1. Wróciłam od mamy i chwilowo
jestem u siebie. Próbuję co nieco nadrobić, zebrać się w sobie
i wrócić między żywych, ale cosik mi nie idzie. Najpierw byłam chora,
potem zdołowana, a teraz znowu jestem chora i zdołowana pospołu. Rzężę
i kaszlę jak stary, doświadczony gruźlik, a mówię głębokim basem. Nie wiem,
dlaczego nie poszłam na zwolnienie, nikt i tak tego nie doceni. To
może jednak pójdę…?
2. Jadę z Dzieciątkiem na IV piętro,
w windzie jest lustro na całą szerokość ściany. Dziecię przybliża twarz do
szklanej tafli i ogląda ją centymetr po centymetrze. Staję obok i przyglądam się
sobie z niezadowoleniem, po czym wyrokuję:
- Nie znoszę tego, że moja gęba
jest taka okrągła – sarkam.
- Dobra jest, matka. Dopóki
mieści się w lustrze, jest okej!
No… Umie Dzieciątko pocieszyć.
3. Pytam delikwentkę z „Pieśni o spustoszeniu
Podola” Kochanowskiego. Słyszę, że nieśmiało bredzi, więc tak na wszelki
wypadek dopytuję:
- Co to w ogóle jest, to Podole?
Niemota milknie.
- Nie wiesz? Kto powie, co to
jest Podole?
Klasa milczy jak cmentarz.
- No? Śmiało! – zachęcam.
Milczenie się przedłuża.
Nagle z przedostatniej ławki środkowego
rzędu rozlega się głos pobrzmiewający oburzeniem. – No jak to? To pani
profesor nie wie? To jest przecież ta cała ziemia nasza!
Osłupiałam.
- Jaka cała ziemia nasza?! –
pytam.
- No, ta cała! Przecież nawet
ksiądz na pogrzebie mówi: na tym łez Podolu!
Po takim dictum padłam i do
dzwonka nie mogłam się pozbierać.
4. Od 12 sierpnia 2026 r.
będziemy na nowo meblować mieszkania i domy, bowiem może pojawić się
11 różnych pojemników do segregowania odpadów. Noż ja pierdziuńkam, ja już się
w mieszkaniu nie zmieszczę i będę musiała spać na wycieraczce. I
tak:
* pojemnik niebieski – na papier,
karton,
* pojemnik zielony – na szkło
bezbarwne, zielone, brązowe, kolorowe,
* pojemnik żółty – na plastik twardy
i miękki,
* pojemnik pomarańczowy – na kartony
po napojach,
* pojemnik szary – na metal,
* pojemnik brązowy – na odpady
kompostowalne,
* pojemnik różowy – na tekstylia,
* pojemnik jasnobrązowy – na drewno
i korek,
*pojemnik błękitny – na ceramikę,
* pojemnik czerwony – odpady niebezpieczne,
* pojemnik fioletowy – odpady zmieszane.
A propos zmieszanych, to co
właściwie zostanie po tej segregacji?

zaraz, ale w tym zaiste dokładnym zestawieniu nie widzę elektrośmieci...
OdpowiedzUsuńu nas jest jednak prościej:
żółty - metal i plastik...
czarny - zmieszane...
zielony - szkło... zasadniczo ograniczone do butelek, ale ja się nie przejmuję i słoiki też tam wrzucam...
niebieski - papier... z tym, że nie mamy pojemnika, tylko niebieskie worki, a personel zabierający śmieci ma zostawiać nowe worki PSZOK-owskie...
opcji bio nie mamy wykupionej, bo mamy własny kompost na obiekcie, nawet nie wiem, jaki kolor ma być...
oprócz tego:
raz w roku zabierane są gabaryty i elektrośmieci i raz w roku tekstylia, tylko nie pamiętam koloru worków, ale do września zdążę się dowiedzieć...
do zmieszanych według zaleceń idzie sporo rzeczy, na przykład blistry po lekach, takie są zalecenia, bo w Polsce nie ma urządzeń oddzielających plastik od metalu w takich blistrach...
p.jzns :)
U nas to wszystko jest w pergoli śmietnikowej, zgadza się. Elektrośmieci wrzuca się do czerwonego. Ale żeby tam powrzucać, co trzeba, to najpierw musi się to sortować w domu i o to chodzi, że nie wiadomo, gdzie to trzymać.
UsuńA cóż Ty za tortury aplikujesz tym biednym dzieciom?
OdpowiedzUsuńNawet PRL w najświetniejszym okresie nie zadawał takich pytań.
Jakie to szczęście, że tradycje religijne jeszcze spajają ten naród.
Zazdroszczę Ci możliwości racjonalnego pozbywania się śmieci :)
Nie ma czego zazdrościć, gdzie ja mam to segregować w moim ciasnym mieszkaniu?
UsuńWiesz, dziwię się że nauczyciele nie mają "szkodliwego" wypłacanego, bo obcowanie z zakutymi łbami na pewno na zdrowiu się odbija 😉 Wracaj szybko do zdrowia i oby teraz już tylko ku dobremu szło 🍀
OdpowiedzUsuńJuż dawno mówiłam, że powinniśmy mieć płacony dodatek za szkodliwe warunki pracy.
UsuńBycie nauczycielem nie sprzyja zdrowiu psychicznemu... 🙄 Podejrzewam że saper ma mniej stresu...
UsuńW aktualnej sytuacji oświatowej tak. Chyba czas najwyższy przekwalifikować się na sapera.
UsuńJeżeli szukasz pracy w której można się rozerwać, to saper faktycznie byłby dobrą alternatywą 😉
UsuńOczywiście, że tak. Rozrywek w tym zawodzie jest skolko ugodno 💣 🤣.
UsuńTyle że potem ciężko się pozbierać 😉
UsuńTo inni... pościerają 🤣
Usuń😂😂😂
Usuńpodole mnie rozśmieszyło oczywiście ale nie o końca, wiadomo.
OdpowiedzUsuńMnie zabiło, a teraz śmieszy, choć płakać by trzeba. Szkoła średnia, psia krew!
UsuńWypadałoby przed drzwiami zorganizować sobie osobny pojemnik na osobiste worki foliowe w różnych kolorach....A z meblami niech się ewakuują przez okno- za pomocą dźwigów. wszak klatki schodowe mają swoje granice. Nieprzesuwalne.
OdpowiedzUsuńCiekawe czy przewidziano dopłaty indywidualne za segregację odpadów? zabieranie pracy innym? wszak to odmiana ,,złodziejstwa,,...
Ale temat pociągnęłaś....A niech Cię! dobry nastrój i zdrowie dopadnie!
Przed drzwiami, ale gdzie? Klatka schodowa malutka, drzwi koło drzwi i schody. Można sobie co najwyżej parasol zostawić, a i to złożony oczywiście 🌂.
UsuńA tak na poważnie ..Jest problem z miejscem na odpady, nawet w blokowiskach, a z segregacją też. Nie każdy chce się dostosować. Niestety.
UsuńA w klatkach- wymagane są jeszcze przestrzenie ,ewakuacyjne,, ..Miałam nadzieję, że ,czarny humor, poprawi Ci nastrój.
Sama mam czarny humor, widocznie za czarno się zrobiło 😅
UsuńJa mam bardzo prostą metodę na śmieci, gdy mieszkam w bloku. Pod zlewem mam szeroki kosz z workiem i tam zbieram plastiki i szkło różnego koloru. Bardzo szybko się wypełnia. Idę do śmietnika i tam rozdzielam. Papier i tektury zbieram oddzielnie przydeptując je mocno, żeby się spłaszczyły. Trzymam to w sztywnej torebce plastikowej za komodą. Można by powiedzieć, że wyrzucam jakieś śmieci prawie za każdym razem, gdy wychodzę 🤣 bo odpady kompostowalne od razu wyrzucam, zmieszane zbierają się nieraz cały tydzień.
OdpowiedzUsuńW domu jest o wiele łatwiej. Bo ma się duże pojemniki.
uważam, że dokonaliśmy w kraju przewrotu, jeżeli chodzi o segregację śmieciową. W moim mieście jest to bardzo dobrze zorganizowane. Tutaj na wsi, na Dolnym Śląsku też.
Mieszkam w bloku, w ciasnym mieszkaniu i ciągle gdzieś poniewierają się wory z plastikiem i makulaturą. Wory to znaczy reklamówki. Wszystko na wierzchu, bo w kuchni nie mam za wiele miejsca i rzeczy mi się nie mieszczą, więc szafkę pod zlewem zapełniam chemią domową.
UsuńPójście na zwolnienie, to dobry pomysł. Przynajmniej dzieciaki odpoczną od trudnych pytań a Ty od szkoły. Ja nie lubię luster, ani w windzie(też jest duże), ani w domu.
OdpowiedzUsuńJuż się zarejestrowałam do lekarza na godzinę 15.40.
UsuńPani Profesor nie wiedziała o Podolu łez? No lol, to to logiczne. :DDDD
OdpowiedzUsuńA serio: jak mi Leszek czasem pokazuje sprawdziany z angielskiego, pismo tych istot, to się cieszę, że pracuję, gdzie pracuję. I właśnie idę na L4, ledwo gadam, nie będę się wysilać, bo nikt nie doceni, a ja się wypalę. Idę na 14:20, będę wcześniej, niż Ty. :)))
No tak, 20 minut wcześniej będziesz w łóżku 😄
UsuńErrata: godzinę i 20 minut! 😘
UsuńTo ja też tak mam. Chodzę chora i zasmarkana, zwolnienia nie biorę bo... no właśnie bo co? Nikt tego nie docenia więc nie wiem po co :P I tak oto trochę mnie gardło pobolewa i kaszel mam.. ale nie pójdę na zwolnienie bo mam dwa przedstawienia do zorganizowania, a tego za mnie nikt nie zrobi :(
OdpowiedzUsuńBorze szumiący, ja pieprzę wszystko, przedstawienia czy nie przedstawienia i inne bzdury, moje zdrowie ważniejsze, a jeszcze tak nie było, żeby w czasie mojej nieobecności szkoła się zawaliła.
UsuńŁez Podole i mnie rozwaliło... dramat i dramatyzm w jednym,
OdpowiedzUsuńŻyczę dużo zdrowia :)
Mnie też rozwaliło, te osiołki potem idą maturę zdawać...
UsuńA dla większości z nich matura to bzdura, niestety...
UsuńCała oświata leży i kwiczy, to nie jest nauczanie, tylko masowa produkcja debili.
UsuńPozostaje ciężko westchnąć :(
UsuńNie będę wzdychać. My wykształcenie mamy, a reszta nawet w najgłupszym systemie, jakby tylko chciała się uczyć, to się nauczy. Zbyt długo już pracuję, żeby się przejmować.
UsuńPrawidłowe podejście, sentymentalne ma osoba spoza środowiska, chociaż nie do końca. Mam licencjat z socjologii i obserwuję, jak społeczeństwo traci poziom coraz bardziej.
UsuńPoziom zaczyna sięgać dna.
UsuńOwszem, mam sentymentalne spojrzenie na szkoły, ale na moje, w których się uczyłam i studiowałam.
Dla mnie największy sentyment to zdecydowanie liceum.
UsuńDla mnie wszystko, bo wszędzie było mi dobrze i ludzie świetni się udali.
UsuńZatem uśmiechnę się do naszych szkolnych wspomnień :)
UsuńCzęsto łapię się na tym, że uśmiecham się sama do siebie. To się dzieje właśnie przy (niektórych!) wspomnieniach i na widok dowolnego zwierzęcia.
UsuńMam identycznie, daję słowo :)
UsuńWierzę, przecież to naturalne.
UsuńChyba 🙃
Dla mnie stuprocentowo :D
UsuńNo właśnie też mi się tak wydaje.
UsuńNie generuj wiec odpadow!
OdpowiedzUsuńU nas tylko trzy bez kolorow: plstyk opakowania tylko, bio i mieszane. Inne jak metalowe opakowania czy papier gazetowy czy tektura albo szklo to na biezaco do kosza zbiorowego, w rece niesione bez pojemnika czy nawet reklamowki. I koniecznie cichutko (szklo i metal) noca czy dniem. Butelki oddaje sie do sklepu z zyskiem, sloiki ida do ponownego uzytku... Troche sie trzeba nabiegac ale ruch to zdrowie na tym Podole smieci :))).
Mam już powyżej dziurek w nosie tych worków z plastikami, elektrośmieciami, makulaturą, filtrami, bateriami... Noż ja pierdykam!
UsuńOoooo. Baterie to dopiero zabawa. U nas niektore sklepy wymagaja aby kazda oddawana bateryjka miala zalepione tasma zadki bo, bo, bo moze bez tego wywolac pozar. Bateryjki sa juz przeciez i tak puste, wyzute z energii.
UsuńNo coś Ty?! Matkoboskoprzemień!
UsuńTo jest istny koszmar! O ile rozumiem koncepcję recyklingu, ekologi czy tam sortowania odpadów, to zaczyna to być kriozum na skalę społeczno przemysłową. Zbieractwo jak nic w domostwach. Sortowanie odpadów, bo przecież mamy miejsce i czas, no i wychodzisz z domu jak ten kloszard obładowany torbami, koszami i w ogóle. A tak nam wszystkim jeszcze nie dawno było do śmiechu, że oni już wtedy zaiwaniali tymi wózkami na kartony, butelki czy tam puszki...
OdpowiedzUsuńI tylko nie rozumiem, za co płacimy tak horrendalne kwoty co miesiąc.
UsuńTo prawda, o tym już ciężko wspominać, ponoć nie mamy co robić z pieniędzmi, jak się słyszy tu i ówdzie 🫤
UsuńTaaa... I z tego dobrobytu chodzimy do automatów, ciągnąc za sobą wory butelek.
Usuńa skoro zielony na każde szkło, jak napisałaś, to po co wymieniać barwy? żeby zabełtać i tak nieprzejrzystą wodę?
OdpowiedzUsuńczytałem dzisiaj, jak jakiś deweloper chwalił się że metr kwadratowy mieszkania, to jedyne 13.650 PLN. przy tylu pojemnikach, dwa metry niewyjęte. może ustawić to w sejmie, żeby w końcu sami zobaczyli o co chodzi?
śmieci ma segregować fachowiec, a nie amator. kaucje na butelki plastik/szkło powinny być od wagi opakowania i zwrot także - przecież hucie szkła wszystko jedno skąd to szkło pochodzi.
No właśnie. W ogóle nie rozumiem idei butelek bezzwrotnych. Według mnie to jest czyste marnotrawstwo.
UsuńTo chyba zamieszkam na balkonie!
OdpowiedzUsuńDowcip o Podolu przypomniał mi lekcję w 3 klasie podstawówki, gdy zapytałam dzieci, co to jest Nike?
No nie wie pani, to takie buty sportowe, a na obrazku znany warszawski pomnik.
Idź na zwolnienie, szanuj się!
Pacjent przychodzi do apteki, trzyyma w rece opakowanie leku i prosi o masc tiolowa. Palcem zaslonil poczatek nazwy. Ludzie potrafia.
UsuńTo nie dowcip z Podolem, tylko prawdziwy opis jednej z moich lekcji, Jotko.
UsuńLekarz mnie osłuchał, obejrzał gardło, stwierdził, że ruina, dostałam zwolnienie na 2 tygodnie i antybiotyk. Mam straszny kaszel i anginę ropną (czopy ropne na migdałach).
Echo, bo to była jego maść, a nie ich 😉
UsuńAnegdota z życia po prostu, moja tez z życia.
Usuń@ Aśka - dobrze, że nie poprosił o moją tiolową:-)
Usuń@Jotka - 😁
UsuńJotko, wiem, w średniej szkole jest to samo. Nike to marka obuwia i cześć pieśni!
UsuńNie wiem jak to jest, że w jednym kraju się da, a w innym nie. W Polsce pierdylion pojemników i opłaty za wywóz śmieci jak za zboże. Tutaj mam tylko dwa kubły - czarny na zmieszane i niebieski na recycling. w niebieskim WSZYSTKO do recyclingu - szkło, papier, plastik, metal. Bo od tego jest sortownia, ludzie tam pracujący i biorący pieniądze, które się płaci za wywóz. W Pl płacisz za wywóz śmieci i jeszcze w ramach tej opłaty masz sortować śmieci. Czyli za co kasę biorą pracownicy sortowni?
OdpowiedzUsuńNo o to chodzi! Są sortownie śmieci, a nam się każe robić stodołę z mieszkania i odwalać robotę za sortownię. W nagrodę płacimy za wywóz śmieci jak za zboże.
UsuńMnie jeszcze inna rzecz wkurza. To, że będąc zwykłą obywatelką, może niezbyt mądrą, może już w podeszłym wieku, chorującą albo mającą pod opieką osobę schorowaną, to ja muszę wiedzieć co gdzie wrzucić, tracić czas i energię na wybór odpowiedniego pojemnika. Ja powinnam znać składy chemiczne i wiedzieć jaka jest różnica pomiędzy stłuczonym talerzem, szklanką, szybą okienną albo butelką po piwie. Dla mnie to jest szkło. Poprostu. Tak jak kubek po jogurcie, torba foliowa czy tubka pasty do zębów jest plastikiem. I tyle.
UsuńO, fajny aspekt wydłubałaś z tej paranoi. Są sortownie, ludzie tam pracują, to niech sortują, tyle mają do roboty.
UsuńMnie qrvica bierze jak o tym czytam lub słyszę. Co inny rejon kraju to inne zasady segregowania.
OdpowiedzUsuńU mnie jest kosz na odpady zmieszane, żółty worek na plastyk i metale (w tym butelki i kartony po napojach, jogurtach itp), zielony worek na szkło ( z zaznaczeniem że nie potłuczone- ale pracownik ZGK wrzuca ten wór na pakę auta... ^^) i jest jeszce worek na makulaturę, ale nie pamiętam jaki kolor (chyba niebieski), bo karony i tak spinamy w paczki jeśli się je oddaje. Brązowy worek jest na bio odpady, ale jeśli ktoś ma kompostownik to ma zmniejszoną opłatę za wywóz śmieci. 216 zł za 3 osoby za kwartał to kosztuje. U mnie śmieci jest bardzo mało, bo nie kupuję soków,mleka itp. Mleko mam od krowy, sery sama produkuję; jaja znoszą moje pierzaste dziewczyny (czyt. kury ;) ). Produktów pakowanych hermetycznie kupuję naprawdę baaardzo niewiele. Kosz z odpadami zmieszanymi jest zapełniony czasami do połowy, od 2 do 6 worków odpadów plastykowych, szkło 2 razy do roku i to niewiele (piwo kupuję w butelkach na wymianę).
Ubrania i tekstylia, elektrośmieci i inne np odpady rolnicze zbieram większą ilość i przyczepką samochodową dowozimy do ZGK. Wielkie gabaryty też odbierają co jakiś czas np meble, opony itp
No i może człowieka szlag trafić na te bajońskie sumy, które z nas zdzierają. W miastach są sortownie, niech sortują, tyle mają do roboty.
Usuń@Ja - Z tym niepotłuczonym szkłem chodzi chyba raczej o to, żeby pracownik Waszego ZGK łapiąc za worek nie pochlastał sobie rąk 🙂
UsuńPracują w rękawicach i mają specjalne stroje. Wiem od ucznia, który sobie na wakacjach dorabiał w sortowni.
UsuńTo prawie jak w Japonii. Znajoma mówi, że cały przedpokój ma zajęty workami na odpady. Może w Japonii ma sens, gdy fabryki przetwarzają, ale u nas pewno i tak pójdzie do zmieszanych, bo o zakładach przetwarzających te wszyskie odpady nie słyszałam.
OdpowiedzUsuńZasyłam serdeczności
Zaczynam się robić coraz bardziej wkurzona na ten system.
UsuńMój brat na lekcji historii w szkole zawodowej , odpytywał jednego ucznia z I Wojny Światowej i przy tej okazji o rewolucję październikową.
OdpowiedzUsuńUczeń zaczął:
- Rewolucja była w październiku stąd jej nazwa
- Akurat w listopadzie - odpowiedział Brat , ale idź dalej
Twarz ucznia zmarszczyła się od wysiłku, ale nagle pojawił się błysk wiedzy
- I tam był taki facet na eL
- Dobrze kombinujesz, wsparł go Brat
Gość rozpromienił się cały i wypalił :
- Ten facet nazywał się Luter i wprowadził Luteranizm.
No i śmiać się czy płakać?
Płakać, bo głupota nie jest śmieszna... 🙁
UsuńNa zwolnienie idź, choćby po to, żeby nie zarażać dzieci w szkole ;)
OdpowiedzUsuńMoje przywiązanie do praworządności i samodyscypliny wisi na włosku. Kolejnych koszy nie mam gdzie ustawiać i nie będę. Nie wszyscy w tym kraju mieszkają w domkach z podjazdem i ogrodem. W końcu mam prawo do nieposłuszeństwa obywatelskiego przy idiotycznych nakazach.
Właśnie ta informacja, którą zamieściłam, była kroplą, która przelała kielich. Mam już serdecznie dość tego segregowania i wiecznych worów w ciasnym przedpokoju. Zdaje się, że i ja pójdę w nieposłuszeństwo obywatelskie.
UsuńNa blokowisku to ja mam propozycję skutecznego rozwiązania.
OdpowiedzUsuńNa ziemi pomiędzy blokami należy wymalować duże koła odpowiednich kolorów. Mieszkańcy będą właściwe śmieci rzucać z okna czy z balkonu we właściwe koło. Zalety mój system ma rozliczne, tak wiele, że mi się nawet nie chce wymieniać. Wad nie widzę.
Ja widzę taką wadę, że moje mieszkanie jest narożne, a okna mam na jego krótkim boku. Tylko ja. Reszta ma na długim. No i byłabym pokrzywdzona.
UsuńW Dżaponezji mają już od dawna jakiś srylion pojemników i książkę zasad :D przeczytałam o tem przezabawny post dziołszki, co za Dżaponezyjczyka wyszła za mąż, na FB prtzeczytałam :D
OdpowiedzUsuńSrylion pojemników w wiacie śmietnikowej mnie nie przeraża, ale najpierw trzeba to gdzieś trzymać posortowane w mieszkaniu. Pozostaje spać na wycieraczce, bo te wory zajmą całą powierzchnię, jaką mam.
UsuńOni jeśli coś źle posortują, muszą tachać z powrotem do mieszkania i trzymać do nastepnego razu. Tego właśnie dotyczył ów post. A mieszkanka małe i nie ma pojemników zbiorczych na ulicach.
UsuńNo i co ja mam na to poradzić?
UsuńMój kolega , wuefista, pracował w latach dziewięćdziesiątych w pewnej szkole,.gdzie uczniowie jeździli na wycieczki pociągami. W nocy budzi go uczeń i skarży: panie profesorze, zapierdolili mi wino...
OdpowiedzUsuńGenialne! 🤣 🤣 🤣
UsuńŻartujesz z tymi pojemnikami?
OdpowiedzUsuńNie, ja to wyczytałam na jakiejś oficjalnej stronie Gdańska na Facebooku.
UsuńNie moge się doczekać aż będzie 50 pojemników na różne śmieci.
OdpowiedzUsuńTeż na to czekam z utęsknieniem.
Usuń