centralnie ktoś epitecił, tylko jakąś fikcyjną postać, którą sobie uroił... to jest podstawowa rzecz, którą trzeba sobie uświadomić i nie brać ataku trolla osobiście... a wtedy łatwiej jest sobie poradzić z ewentualnymi emocjami, które się pojawiają... bo jakieś się pojawiają i nie ma ludzi, którzy w pełni te swoje emocje kontrolują...
    troll w realu ma tą (w pewnym sensie) zaletę, że można dać mu pedagogicznie w ryja, z trollem online tak się nie da, więc pozostaje ignor jego produkcji... to działa, aczkolwiek z pewnym opóźnieniem, do tego wymaga konsekwentnej współpracy kilku osób... jest też taka dobra wiadomość, źe trolle nie mają kondycji, szybko się męczą, więc w końcu cichną, odpuszczają...
    natomiast co do "anonimów", to nie każdy jest trollem, oni są po prostu głupi i nie chce im się zalogować, czy też nawet przedstawić... ale z nimi jest łatwo, w Blogspocie jest taka opcja odrzucania anonimów, a skoro taki mimo wszystko nie chce zmądrzeć, to po co nam taki znajomy na forum?...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podzielam Twoją opinię co do głupoty anonimów.
      Trolle w realu widziałam w Norwegii :)) Mam nawet zdjęcie z jednym. Jeżeli chodzi o trolle internetowe, dają sobie spokój, gdy się je ignoruje. Niestety, niektórzy ludzie jakoś tego nie dostrzegają i wdają się w dyskusję z trollem, co nie ma najmniejszego sensu, bo tylko zachęca trollującego do dalszego siania zamętu.

      Usuń
    2. trolle oryginalne, norweskie takie są fajne, rożne warianty do tego można spotkać... czemu tak to nazwano?...

      Usuń
    3. nieboszczko Andrzej "Art Klater" Skupiński" /RIP, wspaniała postać zresztą/ mawiał, że porządny blog powinien mieć swojego dyżurnego trolla... polemizowałbym, więc wszystkie trolle u siebie kiedyś wytępiłem... aczkolwiek pamiętam kolesia, który nie był trollem, dopiero w pewnym momencie strollciał jakoś czemuś... i wtedy się zaczęła jazda... bo nieopatrznie, jako jeszcze mniej rutynowany bloger wdałem się z nim w chorą grę... doszło nawet do tego, że zacząłem publikować posty jakby pod niego, żeby obserwować, jak się wije niczym robak na haczyku... efektem była wielka wojna, bo troll zaczął gromadzić liczniejsze siły i nękać mój komentariat... wtedy musiałem opancerzyć bloga moderacją, bo trafił mnie bezwględnie... dopóki bluzgał mi, to ja to znosiłem, grałem mu na nosie, ale nękanie innych, moich gości, skadinąd fajnych ludzi było już nie do zniesienia... bariera moderacyjna spełniła swoje zdanie, troll w końcu odpouścił, podejrzewam, że obecnie to on w ogóle już nie żyje, pochorował się ze zgryzoty i padł... ale ja odrobiłem lekcję pojmując, żeby tak się z trollami nie bawić...

      Usuń
    4. Trolle Muminki też są fajowe.
      Wspomniałeś Alt Klatera - bardzo go lubiłam. Strasznie smutno się robi, kiedy odchodzi bloger.

      Usuń
  6. Ten Megacolon czy jak mu tam było, był super nerwujacy, spotykałam też na innych blogach.
    Mnie kiedyś takie towarzystwo wzajemnej adoracji, jeszcze na bloxie, jakiś czas uprzykrzało życie, w końcu poszły gdzieś indziej się paść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczyło konsekwentnie go ignorować i w końcu jego trollowanie zdechło z głodu. Megacolon to bardzo stosowne imię dla niego :)))

      Usuń
  7. Troll czy hejter to to samo. Wchodzi, namiesza i siedzi i się śmieje. Ostrożnie wyłączyłam opcję moderacji, i na razie mam spokój. Ani spamu, ani innych. Kiedyś była taka jedna, co zmieniała nicki i pisała komentarze, byleby tylko wkurzyć. Ja mam w doopie opinie innych. A z wiekiem przestaję komentować na fb. Czasem napiszę dłuuuuugi komentarz, a potem go kasuję i mi przechodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heter sypie pianą bardziej wprost, przeciętny troll próbuje być przemądrzały, ale w gruncie rzeczy to faktycznie jedna i taka sama swołocz, nie ma co dzielić i klasyfikować odmian gówna...

      Usuń
    2. Natt, subtelna różnica między trollem a hejterem chyba jest.

      Usuń
    3. PKanalia, troll działa dla rozrywki, celowo prowokuje kłótnie i wywołuje emocje. Hejter natomiast kieruje się nienawiścią, zawiścią lub frustracją, a jego celem jest bezpośrednie poniżenie, obrażenie lub skrzywdzenie ofiary.

      Usuń
    4. Dla mnie jeden pies. Nie obrażając psów.

      Usuń
    5. Absolutnie nie obrażamy psów!

      Usuń
  8. Widzę, że mocno zlazła Ci za skórę. Terapeuta zapytałby Cię w tym momencie: chyba jest dla Ciebie ważna, skoro poświęcasz jej tyle czasu ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko, kto mi zalazł za skórę?!

      Usuń
    2. Ta, która nazwała Cię trollem.

      Usuń
    3. A, gdzie tam. Już zdążyłam o tym zapomnieć, tylko kiedy temat mi się nasunął, to mi się przypomniało. To są jakieś lata świetlne temu i nawet już nie pamiętam, gdzie i kiedy to się wydarzyło.

      Usuń
  9. W walce z trollami należy zburzyć wszystkie mosty, bo wg baśni trolle mieszkają pod mostami! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale też skandynawskie trolle są sympatycznymi istotami, na przykład Muminki są trollami, więc czasem może można trolla przytulić? Może to Buka, która tęskni do ognia, siada na ognisko i je gasi i zawodzi rozpaczliwie i szuka dalej? Kto ich tam wie... :D

      Usuń
    2. Święta racja. Muminka przytuliłabym bez wahania, a Bukę jeszcze bardziej. Rozumiem ją jak nikt. Trolla norweskiego już przytulałam, zdjęcie mam :))

      Usuń
  10. Ja co prawda trollem nie zostałem nazwany, ale pewna PiSowska blogerka nazywa mnie "hejterem Tuska" 😂 Choć to i tak najłagodniejsze określenie jakie od wyborców PiSu przeczytałem, bo bluzgają mnie za każdym razem gdy pod artykułami śmiem prostować prawicowe kłamstwa. 😂 A co do trolli, to lata temu miałem spore problemy z gościem o pseudonimie ZIB. Pisał pod moimi tekstami wyjątkowo podłe komentarze. I z kobietą o pseudonimie Kloszard. Ta nawet śmierci mi życzyła. Co znamienne oboje byli fanami partii wyliniałego Kaczora 😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kloszard to jest znana postać, też z nią miałam do czynienia. Nie dałam się sprowokować, to się w końcu odczepiła.
      Pisowskich blogerów i blogerki to nie moja bajka i Twoja też nie, więc chyba ich zdanie lata Ci koło gwizdka?

      Usuń
    2. Jestem już na takim etapie swojego życia że niewieloma rzeczami się przejmuję, a już na pewno nie opinią na swój temat. Pogodziłem się z tym, że nigdy nie będę równie "wspaniały" co ci, którzy mnie próbują kąsać 😉

      Usuń
    3. O, tak, doprawdy to wspaniałe osoby, tylko im pogratulować wspaniałości. Pewnie świętsi od papieża, tylko bliźniego by rozjechali w drzazgi. Coś mi pachnie tematem "Chłop żywemu nie przepuści!"

      Usuń
    4. Z moich obserwacji wynika, że im ktoś jest większą gnidą, tym bardziej świętoszkowatego zgrywa. Dlatego niektórzy politycy tak ochoczo różańcami wymachują 😂

      Usuń
    5. Jakimś dziwnym sposobem na prawo lezą kanalie. Ci źli lewicowcy przynajmniej nie są hipokrytami.

      Usuń
    6. Odnoszę wrażenie, że ci lewicowi są jednak bardziej przyjaźni niż prawa strona. Obserwuję hejt w necie od dawna i autentycznie prawica w tym przoduje. Bóg na sztandarach a mordy pełne jadu... 🙄

      Usuń
    7. Lewica jest zdecydowanie bardziej przyjazna wszystkiemu, ludziom i zwierzętom. Jest w pełni tolerancyjna. Mnie ta tolerancja w kilku aspektach nawet mierzi, ale nie aż tak bardzo jak obłuda tego ścieku wylewającego się z prawej strony.

      Usuń
    8. Wiesz, wolę tolerancje niż zajadły konserwatyzm.

      Usuń
    9. Ja też, chociaż zła i głupoty nie toleruję.

      Usuń
    10. Tego nie powinien tolerować nikt przyzwoity, ale w Polsce nawet wśród biskupów jest przyzwolenie na zło. Oczywiście tylko wtedy gdy to zło jest udziałem prawicy.

      Usuń
    11. "NAWET wśród biskupów"? Moim zdaniem SZCZEGÓLNIE wśród nich!

      Usuń
  11. No to jeszcze raz, co tam chciałam powiedzieć. Uważam, że trollowanie to nie jest taka prosta piłka, pt. ktoś nie ma intencji, czyli trollem nie jest. To polega na subtelnościach. Na pewno paru blogerów mnie znielubiło do szczętu, ale nie byłam dla nich trollem (tzn. chyba tak nie uważali, przy czym jeśli opuszczam jakieś miejsce, to opuszczam, więc przegapiam informację zwrotną ;)). Również znielubiłam paru blogerów, a wcale nie uważam ich za trolli internetowych, po prostu bardzo się co do czegoś nie zgadzaliśmy. W trollowaniu chodzi o to, że komentator manipuluje nastrojem innych ludzi i poprawia sobie samopoczucie czyimś kosztem. Jednym wystarczą w tym celu odwiedziny anonimowe, inni wdają się w pseudodyskusje pod jakimś nickiem. Posiadanie nicka nie ma takiego znaczenia, jeśli ktoś przy tym nie prowadzi własnego bloga. Dlatego jestem ostrożna wobec bezblogowych odwiedzaczy. Bacznie ich obserwuję i siebie, zapamiętując, ile czasu mi zmarnują pisząc komentarze kontrujące, które nie rozwijają autentycznej rozmowy. Niektórym naprawdę się wydaje, że jeśli piszą pod nickiem, to nie widać, że trollują. Jeśli ktoś reaguje na niewygodne fakty jednym zdaniem, stosuje uniki, albo w ważnej rozmowie, gdy poświęcam czas na dłuższą odpowiedź, stać go wyłącznie na hihi haha, po kilku takich przypadkach nie mam problemu z wystosowaniem bana. Myślę, że pomaga mi w tym nieczułość na czynnik ilości komentarzy pod postem, skupiam się raczej na sensie i intencjach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wytłumaczyłaś dokładnie to, co miałam w głowie, pisząc tę notkę. Jeżeli ktoś nie zgadza się z czyimś zdaniem, to jeszcze nie jest to hejt ani trolling.
      Mam komentatorów bezblogowych, ale już sprawdzonych, nie żadnych trolli i nieanonimowych.

      Usuń
  12. Przeczytałem kiedyś taką piękną myśl Marka Twaina - Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Sprowadzi Cię do swojego poziomu, a następnie pokona doświadczeniem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to znany cytat. Stosuję się do tej wskazówki ściśle.

      Usuń
  13. No cóż na blogu , przynajmniej ja umieszczam tematy , ciekawe i ważne. Nie wszyscy muszą też tak uważać . Jestem na to przygotowana. Mówi się trudno , w końcu blog prowadzę dla siebie. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jednak kiedy ktoś Ci na tym blogu robi bałagan, to raczej trudno jest się nie wściec na takiego.

      Usuń
  14. Też miałam nieprzyjemność nawiedzania bloga przez tzw. wnerwiaczy i dlatego włączyłam moderowanie komentarzy:)
    Uwagi przyjmuję i nie mam z tym problemu ale robienie draki o to, czy się trze, tarkuje czy ściera buraki, to już przegięcie.
    To tylko jeden z przykładów czepialstwa, a przecież nie ma ustawowego obowiązku korzystania z moich przepisów i każdy może...zrobić z burakami co chce:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej zakisić 🤗

      Usuń
    2. Wtedy w całości i problem powinien być z głowy 😉ale nie tak szybko, bo pojawi się nowy: zakisić czy ukisić😅

      Usuń
    3. Dochodzi jeszcze ukwasić :))
      Ależ ja lubię sok z buraczków (kiszonych)! A dawno nie robiłam, muszę pomyśleć o następnym.

      Usuń
    4. O, to koniecznie trzeba nastawić:) dobry soczek!

      Usuń
    5. Uwielbiam! Zwłaszcza porządnie naczosnkowany.

      Usuń
    6. Dużo czosnku obowiązkowo! Ma nadzwyczajną moc:)
      Co u Mamy?
      Z tego co pamiętam, to chyba jest po drugiej chemii; jak się czuje?

      Usuń
    7. Drugą chemię ma dzisiaj, właśnie w jej żyły wlewa się trucizna.

      Usuń
    8. Oby tym razem było lepiej!

      Usuń
    9. Zobaczymy. To jest absolutnie nieprzewidywalne.

      Usuń
  15. No patrz! przeprosił! A to Ci dopiero, no łobuz ;))) ha ha ha, jako wieloletnia hejterka - czy hejter to troll? Powiedz, że tak. Ha ha ha. no w każdym razie, wiele lat byłam uznawana za trolla, a ja uwielbiałam dyskutować, bez obrażania, ale co poradzę jak często miałam odmienne zdanie do reszty i o to był cały ambaras. Ach dlaczego nie mam swojego trolla? Smutno mi jest teraz. Lubię trolle.. wyślij jakiegoś do mnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być Mamusia Muminka? Albo panna Migotka?
      Jest subtelna różnica. Hejtera charakteryzuje nienawiść i chęć zniszczenia a trolla nie interesuje człowiek, tylko debilna chęć rozrywki polegającej na wkurzaniu adwersarzy.

      Usuń
    2. Może, może... aczkolwiek wolałabym Bobka! hi hi

      Usuń
    3. Mówisz i masz! Bobek też jest niezły 😄

      Usuń
  16. Do tej pory nie nazwano mnie trollem , natomiast ja na swoim blogu trolli kilkakrotnie gościłam. Najtrudniej było przekonać innych komentatorów, by trolla nie karmili. Ponosiły ich nerwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet innych blogerów trudno przekonać. Lubią, żeby im sryńkać po blogu,czy jak?

      Usuń
  17. Na razie miałam tylko jednego poważniejszego trolla (a może po prostu nieszczęśliwą osobę?) na blogu. Zresztą może jeszcze go kojarzysz i pamiętasz. Dałam na kilka miesięcy modernizację komentarzy, jego po prostu puszczałam w kosmos. Na razie mam spokój, ale nie wiem na jak długo. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pamiętam. Nie wiem, kim była ta osoba, ale widziałam jej komentarze, były wyjątkowo złe.
      Też miałabym obawy, że po włączeniu normalnego komentowania bez moderowania troll wróci. Mój taki był.

      Usuń
  18. Nie obchodzi mnie już ta strona blogowni. Cały czas jakaś frustratka sie pojawia, czasem coś przepuszczę...ale od lat moderuje. Bo wiem że mnie nienawidzi jedna czy druga katopato, Trollica za różnica i nie życzę sobie ani tego czytać ani publikować...a wolność wypowiedzi czy dyskusji mam w dupie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I święto. Twój blog i nikt nie będzie Ci po nim fajdał.

      Usuń
  19. Walić trolli. Nie prowadzę już noga, ale udzielam się gdzieniegdzie. Trolli blokuję. Nie ma innej opcji.
    Pozdrawiam najserdeczniej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, Leslie, stary druhu, jak dobrze Cię widzieć! Wpadaj czasem.

      Usuń
    2. Zaglądam częściej niż myślisz. Nie zawsze komentuję. Ale zawsze z przyjemnością czytam.

      Usuń
  20. Bloguję od niedawna, ofiarą trolla jeszcze nie padłam i niech tak zostanie. Puszek mruczy, że trolle są jak muszki w kuchni. Upierdliwe i wkurzające ale gdy się ich nie karmi, same odlatują. Cierpliwość i ignorancja są skuteczniejszą bronią niż kapcie i ścierka.

    OdpowiedzUsuń
  21. W dzisiejszych czasach, gdy w Internecie każdy może mieć swoją przestrzeń, bardzo łatwo rzucać słowami troll czy hejter, gdy nie potrafi się przyjmować krytyki. Niestety, ale tworzenie publicznej przestrzeni wymaga wiele dystansu do wszystkiego, co ludzie piszą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy nie potrafi się znieść krytyki albo gdy nie ma się argumentów do obrony swojego zdania.

      Usuń
  22. Niepojęte jak można mieć aż taką frajdę z uprzykrzania komuś życia ;) Oprócz tego, że to przykre to nawet delikatnie zabawne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom nie jest to najprzykrzejsze dla ofiary, ale dla "kata". Trolle są często osobami zgorzkniałymi, zakompleksionymi, niezadowolonymi z życia, stąd ich agresja i uprzykrzanie życia innym na zasadzie: "Skoro mnie jest źle, to dlaczego oni mają mieć lepiej?"

      Usuń
  23. Nie miałam pojęcia, że kiedyś prowadziłaś blog pod nickiem "Bezdomna". Znamy się tyle lat, a Ty mnie ciągle zaskakujesz. Gdyby nie to, że obie jesteśmy hetero, to powiedziałabym, że jesteś jak upragniony kochanek-ciągle tajemnicza. Żarty na bok, do mnie zagląda tak niewiele osób(a wszystkie, to osoby kulturalne), że troll mi się jeszcze nie trafił. A może nie potrafiłam go rozpoznać, bo z natury jestem pozytywnie nastawiona do ludzi. Zgadzam się z tym, że ludzi, którzy sprawiają nam przykrość niepotrzebną, ale przez nich zamierzoną, należy ignorować. Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko, na sto procent rozpoznałabyś trolla. To są tak bezsensowne, obraźliwe i nie na temat komentarze, że nie sposób ich nie odróżnić od innych.
      Nie pamiętam, kiedy rozpoczęłam blogowanie, ale było to w zamierzchłych czasach, kiedy istniały blogi na portalu Onet. Wtedy to dopiero odbywały się zloty trolli! Onet miał taki zwyczaj, że codziennie na pierwszej stronie zamieszczał polecenie jakiegoś wpisu blogowego. Wtedy siadały na blogu chmary przypadkowych ludzi, a wśród nich trolli. Miałam z tym wiele problemu, bo mój blog był bardzo często polecany. W końcu zaczęły się wielkie problemy techniczne, było coraz gorzej, aż w końcu zamknięto "blogernię". Wiązało się to chyba ze zmianą właściciela Onetu albo czymś podobnym, już nie pamiętam szczegółów.

      Usuń
  24. Zablokować trolla i nie karmić. Każdy ma taką możliwość, ja skorzystałam dwa razy i miałam spokój.
    Zasyłam serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że nie karmić. Ma zdechnąć z głodu albo pójść gdzie indziej.

      Usuń