09 marca 2026

226. Do dupy jest



80 komentarzy:

  1. Myślałam, że mam omamy wzrokowe, bo mignęła mi jakaś doopa w tytule, kiedy tu zajrzałam i za sekundę juz tego posta (-u?) nie było 😄 A teraz jest.
    Poza tym, że musiałam telefon przekręcić i powiększyć ekran, to mi wszystko jedno czy piszesz odręcznie, maszynowo czy obrazkowo. Ważne, że piszesz 😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obrazkowo jeszcze nie próbowałam. Może pora...? 🤔

      Usuń
  2. powszechnie się uważa, że posty blogowe się pisze, powszechne jest więc mylenie postów z tekstami w nich zawartych... tymczasem wcale tak nie jest... posty blogowe się tworzy, a że większość z nich przeważnie ogranicza się do tekstu wcale tego nie zmienia... tu akurat stworzyłaś post obrazkowy składający się z dwóch fotek...
    to tyle od strony formalnej, a teraz dopiero można się skupić na ich treści... jak z tej treści wynika, są na tych fotkach kartki odręcznie zapisane tekstem, do tego zapisane przez Ciebie... no, jak bym tak nie umiał... znaczy umiałbym, ale pewnie bym się trochę namęczył, bez gwarancji zresztą na uzyskanie zbyt estetycznego efektu... bo u mnie edukacyjnie sprawy potoczyły się inaczej... jako czterolatek zacząłem umieć czytać, ale z pisaniem szło mi już dosyć marnie... ileż to ludzie się namordowali, żeby mnie zmotywować do w miarę czytelnego i estetycznego pisania, głównie rzecz jasna ci, którzy byli do tego zobligowani, czyli rodzice i nauczyciele... chyba w wieku nastoletnim dopiero udało się to moje pisanie wyprowadzić na jaką taką prostą, choć wciąż nie za prostą, tylko taką, że może być... za potem w końcu przyszły dla mnie dobre czasy... obecnie mam klawiaturę, komputer i nie muszę nic pisać odręcznie... no, prawie nic... przy okazji zaś oduczyłem się tego sposobu pisania... w tych wyjątkowych sytuacjach używam prostego liternictwa zwanego popularnie "drukowanym", do tego dużymi literami, i nikt nie narzeka, nie marudzi, a ja mam Święty Spokój, który im jestem starszy, tym bardziej lubię...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać, mamy te same upodobania religijne - moim ulubionym świętym też jest Święty Spokój 😋.
      Pamiętam starą maksymę kaligrafów: "Pismo jest zwierciadłem duszy". Może masz brzydką duszę? 🤣

      Usuń
    2. mnie się moja dusza podoba, cokolwiek by to słowo miało znaczyć, a gustach mówi coś tam inna maksyma, tylko nie wiem czyja, może Guciów, znaczy Gustawów i Augustów?...

      Usuń
    3. */o gustach...
      a ty siedź spokojnie, nie wierć mi się tu małpi podrzutku, odrobaczanie masz jeszcze ważne...
      Złociutka, to nie do Ciebie było, tylko do kota na kolanach...

      Usuń
    4. Moje też czeka odrobaczanie, a ja powinnam odrobaczyć swoją psyche.

      Usuń
  3. Cudowny jest ten post. Pismo masz piękne i świetnie się czyta. I wszystko u mnie podobnie, ale lubię e-booki i audiobooki, bo - jak już chyba Ci kiedyś pisałam, u mnie wszystkiego jest 3,333333: wzroku, słuchu i dotyku. Jedyna rzecz, to nie każdy wokal mi pasuje, więc gdy nie pasuje, nie słucham. Ale są takie, które uwielbiam: Mariusz Bonaszewski, Adam Ferency i wtedy słucham, często takie lektury, które już kiedyś przeczytałam.
    Natomiast co do kumulacji bólu... Czasem milczę o swoim, a czasem mam ochotę go wykrzyczeć i wtedy patrzę w słońce i nawet napisałam o tym wiersz. Zmierzam to tego, że prawdopodobnie, rozumiem...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałaś u Asenaty?
    "Marzec, czy każdy miesiąc przednówka przygnębia". Tu jest winowajca. Też mnie męczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam, ledwo ciągnę 😥.

      Usuń
    2. Ja na tym "przednówku" też zawsze ledwo ciągnę, tak od końca lutego do początku maja. Całe życie tak mam. Jak to przetrwam to potem już ok. I prawie zawsze jestem chora, teraz grypsko okropne. Wytrzymaj, potem będzie lepiej 👍🏻

      Usuń
    3. Ja i fizycznie, i psychicznie jestem kompletnie zdechła.

      Usuń
    4. Ja identyko, tylko że jak ten czas trefny minie to już idzie. Myślałam, że tylko ja tak mam, no to mnie pocieszył trochę z tym przednówkiem, że nie histeryzuję.

      Usuń
    5. Ty masz też mamę chorą, jak pisałaś, to co tu mówić... Przytulam mocno 💕

      Usuń
    6. Mama jest po czwartej chemii, a kondycję ma lepszą niż ja. Może to o to chodzi, że w zdrowym ciele zdrowy duch, a we mnie duch do niczego, to i ciało zdechłe...?

      Usuń
    7. Super, że mama dobrze się czuje. Niech tylko minie ten przednówkowy czas, wszystko się odmieni na lepsze, i duch nasz będzie ochoczy 🥂

      Usuń
    8. Oby, bo już nie wiem, co mam ze sobą robić.

      Usuń
  5. Pomysłowa forma blogowej notki.👏

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak mi się jakoś w głowie poprzestawiało 💥

      Usuń
  6. Podoba mi się ta forma, jak list od przyjaciela...jedynie tusz mógłby byc czarny, bo ten niebieski słabo widoczny, ale może tylko u mnie.
    Nie jestem terapeutką, ale może bieganie po blogach faktycznie coś pomoże?
    Ile razy wstaję lewą nogą, to czytanie blogów zawsze pomaga...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jotko, wkład do długopisu jest OK, tylko ten mój aparat w telefonie jest bardzo byle jaki.

      Usuń
  7. Znam te stany i z własnego doświadczenia wiem, że mijają... ale to żadna pociecha w momencie, gdy trwają, wiem. Nieraz dolegliwości fizyczne ustaną i powinno się być w skowronkach, ale się nie jest, tak, to ta zakichana psyche siada.
    Trzymam kciuki, żeby się podniosła jak najszybciej.

    Forma fajna. I pismo ładne 😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie zakichana. Człowiek w ogóle nie powinien mieć psychiki.

      Usuń
  8. Wygląda na to,.że nieszczęściami jesteśmy obdarzeni po równo. Ja akurat nie bólem duszy, ale też uwiera.
    Pismo odręczne mam takie, że sama po jakimś czasie nie potrafię siebie odszyfrować.
    W czasach, kiedy w szkole liczyło się śliczne prowadzenie zeszytu, często miałam zaniżaną ocenę końcową za brzydkie pismo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gówniane to wszystko, ot co. Czarna dziura 🕳.

      Usuń
  9. Masz bardzo ładne pismo i przyjemnie się je czyta. Mimo, że treść już mniej przyjemna .... Dzisiaj od rana koty dostały ode mnie solidny op.......ierdol i tak to mi się tydzień zaczął.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba coś Ci się pomyliło. Przecież to koty są od opierdzielania różowych kleksów!

      Usuń
  10. Ładny charakter pisma :)
    Zachęciłaś mnie do spróbowania pisania odręcznie bo kiedyś też miałem niezły charakter a teraz... zauważyłem, że jak zacznę coś pisać to po kilku literach pismo brzydnie i w końcu staje się nieczytelne.
    Życzę poprawy nastroju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie pisali moi dziadkowie i babcie, w czasach, gdy chodzili do szkół, uczono jeszcze kaligrafii.

      Usuń
  11. Znam to uczucie doskonale. Od ostatniego razu jestem na selektywnych inhibitorach zwrotnego wychwytu serotoniny. Ratuje mi to doopę. Plus pies. Zadbaj o siebie Kochana. Długo można wytrzymać dając radę, ale przychodzi taki moment, że nie. Oby nigdy nie nadszedł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam leki, chodzę na psychoterapię, a co się ze mną dzieje teraz, to sam diabeł 👿 nie wie.

      Usuń
    2. Przytulam więc. Niech się polepsza.

      Usuń
    3. Ech, co się polepsza, to się popieprza...

      Usuń
  12. Piszę pamiętniki od 11-tego roku życia. Zajmują całą półkę. Tylko, kto je będzie czytać? Mnie się nie chce. No i nie umiem odcyfrować tego drobnego pisma...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pisałam, a potem wyrzuciłam. Zastąpiła je pięciotomowa powieść, którą później też wyrzuciłam 😱

      Usuń
    2. Ja mam swoje pamiętniki, od liceum do zamążpójścia. Są trochę skandaliczne. Muszę ich spalić. Przejrzę w wolnym czasie pod kątem socjologii, dokumentu życia na przełomie lat 70. i 80.

      Usuń
    3. Lepiej spal od razu, bo jak się to czyta po latach, to tylko zażenowanie człowiekowi dokucza 😄.

      Usuń
  13. Mam nadzieję że nie tylko światełko, ale olbrzymie światło niedługo zobaczysz 🍀 Trzeba wierzyć że będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem pełznę z twarzą w glebie i nie stać mnie na kolejny ruch. Tak jak teraz, już drugi tydzień.

      Usuń
    2. Mam nadzieję że niebawem się podźwigniesz z tego stanu. Całkiem niedawno było przecież w miarę dobrze... Walcz żeby znowu tak było... 😞

      Usuń
    3. Walczę, ale całkiem mnie opuściły siły. Moja pani psycholog stwierdziła, że to taki odzew ze strony organizmu, bo żyję w ciągłym napięciu z powodu choroby mamy.

      Usuń
    4. Problemy zawsze nas przygniatają. Na to nie ma mocnych... A Tobie ostatnio naprawdę sporo się zwaliło na grzbiet i nie dziwie się, że padłaś. Każdy w takiej sytuacji by padł.

      Usuń
    5. Tylko dlaczego nie mogę się podnieść...?

      Usuń
    6. Może chwilowo zbrakło Ci sił? Mam nadzieję że tylko chwilowo...

      Usuń
    7. Nie mam ani kropli siły, zwłaszcza fizycznej. Po pracy przychodzę do domu i pokładam się po łóżkach... To już mama po chemii jest silniejsza.

      Usuń
    8. Może gdy z nią zacznie iść ku dobremu to i Ty trochę odżyjesz. Liczyłem że wiosna doda Ci poweru... 🙄

      Usuń
    9. Ja też na to liczyłam, słońce przyczynia się do produkcji serotoniny i endorfiny. Może jeszcze za krótko trwa ta wiosna...

      Usuń
  14. Ten post wyjaśnia, dlaczego nie zechciałaś zamieścić komentarza u mnie. Nie umiem pocieszać, więc psyche też Ci nie oświetlę. Ze strachu przed wścibską matką, nie prowadziłam pamiętnika. Co prawda nie nauczyłam się czytania i pisania tak wcześnie jak Ty, bo dopiero w szkole i pismo mam brzydsze, ale wywnętrzać się lubię. Ciesz się, że wszystko jest do doopy, bo ona z tyłu, więc niewiele widzisz. Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to jest bardzo optymistyczna uwaga, Iwono. :-)
      Frau Be - widzisz, zawsze można znaleźć coś mini mini pozytywnego w tym czasami ohydnie smutnym Wszechświecie. A nie oślepnij od tego patrzenia w słońce, bo wtedy będziesz musiała udzielać na podcastów.

      Usuń
    2. Dziewczyny, czołgam się na razie, tak ledwo, ledwo, przez życie. Gdyby nie konieczność zaopiekowania się mamą po kolejnej chemii, uciekłabym w niedźwiedzi sen zimowy. 🐻

      Usuń
  15. Bardzo oryginalna forma wyrazu. Trzymaj się.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. o! analogowa notka - super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może by z tego zrobić takie blogowe wyzwanie? Jesteś dzisiaj moim natchniuzem.

      Usuń
    2. @Frau, że się tak wetnę, pomyślałam o tym samym, że fajnie byłoby zobaczyć charakter pisma ludzi prowadzących blogi 😃 Szkoda, że ja bezblogowa, bo uwielbiam pisać piórem i pewno dałabym się... wyzwać 😜😉

      Usuń
    3. To najwyżej napiszesz coś i mi przyślesz, a jak zechcesz, to na swoim blogu umieszczę.

      Usuń
    4. moim zdaniem to wyzwanie nie wnosi nic. ja lubię pisać, a nie popisywać się brakiem charakteru pisma

      Usuń
    5. Pisanie czegokolwiek na blogach też nie wnosi nic, a piszemy. Rozrywka nie wystarczy?

      Usuń
  17. Jako aktywny posiadacz wiecznego pióra, też lubię sobie czasem popisać. Ot tak aby nie zapomnieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i wiecznym piórem możesz pisać wiecznie!

      Usuń
  18. Oczy mi zmęczyłaś potężnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, przepraszam... To nie ja, tylko mój kiepski aparat w telefonie.

      Usuń
  19. Ciekawa forma przekazu, kontaktu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Gapienie się w słońce może uszkodzić wzrok 😐

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz? Bezpośrednio w samo słońce nie wlepiam gał, to raczej metafora była.

      Usuń
  21. Ładny charakter pisma. Do pozazdroszczenia. Ja piszę jak kura pazurem... Na studiach wszyscy byli na mnie "źli". Bo byłam raczej pilną studentką, chodziłam na wszystkie zajęcia... Jednak moich notatek nie sposób bywoliło odczytać. Zwłaszcza, że niektóre popularne w danej dziedzinie słowa zastępowałam literą lub symbolem matematycznym...
    Teraz są ksera, internety, AI... Świat analogowy powoli znika. Gdzieniegdzie już zniknął
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuję zatrzymać resztki analogowatości.

      Usuń
  22. Przepraszam za literówki

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękne pismo, analogowa Dziewczyno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mnie się zawsze wydaje, że okrutnie bazgrzę.

      Usuń
  24. Ale wiesz, że to minie? Nic nie trwa wiecznie więc na szczęście smutek też. Uściski ♥️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem. Dziękuję, że mi o tym przypomniałaś 😘

      Usuń