No to tak:
Jest 31 grudnia, sylwester. Tak, małą literą, bo nie idzie o imię, tak samo jak w walentynkach, andrzejkach i mikołajkach.
Jutro zmienią się cyferki w kalendarzu... i co z tego?! Data jak data, dzień jak dzień. Co tu świętować i to tak hucznie? Nie będzie magicznej zmiany na lepsze, będzie tak samo xujowo jak zwykle. O czym donoszę tym, którzy jak co roku mają nadzieję na lepszy rok. Donoszę zaś zza wody, bo znów mnie wywiało za linię Curzona. Mama na imprezie, a ja, jak zwykle, z Czesią. Czesia ma na wszystko wyrąbane, żre, wydala i śpi, gdzie jej się spodoba. Ja nie mam wyrąbane, smutno mi siedzieć samotnie (no, z Czesią jednakowoż), podczas gdy świat się bawi i to bez powodu. Ale to mój smutek, nie Wasz i nie będę Wam psuła nastrojów. Wystarczy, że sama mam humor do d***.
Jutro Mama będzie z namysłem się pakować, a pojutrze o poranku odwożę ją na oddział szpitala onkologicznego w PCO. Co będą jej robić lekarze i jak długo to potrwa, to wielka niewiadoma. Stąd utknęłam, póki co, po drugiej stronie Wisłoka i nie jestem w stanie wykoncypować, kiedy wrócę do domu. W czasie nieobecności mamy będę tu mieszkać. A tu wiadomo, jaki jest laptop i w dodatku w ogóle laptop, a to zniechęca. Będę się udzielać w miarę możliwości, kiedy tylko się da. Póki co, do siego roku i niech się święci pierwszy maja!
![]() |
| ...a przy okazji łączą się proletariusze wszystkich krajów. |

siły ci życzę w nowym roku i szczęścia.
OdpowiedzUsuńDziękuję, przydadzą się, jutro odwożę mamę do szpitala.
UsuńWszystkiego dobrego, Teatru!
Frau, zdrowia Mamie. Tobie wytrzymałości i mniej smutku. Ja też jestem team "i co z tego?". Uściskuję.
OdpowiedzUsuńDziękuję, Natt, dobra z Ciebie kobieta. Wszystkiego dobrego!
UsuńBardzo lubię maj, bo wtedy mam imieniny, zatem niech się święci. Ten nowy rok także, bo czy nam się to podoba czy nie, kolejne lata będą mijać. Za mamę trzymam kciuki, a Ty na laptop się nie gniewaj, chociaż ja chyba będę musiała, bo zaczyna szwankować. Uściski.
OdpowiedzUsuńO, nie! Dbaj o niego, bo to nasz kanał łączności i Twoje okno na świat!
UsuńMój ulubiony miesiąc to kwiecień. Maj mnie męczy, bo są matury.
Ja też nie widzę powodów do świętowania, ale mimo to postanowiłem się napier*olić. Położyłem się spać nawalony tuż po północy a wstałem nawalony tuż po czwartej 😂 Nie wiem jak przeżyję dzisiejszy dzień...😭 Ale pocieszające, że z roku na rok jest mniej fajerwerków. Wczoraj ta kanonada u mnie była wyjątkowo nędzna i oby tak dalej a może całkiem ta chora tradycja zaniknie. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku.
OdpowiedzUsuńtak jest, fajerwerkom na pohybel, w tym temacie jesteśmy zgodni tu wszyscy zebrani na tym forum, wszystkiego dobrego :)
Usuń@Stasiek, ja też trochę wypiłam, do telewizora, bo u mamy ten sprzęt istnieje. Ale kaca nie mam. Tylko się denerwuję, jutro odwożę mamę do szpitala. Nastrój też do d***.
Usuń@PKanalia - na pohybel!
UsuńGdyby to ode mnie zależało, to w żadnym sklepie na terenie naszego chorego kraju petard by nie można było kupić. Ci idioci walący kolorkami w niebo strasznie działają mi na nerwy. Miałem psa który cierpiał w Sylwestrową noc i już zawsze będę wrogiem tej durnej tradycji.
UsuńNo właśnie, wprowadzenie zakazu nie miałoby sensu, gdyby nadal handlarze sprzedawali to gówno.
UsuńA jak Karmel znosi te huki?
Karmela to nie rusza. Za szczeniaka bał sie nawet gdy drzwi trzasnęły, a dziś potrafi drzemać i nie zwracać uwagi na to co za oknem się dzieje.
UsuńO. I to jest model wzorowy!
UsuńCałe szczęście, że go nie rusza. A może on jest kotem?
Szczekającym 😅 Niestety jest od groma zwierząt dla których Sylwester jest traumatycznym przeżyciem i ich mi cholernie żal.
UsuńI wiele z nich traci życie. Przez cholerną głupotę tępogłowych ćwoków.
UsuńNiestety szybko nie doczekamy rządu z wystarczająco dużymi jajami, by zakazał sprzedaży tego strzelającego gówna 😢
UsuńI który wreszcie rozliczyłby złodziei i przestępców z poprzedniego rządu.
UsuńDo tego trzeba twardej władzy a obecna niestety pieści sie z szumowinami. Nawet wyborów nie potrafili przypilnować.
UsuńDlatego już nie widzę sensu chodzenia na wybory. No chyba że pójdę dla mojej idolki, pani profesor Senyszyn. Uwielbiam ją, jej inteligencję i klasę.
Usuńod strony towarzyskiej sylwka miałem mieszanego: trochę sam, trochę trochę u bro, było tam parę osob, przy okazji online z Lady /bo Ona akurat sylwkowała u Mamy/, strzelania nie było, znaczy jak przewidziałem, sąsiad tylko skromnie pierdnął jakąś tańszą rakietką, a potem do wyrka i trochę lektury biografii Ozzy Osbourna, którą dzień wcześniej pozyskałem z biblioteki i na koniec lulu w kimę... nie napierdoliłem się, bo wapowałem Zioło, a jak wiadomo, kto baka Ziele ten chla niewiele... ot, i cała historyja... a teraz trza zadać paszy kotom i wygnać na pole, niech dupy przewietrzą...
OdpowiedzUsuńp.jzns :)
życzenia już Ci składałem wczoraj, ale poprawić mogę, dobrych wibracji Ci nie żałuję :* :) <3
UsuńDziękuję, pozytywne wibracje są strasznie ważne, a ja Tobie i Twoim futrom jeszcze raz życzę wszystkiego dobrego.
UsuńAha, jeszcze a propos wietrzenia dupy, to dzisiaj rano o 12.00 zadzwoniła do mnie córka, żebym wpadła, bo Charlie wczoraj zrobiła mazistą kupę, umazała sobie tył, chodzi i śmierdzi. No to pojechałam i przeprowadziłyśmy operację prania kota dwa razy, bo raz nie wystarczyło. Babka wiła się jak Piekarski na mękach, a okazało się, że i te dwa razy nie wystarczyły, bo ciągle od niej jechało, aczkolwiek już zdecydowanie mniej. Niestety, więcej nie zdzierżyła. Może jutro podejmiemy kolejną próbę albo wytnę jej trochę futra, bo to wszystko przez te jej długie kłaki. Z gładkim kotem nie byłoby takiego problemu.
UsuńSama trzymaj się mocno, kibicujemy Ci z całego serca, oby nowy rok przyniósł same dobre wieści!
OdpowiedzUsuńOby, bo czuję się nietęgo. Dziękuję Ci, niech Cię spotka w tym roku wiele dobrego.
UsuńJa zycze Twojej Mamie zdrowia i sily do walki z choroba. No wiem, troche xujowo tak samotnie siedziec z Czeska, ale sama wiesz, ze malzenstwa i partnerstwa sa przereklamowane, wiec naprawde lepiej we wlasnym interesujacym towarzystwie niz z byle kim.
OdpowiedzUsuńO, świętą prawdę powiedziałaś o tym małżeństwa i związkach. Mimo to zdarzają się i dobre... Cóż, pooglądałam Kiepskich, napiłam się wódki i poszłam spać. Huki mi w tym nie przeszkadzały.
UsuńŚwietny powód do świętowania , dzisiaj i przez następne 120 dni.
OdpowiedzUsuńŻyczę wszystkiego dobrego.
Ale dlaczego akurat 120...?! Chyba głowa mi się zepsuła.
UsuńWszystkiego dobrego, Lechu!
Mamie życzę zdrowia a Ciebie wspieram dobrymi myślami. Nie dawaj się smutkom. W każdej sytuacji jest awers i rewers. 💕
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci i wszystkiego dobrego życzę. Jakoś nie mogę rozbujać tego lepszego nastroju...
UsuńZdrowia i wewnętrznego spokoju życzę
OdpowiedzUsuńDziękuję, Antoni. Wszystkiego dobrego dla Ciebie i rodziny!
UsuńZdrowia dla mamy.
OdpowiedzUsuńWznieśliśmy z rodzicami toast herbatą, Kochany wzniósł swój kubek w kamerce, po drugiej stronie wody, i tak się to odbyło. Lubię sylwka, tylko nie świętuję tak, jak inni.
A ja ponuro napiłam się wódki do telewizora. Dziękuję za życzenia i niech Was z Kochanym spotyka samo dobro.
UsuńI jak z planem dziennika blogowego. Utrzymał się? :)
UsuńMoniczko, padł. Nie mam do tego teraz głowy ani chęci. Priorytet to mama. Pomagam jej zebrać się do szpitala i ciągle myślę o tej niewiadomej przed nami.
UsuńTrzeba teraz pamiętać w papierach aby nie wpisywać starego roku...
OdpowiedzUsuńI to jest okropne, zawsze się mylę. Podobnie jest przy wypełnianiu kwestionariuszy - zamiast roku urodzenia wpisuję rok bieżący.
UsuńCo do świętowania - pełna zgoda. Życzę Twojej mamie powrotu do zdrowia i dużo sił Wam wszystkim 💗
OdpowiedzUsuńDziękuję, Liduszko. Dużo dobrego dla Was!
UsuńNiech sie dzieje...to na co mamy wplyw, a to na co nie mamy-niech idzie swoją drogą..Serdecznosci.
OdpowiedzUsuńW sumie masz rację... I chyba właśnie podniosłaś mój upadły nastrój lekko do góry :)
UsuńCzasem mam farta.
UsuńNo bo tak fajnie to sformułowałaś.
UsuńTo nie rok ma być lepszy tylko nasze wybory. Tak myślę.
OdpowiedzUsuńJa w sylwestra obejrzałam kilka odcinków serialu, wypiłam piwo bezalkoholowe, zjadłam dwa kawałki pizzy i poszłam spać o 22. O północy obudziły mnie huki, ptactwo zostało pozabijane, zasnęłam długo później, przez co odsypiałam i wstałam później niż zwykle.
Trzymaj się na tym padole.
Muszę się trzymać, nie mam wyjścia, jednak mimo wszystko nastrój nieco podły.
UsuńWszystkiego dobrego, Aniu!
Sylwester i Nowy Rok... nie lubię tych dni zbytnio. Za bardzo wybijają mnie z codziennego, zwykłego rytmu. Nie przepadam za tym świętowaniem
OdpowiedzUsuńZdrowia i siły dla Was obu życzę
Niech Nowy Rok dopisuje między codziennymi linijkami same dobre zdania....
I Tobie, Ismeno również. Wszystkiego dobrego!
UsuńCzytałam Twój komentarz u Puszka.
UsuńNieustająco dobre myśli przesyłam.
Jestem, myślę, przytulam....
Dziękuję Ci, Ismeno.
UsuńDużo zdrowia i sił - i dla Ciebie i dla mamy. Myślę, że to zawsze się przyda. Pozdrawiam noworocznie
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo, Karolciu. Niech Cię spotyka samo dobro!
Usuńtrzymaj się ciepło, bo zima sroga. a sylwester? zdumiewa. nie umiem bawić się na zamówienie, na kalendarz. bawię się, gdy mam na to apetyt, a nie jak mi każe kalendarz
OdpowiedzUsuńZatem mamy do kalendarza podobny stosunek, natomiast mimo wszystko trochę mi smutno było. Jakoś tak... Może dlatego, że wisiała nade mną ta onkologia, na którą miałam odwieźć mamę...
Usuńpewnie tak. jestem osobą, która woli kameralne grona i zabawy bez hałasu. poszedłem spać przed 21.00. obudził mnie hałas, jakby coś się działo. sąsiedzi darli się na klatce schodowej, na zewnątrz strzelanina - z powodu zmiany kalendarza? a cóż to za dziwaczna stypa?
UsuńJa tego zupełnie nie rozumiem. Na szczęście hałasy mnie nie obudziły, śpię jak ruski czołg.
UsuńDziękuję za tak osobisty tekst. Widać, że potrafisz opisywać codzienność bez upiększeń – zarówno te smutne chwile, jak i drobne obserwacje życia „tu i teraz”. To, że potrafisz nazwać własne emocje i jednocześnie nie obciążać nimi innych, jest dość rzadką umiejętnością. Myślę, że w tym „zwyczajnym” dniu, o którym piszesz, kryje się sporo prawdy o tym, jak naprawdę wygląda życie: czasem monotonne, czasem trudne, ale zawsze z tymi małymi momentami, które coś znaczą.
OdpowiedzUsuńAndrzeju, dziękuję Ci za ten komentarz. Jest tak jak piszesz, kiedy śmiesznie, wtedy śmiesznie, a kiedy ciężko, to ciężko. Piszę jak jest, bo po co miałabym coś udawać? Mam poczucie humoru i w miarę możliwości posługuję się nim, tylko że nie zawsze jest do tego nastrój. Takie jest właśnie życie. Raz na wozie, raz pod wozem...
UsuńMnie zastanawia jedno: miasta zadłużone, nie ma na leczenie, szpitale, a tymczasem lekką ręką płaci na igrce, zabawy, a jeszcze setki tysięcy za sprzątanie.
OdpowiedzUsuńWspółczuję, będzie dobrze, taką nadzieję trzeba dawać Mamie.
A jednak najlepszego pożyczę!
Ultro, ja Też Ci życzę wszystkiego dobrego.
UsuńMartwię się mamą, ale i staram się nie dopuszczać do siebie złych myśli. Przekonałam sama siebie, że będzie dobrze.
Czyli nieciekawie się zaczyna ten nowy rok. Oby wbrew złym prognozom przyniósł dobre wieści. Trzymajcie się!!!
OdpowiedzUsuńJak mawiała moja teściowa, trzymajmy się ramy, to się nie posramy.
UsuńŻyczmy sobie, by jednak był lepszy! Szczęśliwego!
OdpowiedzUsuńO, Karo, dawno Cię nie widziałam. Dziękuję, wszystkiego dobrego!
UsuńMimo wszystko życzę Ci, aby w tym roku dochodziły do Ciebie same dobre wiadomości i były tylko miłe chwile.
OdpowiedzUsuńNawet, jeżeli dzisiaj wydaje Ci się to niemożliwe...
Ech, dzisiaj to ja jestem poniżej kreski...
UsuńNiech nowy rok będzie najlepszy jaki da radę być Frau Be!
OdpowiedzUsuńWuszka, na Zeusa! Gdzieś Ty była, gdy Cię nie było?!
UsuńSzczęśliwego nowego roku oczywiście!
Po ostatnich zmianach w pisowni, to cholera wie, jak teraz jest poprawnie. W szpitalach też nie lepiej. W Chełmie zwolniło się trzech specjalistów neurologów (o tylu wiem). Pani w rejestracji mówi, że nie wie, co będzie za miesiąc?
OdpowiedzUsuńPo mojemu, to z każdym rokiem jest coraz gorzej.
UsuńNie zawsze komentuję, ale jestem na bieżąco i każdy Twój post mam przeczytany. Piszesz w sposób, który bardzo mi odpowiada; bezpośredni, bez lukrowania i upiekszania rzeczywistości.
OdpowiedzUsuńNie robię podsumowań i od pewnego czasu, nie planuję z dużym wyprzedzeniem. Zostawiam jedynie nadzieję, że będzie dobrze:)
Tobie życzę, żeby nie zabrakło nadziei, żeby wystarczyło sił i żeby to był dobry rok i dla Ciebie i dla Mamy.
Pozdrawiam!
Dziękuję, Maminku. Szczęśliwego roku!
UsuńDzień jak dzień. Ale 31 grudnia to było w zeszłym roku...
OdpowiedzUsuńZgadza się, w ubiegłym roku. Ale równie dobrze mówimy "wczoraj", "3 dni temu", "w tamtym stuleciu", a nawet "w poprzednim tysiącleciu" :)
UsuńDużo sił Ci życzę a Mamie zdrowia! Trzymaj się ♥️
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci! 🤩
Usuń